Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła zła królowa, która poleciła swemu myśliwemu zgładzić jedyną niewiastę piękniejszą od niej samej. Nie spodziewała się jednak, że podwładny sprzeciwi się jej rozkazom i zamiast zabić Królewnę Śnieżkę… nauczy ją sztuki wojny. Niezwykłe nowe wcielenie legendarnej baśni autorstwa Joe Rotha. Jedna z najbardziej oczekiwanych premier roku.

Pressbooki

2 zobacz wszystkie

Od Alicji do Królewny Śnieżki: nowe pomysły na klasyczne historie

Joe Roth, były prezes 20th Century Fox i Walt Disney Studios, a także producent przeboju Tima Burtona Alicja w krainie czarów (Alice in Wonderland), od początku przeczuwał, że jego zespół trafił na niezwykły projekt, kiedy scenariusz Evana Daugherty został przesłany do siedziby jego firmy Roth Films w Los Angeles. Szef działu developmentu studia, Palak Patel, natychmiast dostrzegł w innowacyjnym pomyśle Daugherty’ego olbrzymi potencjał. Było to nowe spojrzenie na baśń autorstwa Braci Grimm, która została po raz pierwszy opublikowana w roku 1812 w książce "Kinder- und Hausmärchen" ("Children’s and Household Tales").

Roth i Patel szybko zdecydowali się zaangażować odpowiedniego reżysera, który byłby w stanie udźwignąć nowy, pełen przygód projekt. Taką osobą okazał się być Rupert Sanders, wielokrotnie nagradzany reżyser reklam, który utorował sobie drogę na szczyt unikalnym wizualnym stylem swoich prac, m.in. kampanią gry wideo Halo 3. Rotha, Patela i producenta wykonawczego Glorię Borders zafascynował bezkompromisowy ton i imponująca różnorodność prac Sandersa.

W ciągu 24 godzin po przeczytaniu scenariusza, reżyser przekazał producentom listę pomysłów, które obejmowały m.in. stronę wizualną filmu i wśród których nie zabrakło inspiracji angielską, francuską, a także niemiecką sztuką. Sanders od początku nie był zainteresowany pokazaniem bezbronnej Królewny Śnieżki, którą ktoś ma najzwyczajniej w świecie uratować. Jego bohaterka poświęca się swojej misji ocalenia królestwa w tak samo intensywny sposób jak jej rywalka zła królowa pragnie je zniszczyć.

"Zamierzałem stworzyć wspaniały, fantastyczny świat, ale zależało mi też na oddzieleniu świata baśni od świata fantazji – wg mnie zasadniczo się różnią. Chciałem stworzyć coś bardzo emocjonalnego, na bardzo dużą skalę. Często oglądamy bowiem produkcje świetnie zrealizowane pod względem wizualnym, którym brakuje serca. Moim zamiarem było odnalezienie w opowiadanej historii emocji," mówi reżyser.

Nawigacja