Sweet_Foxy użytkownik
Jeśli chcemy się po prostu zrelaksować i nie szukamy filmu trzymającego w napięciu, to „Chłopak do wynajęcia” może stanowić dobry wybór.
Zacznę od tego, że polski tytuł zupełnie niepotrzebnie nawiązuje do Pretty Woman, która jest już klasykiem komedii romantycznych (ot, chwyt reklamowy, może ktoś się nabierze). Co prawda tutaj też chodzi o osobę do towarzystwa, ale okoliczności (i realizacja filmu) są zupełnie inne.
Nie znaczy to, że Pretty Man jest szalenie oryginalną produkcją, która zaserwuje nam coś niesłychanie zaskakującego. Niestety, jest wręcz przeciwnie. Twórcy tego filmu bez skrupułów czerpią pełnymi garściami zarówno z klasyków, jak i z produkcji mniej udanych. I to jest największa wada tego dzieła: raczej nikogo niczym nie zaskoczy.
Niemniej jeśli chcemy się po prostu zrelaksować i nie szukamy filmu trzymającego w napięciu, to Chłopak do wynajęcia może stanowić dobry wybór.
Mnie najbardziej podobał się Dermot Mulroney, który wcielił się w rolę Nicka Mercera, przystojniaka zatrudnionego do towarzystwa przez Kat Ellis (Debra Messing), by wzbudzić zazdrość w swoim byłym partnerze (i pewnie trochę, żeby pokazać się przed rodziną). Żałuję zatem, że w filmie nie pokazano za bardzo, jak cała sytuacja wygląda z perspektywy Mercera. Poza tym w niektórych momentach brakuje wiarygodności. Scenariusz Dany Fox, oparty na książce „Asking for Trouble” Elizabeth Young, uważam więc za niedopracowany.
Nie jest to film kiepski, ale z całą pewnością zarówno wśród komedii romantycznych, jak i spośród filmów reprezentujących inne gatunki, można znaleźć coś lepszego. Coś, co nie będzie zlepkiem cudzych pomysłów. Uczciwie jednak stwierdzam, że jest też cała lista znacznie gorszych filmów.
dobry film zaciekawił mnie nawet 7/10