Tomasz użytkownik
Mroczna historia nieskażonej Śnieżki
W przypadku tego filmu nie potrzebne jest ponawianie głównych bohaterów czy fabuły, wszyscy dobrze znamy historię Śnieżki.
Dobry król przeżywa śmierć swojej kochanej żony, podczas kampanii wojennej ratuje życie pięknej Revenny, którą nazajątrz poślubia. Revena zabija swojego nowego męża podczas nocy poślubnej. Obejmuje władzę ujawniając się jako mroczna królowa. Revena aby utrzymać swoją urodę musi żywić się młodymi dziewczynami o nieskażonej urodzie. Aby uzyskać nieśmiertelność i urodę musi pokonać Śnieżkę, jednak ta ucieka z wieży, w której była więziona. W pościg za nią rusza armia królowej oraz Łowca.
Znajomość historii z baśni mogła być dużym minusem dla całego filmu, widz wiedział czego można się spodziewać. Jednak debiutancki obraz Ruperta Sandersa to nie bajka dla dzieci znana z baśni braci Grimm. To mroczna historia nie dla dzieci, w której wszystko dzieję się naprawdę.
Film zrealizowany z dużym rozmachem, jednak wysokie ambicje obniża rola Kristen Stewart.
Drewniana i zgarbiona chłopczyca, bez żadnego wyrazu. Jej twarz podczas różnych scen czy miłosnych czy podczas wzywania armii do bitwy przeciwko swojej macosze nie wyrażała żadnych emocji co było bardzo widoczne i odrzucające.
Przez syndrom Kristen widz na początku filmu ma wrażenie, że jest brany za głupca, bo kto uwierzy w słowa lustereczka, że Śnieżka jest piękniejsza od Reveny.
Dużym plusem dodającym smaczku są skrzaty, czyli siedmiu krasnoludków, którzy ruszają w drogę za Śnieżką. Zabawni a zarazem wredni i nieufni rozbójnicy, którym Revena odebrała sielankowe życie. W tych rolach elita brytyjskiego kina komediowego Bob Hoskins, Ian McShane, Toby Jones, Eddie Marsan i Johnny Harris.
Film jest bardzo ładny pod względem charakteryzacji. Kostiumy i dekoracja zasługują na szczególne uznanie może nie na Oscara ale i tak jest na czym oko zawiesić.
Obejrzałam tylko ze względu na Charlize. Efekty ok. Byłby ten film przebojem, gdyby Łowcę zagrał Johnny D., Tom H. lub Viggo M., a Śnieżkę Alicia Vikander lub Selena Gomez. Wtedy można by uwierzyć lustereczku. A tak to na raz. Niestety.