Do szpiku kości 6.6

Głęboko w górach Ozark, w środkowej części USA, żyją ludzie, którzy przestrzegają jednej reguły: nie wychylać się. Wiodą surowy byt wypełniony lokalnymi zwyczajami, dialektem i muzyką. Na z pozoru monotonnym obrazie codzienności pojawia się jednak pierwsza rysa. Ojciec siedemnastoletniej Ree (Jennifer Lawrence), znany w okolicy producent metamfetaminy, zastawił dom, jako kaucję za zwolnienie warunkowe i zniknął. Matka załamuje się emocjonalnie, zostawiając sprawy własnemu biegowi. Ree przejmuje więc opiekę nad młodszym rodzeństwem. Na dodatek wszystkim grozi eksmisja. Dziewczyna nie ma wyjścia: musi pokonać mur obojętności i odnaleźć ojca. Łamiąc miejscową zmowę milczenia i ryzykując życie, nastolatka wyrusza na poszukiwania. Przedzierając się poprzez kłamstwa, uniki i rosnący lęk ze strony krewnych, zamierza dociec prawdy…

Recenzje

Miejsce, w którym nie chciałbyś zamieszkać 7
  • 2013-06-28
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

O miejscach, takich jak to przedstawione przez Debrę Granik, zwykło się mówić, że psy szczekają tam dupami, a ryby pływają brzuchem do góry. Smród, bród i ubóstwo to pierwsze co przychodzi na myśl, kiedy ma się do czynienia z peryferiami gór Ozark i hermetycznym społeczeństwem, które za wszelką cenę stara się przetrwać w brutalnym świecie. W tym miejscu albo zajmujesz się produkcją amfetaminy, albo idziesz do wojska. Siedemnastoletnia Ree Dolly, opiekująca się chorą matką i rodzeństwem, zostaje wystawiona przez los na ciężką próbę. Dom, w którym mieszkają, został oddany przez jej ojca pod zastaw więziennej kaucji. Dziewczyna musi znaleźć mężczyznę, aby ona i jej rodzina nie zostali wyrzuceni na bruk.

Do szpiku kości to coś w rodzaju małomiasteczkowego kina drogi. Główna bohaterka filmu podążą od domu do domu w poszukiwaniu jakiegoś tropu, który ułatwiłby jej znalezienie ojca. Ludzie zamieszkujący te tereny są jednak niezbyt skorzy do rozmów. W tym miejscu usłanym złą sławą dużo łatwiej stracić zęby, aniżeli otrzymać pomocną dłoń. Społeczeństwo, w którym przyszło jej egzystować, żyje według swojego kodeksu. Są to ludzie odizolowani od świata zewnętrznego, a dostęp do jakichkolwiek informacji mają tylko nieliczni - osoby wtajemniczone i przestrzegające brutalnego prawa, jakie rządzi w tamtych stronach.

Ree Dolly wydaje się być jedyną osoba, która nie zatraciła poczucia moralności. To ona w tym mrocznym i brutalnym świecie utrzymuje rodzinę, która jest bliska rozpadu. Pomimo presji, jaka na niej ciąży, nie poddaje się i walczy do samego końca, chociaż wie, że może zapłacić za to najwyższą cenę. Dla niej życie w Ozark to lekcja szybkiego dojrzewania. Musi walczyć z kłamstwem oraz ludzkim zepsuciem. W pewnym momencie moralność trzeba schować do kieszeni, aby odnaleźć się w tym miejscu. Ree jednak wie o co gra i co jest najważniejsze. Chwilowa zmiana podejścia do zaistniałej sytuacji jest krótkotrwała, a jej skutkiem może być szczęśliwy powrót do rodzeństwa i matki.

Obraz Debry Granik to bardzo niepokojąca historia, zwalająca z nóg mroczną atmosferą panującą na ekranie. Rzeczywistość w tym filmie jest przerażająca - wychudzone psy biegają w błocie na długich łańcuchach, a jeśli marzysz o włożeniu czegoś do garnka musisz zapolować na wiewiórki w pobliskim lesie. Finałowe sceny, wstrząsające i robiące piorunujące wrażenie swoim brutalnym realizmem, idealnie podsumowują świat w jakim przyszło żyć ludziom zamieszkującym góry Ozark. A pośrodku tego wszystkiego Jennifer Lawrence wcielająca się w postać Ree Dolly. Uboga w mimikę i emocje twarz aktorki, idealnie komponują się z krajobrazami, które ją otaczają. Kiedy potrzeba jest chłodna jak lód, w innym momencie potrafi wybuchnąć przekazując w kilku zdaniach mnóstwo emocji.

Do szpiku kości w żadnym wypadku nie jest filmem wybitnym, ale sądzę, że nie jednemu widzowi pozostawi rysę na umyśle i nie da o sobie zapomnieć przez kilka kolejnych godzin po seansie. Filmowy realizm okraszony zimną kolorystyką i minimalistyczną muzyką oraz beznadziejna sytuacja w jakiej znalazła się rodzina głównej bohaterki przyciągają z dużą siłą. Nawet jeśli akcja w filmie prowadzona jest bardzo powoli to i tak nie pozwoli wam oderwać oczu od ekranu.

2 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Życie złe aż do szpiku kości 8
  • 2010-10-31
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery W jednej ze scen Ree, główna bohaterka grana przez Jennifer Lawrence zostaje dotkliwie pobita, to jednak już nie pierwszy raz kiedy życie daje jej w kość. Ojciec jest miejscowym mało obrotnym dilerem, matka zbyt często próbowała tego co ojciec wyprodukował i myślami jest teraz w swoim własnym, lepszym świecie. W tym realnym, gorszym to Ree zajmuje się swoim rodzeństwem, domem i próbuje walczyć z biedą. Jakby tego było mało ojciec zastawia dom na poczet kaucji i znika bez śladu. Ree musi więc odnaleźć ojca aby skłonić go do stawienia się w sądzie i zapobiec komorniczej egzekucji. Będzie to wędrówka równie mroczna jak interesy i życie członków jej rodziny.

Brzmi to jak smętny, niezbyt zachęcający do obejrzenia dramat o zakamarkach Śląska? Prawdopodobnie tak, jednak na szczęście reżyserce udało się utrzymać zainteresowanie widza. Debra Granik łączy portret smutnego życia bez perspektyw z zagadką kryminalną i elementami kina drogi, dużo uwagi poświęca sportretowaniu kobiet w rodzinnych stronach Ree. To osoby silne, skore do przemocy, ale tak naprawdę całkowicie podporządkowane mężczyznom. Główna bohaterka próbuje uciec od tego schematu poprzez wstąpienie do armii, to wydaje jej się najlepszym sposobem na wyrwanie się od nieuchronnego losu (a w pewnym momencie filmu także najlepszym sposobem zarobienia potrzebnych pieniędzy). Ree jest w połowie drogi, znajduje się pomiędzy losem swoich sąsiadek a cichym marzeniem o wyrwaniu się z pustki. Film daje raczej jednoznaczną odpowiedź na pytanie którą ze ścieżek potoczy się jej życie...

Oczywiście najmocniejszą stroną "Winter's Bone" nie jest tempo i zaskakujące zwroty akcji, ale aktorstwo. Mamy tu świetną, mam nadzieję, że zauważoną przez oskarową akademię rolę Jennifer Lawrence. Jej postać to przedwcześnie dojrzała kobieta w ciele 17-latki, taka też jest jej rola, poważna, skupiona, jakby trochę niepasująca do tak młodej aktorki. Na przeciwnym biegunie kariery, ale na tym samym, wysokim poziomie aktorstwa znajduje się John Hawkes , doświadczony aktor epizodyczny, którego nazwisko kojarzy chyba niewielu. Jego uzależniony od amfetaminy Teardrop na początku tylko odpycha, potem zaczyna budzić sympatię, a pomaganie Ree staje się dla niego pewnego rodzaju odkupieniem za grzechy swoje i brata. Świetnym aktorskim popisem jest ostatnia scena filmu, Teardrop wie, że wiedza którą posiada to dla niego wyrok śmierci, on i Ree bez słów zdają sobie sprawę, że to ich ostatnie pożegnanie.

Warto zobaczyć ten film, dzięki wysiłkom reżyserki i aktorów ucieka on od taniego dramatu o szarej prowincji w stronę najważniejszych filmowych nagród.

4 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie