Admirał Frank Beardsley (Quaid), wdowiec z ośmiorgiem dzieci, stara się sprostać wyzwaniu wprowadzając w domu ostrą dyscyplinę. Jego uporządkowane życie zmienia jednak kurs, gdy pod wpływem nagłego impulsu poślubia swoją dawną, szkolną miłość Helen (Russo), beztroską projektantkę z dziesiątką dzieci. Pochodzące jakby z zupełnie różnych światów rodziny Franka i Helen rozpoczynają walkę od pierwszej chwili. Dzieci zrobią wszystko, by nie dopuścić do ślubu. Osiemnaście pełnych najdzikszych pomysłów głów pracuje nad idealnym planem… który musi spalić na panewce.
Sweet_Foxy użytkownik
6

Łączy w sobie miłe kino familijne z komedią romantyczną. Russo i Quaid tworzą na ekranie piękną i uroczą parę, a dzieci i nastolatki dobrze dają sobie radę.

Lubicie zwariowane komedie? Ta jest zwariowana w szczególny sposób… Oto spotykają się on i ona. Są znajomymi z dawnych lat. Teraz oboje owdowiali. Coś zdecydowanie ciągnie ich ku sobie i postanawiają stworzyć związek. Do tej pory nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Haczyk tkwi w sytuacji rodzinnej pary. Otóż razem mają aż… osiemnaścioro dzieci. W dodatku prezentują zupełnie odmienne podejście do ich wychowywania. Grana przez Rene Russo Helen North, matka dziesięciorga, uważa, że należy pociechom zostawiać sporo swobody. Z kolei Frank Beardsley, w którego rolę wciela się Dennis Quaid, wychowuje swoją ósemkę twardą ręką. Czy uda im się porozumieć w tej kwestii? No i najważniejsze pytanie: co dzieci sądzą o nowych partnerach swoich rodziców? Podpowiem. Zadowolone nie są i postarają się uprzykrzyć im życie.

Twoje, moje i nasze (2005) - Dean Collins (III), Andrew Vo (I), Haley Ramm, Jennifer Habib, Jessica Habib, Ty Panitz, Brecken Palmer, Nicholas Roget-King, Bridger Palmer, Drake Bell, Katija Pevec, Danielle Panabaker, Sean Faris

Muszę przyznać, że Russo i Quaid tworzą na ekranie piękną i uroczą parę, a dzieci i nastolatki dobrze dają sobie radę. Film, wyreżyserowany przez Raję Gosnella, jest całkiem sympatyczny i ma sporo uroku. Łączy w sobie miłe kino familijne z komedią romantyczną, znakomicie nadając się na seans dla całej rodziny. Muszę tutaj zaznaczyć, że jest to remake obrazu z 1968 roku pod tym samym tytułem, nie widziałam jednak pierwowzoru (obecnie chyba jest dość trudno dostępny), więc nie jestem w stanie porównać obu produkcji.

Choć film jest dość przewidywalny, fabuła szalona i mało realistyczna, mnogość bohaterów (osiemnaścioro dzieci!) może przyprawiać o zawrót głowy, humor nieraz niepotrzebnie zmierza w stronę komedii slapstickowej, a tempo jest nierówne, Twoje, moje i nasze to całkiem dobra propozycja na udany rodzinny seans.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

1
10

o.k. – Świetny film familijny, dawno takiego nie ogladałem.

Nawigacja

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Zarządzanie