War-Gods of the Deep 5.0

Nieznane stworzenie porywa bogatą Amerykankę z położonej na klifach rezydencji. Nie zważając na nic, Ben Harris i ekscentryczny malarz Harold Tufnell-Jones, ruszają jej na ratunek, odkrywając przejście do podwodnego miasta. Jak się okazuje, żyją w nim nieśmiertelni marynarze przewodzeni przez despotycznego kapitana.

Recenzje

Niezbyt udana wyprawa w morskie odmęty. 5
  • 2019-01-23
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

„War-Gods of the Deep” jest kolejną z licznych adaptacji prozy Edgar Allan Poe, której akcja rozgrywa się w Kornwalii roku 1903. Jak się okazuje, pod tamtejszymi klifami znajduje się podwodne miasto, które od wielu lat zamieszkuje garstka marynarzy. Co ciekawe, z bliżej nieokreślonych przyczyn nie starzeją się i mają na swoich usługach rybopodobne stwory zamieszkujące pobliskie ruiny. Ich żywot zakłóca jednak uaktywnienie się wulkanu, co grozi zniszczeniem miasta.

Trudno odnieść mi się do literackiego pierwowzoru (nie czytałem), jednak film jest bardzo prosty, lekki i spłycony do granic możliwości. Wszystko rozgrywa się niczym sterowane, a bohaterowie po prostu przemieszczają się z punktu A do punktu B. Choć pomysł jest naprawdę dobry i daje spore pole do zaskakiwania widza, to reżyser wolał trzymać się utartych schematów, co sprawia, że film jest nudny i wtórny.

Należy zwrócić uwagę na całkiem dobrą odsadę. Na jej czele gwiazda tamtych lat Vincent Price. Niestety, podszedł on do swojej roli zbyt standardowo, grając to, co zwykle, przez co kreacja kapitana irytuje, gdyż pasuje do wielu innych postaci, w jakie się wcielił. Niewątpliwie uroku dodaje tu Susan Hart, która wyróżnia się tym bardziej, że jest jedyną kobietą pośród grupy mężczyzn. Dodatkiem do całości jest David Tomlinson mający wprowadzić odrobinę humoru, który wraz z kurą jest raczej zbędny niż potrzebny.

Wielkim plusem jest klimat obrazu utrzymany niczym z filmów wytwórni Hammer, co dodatkowo pogłębiają dekoracje oraz stroje bohaterów. Niestety, przez budżet lub możliwości bardzo ubogie są lokacje, a samo podwodne miasto to jedynie niewielki model widziany przez szybę. Nie lepiej prezentują się i ludzie-ryby, gdyż jest ich mało, a kostiumy nie są do końca dopracowane.

Pomimo wielu plusów film okazała się rozczarowaniem, który nie wykorzystał potencjału podwodnego miasta, morskich potworów i związanej z nimi legendy.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie