Pełen oddech 8.0

Rybackie osiedle pod Kierczą kiedyś było w pełni rozkwitu, teraz znalazło się w fazie upadku. Obfitującego we wszystko Krymu już nie ma, osiedle zmarniało, a jego mieszkańcy, żyjący w zawieszeniu między radziecką przeszłością a ukraińską teraźniejszością, zarabiają na życie, jak kto potrafi. Irina, mądra, dobrze sytuowana czterdziestoletnia właścicielka firmy w Moskwie i jej dużo młodszy kochanek Kostia przyjechali tu dlatego, że z tym miejscem związane są wspomnienia z dzieciństwa Kosti. Romantyczny nastrój, morze, wspomnienia… A z drugiej strony rybackie osiedle, gdzie ludzie myślą i czują inaczej. Wydarzenia rozwijają się w dramatyczny sposób…

Recenzje

Film jest interesujący, jeśli lubi się toczące się niespiesznym rytmem, poetyckie produkcje. Przedstawioną historię, pomimo swojej prostoty - a miejscami nawet naiwności - ogląda się z zaciekawieniem. 7
  • 2018-05-22
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Całkiem fajny melodramat

Wariacja na temat Noża w wodzie Polańskiego, tyle że zamiast dwóch mężczyzn i kobiety mamy sytuację odwrotną. On jest piękny i młody. One – też piękne, przy czym jedna jest dużo starsza, bogata, inteligentna i doświadczona, a druga – młodsza, świeża, spontaniczna, tryskająca energią, ale też prosta i nieznająca życia. On przyjeżdża z tą starszą - swoją szefową i kochanką - do rodzinnej miejscowości, zabitej dechami dziury, z której wyrwał się do stolicy. Ma nadzieję spotkać tam tę młodszą - swoją pierwszą nastoletnią miłość.

Film nie jest doskonały - fabuła jest trochę harlequinowa, z banalnym, przewidywalnym zakończeniem. Niektóre wątki i postaci są narysowane strasznie grubą - zbyt grubą - kreską, a przez to nieautentyczne; choćby przeszarżowana postać wioskowego milicjanta - jak z komedii Louisa de Funèsa. Szwankuje też udźwiękowienie, niczym w polskim filmie - dźwiękowiec powinien zdecydowanie zmienić zawód.

Jednak mimo wszystko polecam ten obraz, gdybyście przypadkiem gdzieś na niego trafili, bo film jest interesujący, jeżeli tylko ktoś lubi takie toczące się niespiesznym rytmem, poetyckie produkcje. Znakomita muzyka i niesamowite krajobrazy Krymu (jeszcze przed jego kradzieżą przez kacapów), podkreślone świetnymi zdjęciami tworzą wciągający nostalgiczny klimat. Przedstawioną historię, pomimo swojej prostoty - a miejscami nawet naiwności - ogląda się z zaciekawieniem. Na plus zaliczyć też należy obrazki rodzajowe z życia na ukraińskim zadupiu – trochę inne niż w ulotkach reklamujących wczasy na Krymie.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie