Halski spędza noc u swego przyjaciela detektywa z hotelu Victoria. Tuwara, Fiduk i Góra udzielają reprymendy ministrowi z powodu jego opieszałości. Zdenerwowany dygnitarz chce się wycofać, lecz Tuwara grozi mu ujawnieniem kompromitujących materiałów z przeszłości.
Generał Bogusław Góra mówi: „Umarł król, niech żyje King”. To nawiązanie do przysłowia: „umarł król, niech żyje król”. W średniowieczu takie słowa wygłaszał marszałek dworu francuskiego po śmierci króla Francji, kiedy ogłaszał nowego monarchę (franc. „le roi est mort, vive le roi!”).