Skowyt 2: Twoja siostra jest wilkołakiem 6.4

Pomimo, że siostra Bena była jedną z ofiar wilkołaków on sam początkowo sceptycznie podchodził do informacji, że jest ich dużo i planują one przejąć kontrolę nad światem. Częściowo przekonany przez łowcę wilkołaków Stefana przyłącza się do jego grupy. Wyruszają do Transylwanii, aby zabić Stribę - Królową wilkołaków, ale najpierw będą musieli pokonać broniącą jej armię bestii.

Recenzje

Kontynuacja, która nijak ma się do klimatu zbudowanego w oryginale. 5
  • 2018-11-24
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

"Skowyt 2: Twoja siostra jest wilkołakiem" to bezpośrednia kontynuacja udanego horroru Skowyt z 1981 roku. Niestety od początku widać, że wytwórnia Hemdale, zamierzała bazować na całkiem znanym tytule i przepchać o wiele gorszy film, licząc na niezły zysk.

Reporterka Karen White ginie zastrzelona w programie telewizyjnym, w trakcie przemiany w wilkołaka. Jej brat na pogrzebie siostry spotyka tajemniczego Stefana Croscoe, który twierdzi, że dziewczyna odrodzi się jako wilkołak. Choć Ben z początku nie wierzy w te rewelacje, to tej samej nocy przekonuje się, że wszystko jest prawdą. Wkrótce wyrusza wraz ze Stefanem i dziennikarką Jenny do Transylwanii, by powstrzymać królową wilkołaków Stirbę.

Film zaczyna się całkiem nieźle i początkowo trzyma dość udany klimat horroru. Wszystko niweczy jednak przeniesienie akcji do Transylwanii i samo pojawienie się Stirby. Od tego momentu nastrój zastępuje kicz, a na ekran wkracza roznegliżowana lub ulateksiona Sybil Danning, której wygibasy i sceny erotyczne mają odciągnąć oko widza od całej reszty.

O dziwo w filmie zobaczymy kilka znanych nazwisk poza wspomnianą już Sybil Danning, pojawia się legenda horroru Christopher Lee. Szkoda tylko, że w tym okresie jego kariera zbliżała się ku końcowi i zaczął przyjmować role w podrzędnych filmach. Niemniej jednak jego warsztat aktorski daje o sobie znać i pomimo scenariusza Lee wciąż jest postacią wybitną na tle innych. Warto jeszcze wspomnieć o Reb Brown. Choć nie jest to aktor wysokich lotów, a filmy z jego udziałem miały zwykle kategorię B, to jako typowy Amerykanin sprawdza się dobrze.

W filmie naoglądamy się trochę wilkołaków, jednak będą one dziwne, zbyt łatwe do zabicia, a te na wpół przemienione wzbudzają jedynie śmiech. To samo tyczy się krwawych scen. Niby trup ściele się gęsto, a krew leje strumieniami, tylko nie jest to tak wymowne jak powinno i nieco za mało w tym makabry. Całość udekorowano new wave'owymi kawałkami, idealnie niedopasowanymi do obrazu, wzbudzającymi irytację, a nie napięcie. "Skowyt 2" jest wiec tylko namiastką pierwszej części i zapowiedzią tego czego możemy spodziewać się po kolejnych.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie