W tym dziewiątym odcinku przygód agenta 007 w rolę jego złowrogiego przeciwnika Scaramangi wcielił się Christopher Lee. Kusi on Bonda śmiertelnie niebezpieczną zabawą w "kotka i myszkę" i przeznaczył dla niego specjalną złotą kulę z wygrawerowanym napisem 007. Sam pistolet stanowi mistrzowskie dzieło, z którego sam Q mógłby być dumny - rozłożony wydaje się być zwykłymi, niewinnymi przedmiotami codziennego użytku jak papierośnica, czy wieczne pióro, wykonanymi z czystego złota. Anonimowy
Ale ale – nie wolno zapomnieć morderczego karła i super humoru :D (przykładowo Pan Szeryf z poprzedniej części, czy Panny Goodnight).
Do tego zły nie jest jakoś nadmiernie sztuczny – tak jak np w Goldfingerze. Nie powiedziałbym że jest tak całkowicie zły – może niemoralny, ale nawet sympatyczny :) (co bynajmniej nie czyni go mniej groźnym).
Także ogólnie filmik bardzo zgrabny – ode mnie dostaje 008 :D
Pozostałe
Jeden z moich ulubionych Bondów – Jest w nim praktycznie wszystko to, co trzeba; i piękne kobiety i świetna akcja no i Roger Moore (chociaż moim zdaniem Connery był naj to jednak Moore jest na drugim miejscu w roli agenta 007).