Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda 2007

The Assassination of Jesse James by the Coward Robert Ford

Jesse James był jedną z pierwszych autentycznych legend Ameryki. Ci, których napadał i terroryzował, i rodziny tych, których ponoć zabił, uważały go za pospolitego przestępcę, dla innych był obiektem zachwytów i podziwu. Jednym z jego najgorliwszych fanów był Robert Ford, który poświęcił swe życie, mając nadzieję, że pewnego… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 40 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Casey Affleck
jako Robert Ford
Brad Pitt
jako Jesse James
Sam Rockwell
jako Charley Ford
Dustin Bollinger
jako Tim James
Paul Schneider
jako Dick Liddil
Lauren Calvert
jako Ida
Jeremy Renner
jako Wood Hite
Garret Dillahunt
jako Ed Miller
Sam Shepard
jako Frank James
Tanis Dolman
jako Turysta
Jesse Frechette
jako Albert Ford
Anthony Harrison
jako Marshal Craig

Fabuła

Jesse James był jedną z pierwszych autentycznych legend Ameryki. Ci, których napadał i terroryzował, i rodziny tych, których ponoć zabił, uważały go za pospolitego przestępcę, dla innych był obiektem zachwytów i podziwu. Jednym z jego najgorliwszych fanów był Robert Ford, który poświęcił swe życie, mając nadzieję, że pewnego dnia będzie mógł popędzić konno u boku swego idola. opis dystrybutora

Gatunek
Western
Słowa kluczowe
krew, morderstwo, przyjaciel, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2007-12-14 (kino), 2007-09-21 (świat), 2008-04-18 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
Jesse Films Inc.
Scott Free Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Assassination of Jesse James (USA) (tytuł skrócony)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
160 minut
Budżet
30 000 000 USD

Recenzje

Uroki Dzikiego Zachodu 9
  • 2009-09-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Western... Dziwny to gatunek, który przeżywał gamę kryzysów, jak też wiele wyniosłych momentów. Otóż wszystko zaczęło się od trwającego niecałe 12 minut filmu Edwina Portera Napad na ekspres (w Polsce znany również jako "Napad na pociąg"), w którym pojawiło się wiele elementów charakterystycznych dla tego gatunku – kolej, rabunki, pościgi. Następnie zrodził się rodzaj westernu klasycznego, do którego dodano elementy psychologiczne, dominowała tutaj zazwyczaj podniosłość oraz bezwzględna dominacja dobra nad złem. Wówczas powstała spora ilość wariacji na temat tego gatunku. Wspomnieć tutaj należy o twórczości Montego Hellmana czy też Andy’ego Warhola i jego sprośnego, groteskowego pseudowesternu Samotni kowboje. Później nastał czas fantastycznych dzieł Sergio Leone, określanych jako westerny spaghetti. A później? No właśnie...

Od czego by tutaj zacząć? Film nie od razu przypadł mi do gustu. Po drugim seansie coś we mnie drgnęło, a po następnych uwierzyłem Dominikowi. Po takich klęskach westernów tej dekady jak Bandyci (w którym także pojawia się postać Jesse’ego Jamesa) czy też Appaloosa przestałem wierzyć w ten, jakże kiedyś przebogaty, gatunek filmowy. Ale tak naprawdę czy film Nowozelandczyka można podciągnąć pod ten gatunek? Nie ma tutaj żadnych spektakularnych pościgów, napadów, strzelanin. Skłaniałbym się bardziej pod filmem psychologicznym, głęboko analizującym postawy bohaterów. Także akcja jest osadzona u schyłku Dzikiego Zachodu, tak jakby lada moment miała ona zniknąć na zawsze...

Może kilka zdań o samej fabule. Dwudziestoletni Bob Ford (a właściwie Robert) od dziecka był zafascynowany braćmi Jamesów, a szczególnie młodszym z nich - Jessem, legendy – bandyty Dzikiego Zachodu, który przeprowadził szereg napadów. Kiedy udaje mu się zetknąć bliżej z tą osławioną postacią, przeżywa rozczarowanie, szok... Jesse nie zachowuje się tak, jak by chciał tego Robert, jego cechy charakteru nie pasują do tych, o których czytał będąc dzieciakiem. Z czasem rodzi się w nim chęć zabicia legendy...

Jesse James to postać niejednoznaczna, na pewno nietuzinkowa. To postać niezwykle charyzmatyczna, która z jednej strony niezmiernie fascynuje a z drugiej przeraża. Jessie jest niezwykle spostrzegawczy, posiada niezwykle wyostrzoną intuicję, nie ufa on nikomu. Jego nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Niekiedy traktuje on swoich kompanów z pewnymi względami, innym razem schodzą oni do rangi wrogów. Jego ciągła podejrzliwość, nieufność stopniowo go wyniszczają, ale także męczą. Mimo, że szanuje, ceni, a nawet można powiedzieć kocha on swoją rodzinę, to nie widzi w niej swojego celu, swojego spełnienia. Nawet kiedy wszyscy odwracają się od niego, nawet jego brat – Frank, dalej próbuje swoich sił w kolejnych napadach. Przemoc dla Jamesa to coś codziennego, stosuje ją bez żadnych wyrzutów sumienia, nawet względem dzieci.

Teraz czas na jego "oprawcę" – Roberta. W jednej ze scen Ford porównuje ich cechy, udowadniając istniejące między nimi niezwykłe podobieństwo fizyczne. Jednak tak naprawdę to dwie różne bajki. Robert jest opanowany, skryty, zamknięty w sobie. Zdaje sobie dobrze sprawę z bezwzględności Jamesa, jednak chce być przy nim, pragnie poznać jego nawyki. Z biegiem czasu zdaję sobie sprawę, że nie jest on tą wymarzoną postacią, o której czytał w dzieciństwie.

Kilka zdań o scenie śmierci Jesse’ego. Nie ma słów, aby opisać te kilka wspaniałych, ale jakże tragicznych minut. Ujawnia się tu nie tylko profesjonalizm reżyserski Dominika, ale też wypływająca finezja. Wszystkie te skojarzenia, ruchy, gesty... i BUM! Robert Ford nie przejął pałeczki z napisem "legenda". Poczuł on głęboką pustkę. Jego bohater, którego pragnął naśladować nie żyje. Zrozumiał, że legenda może być tylko jedna.

Warto, a nawet trzeba koniecznie, wspomnieć o aktorach. Każdy z nich stworzył solidną, imponującą kreację. Na pierwszy plan wysuwa nam się perfekcyjna gra Caseya Afflecka, filmowego Roberta, która przyniosła mu nominację między innymi do Oscara. Mistrzowsko oddał on zawiłą naturę swojego bohatera. Każda scena, w której się pojawia nadaję uroku temu dziełu. Śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że obok wykreowanej przez Javiera Bardema postaci psychopaty z filmu To nie jest kraj dla starych ludzi czy Daya-Lewisa z Aż poleje się krew to jedna z najdoskonalszych kreacji obecnej dekady. Pochwały także należą się Bradowi Pittowi, który ostatnimi czasy coraz trafniej dobiera sobie role. Jego postać była niejednoznaczna, oddał on wszystkie zachwiane cechy osobowości Jamesa.

Ok, teraz czas na muzykę. Tutaj także będą same superlatywy. Skomponowana ścieżka dźwiękowa przez Nicka Cave’a i Warrena Ellisa to jeden z najpiękniejszych soundtracków ostatnich lat. Pełne tęsknoty utwory głęboko zapadają w pamięć. Moje ulubione to "Song for Bob" (którą cały czas nadal słucham), "Falling" i "Water Song". To po prostu cudo! W parze ze świetnie skomponowaną i dobraną muzyką idą zdjęcia. Od dłuższego czasu w kinie nie napotkałem się na tak wyraziste, oddające w pełni klimat filmu zdjęcia. Różne zabiegi, typu rozmycie obrazów czy statyczne ujęcia z odcieniami żółci potwierdzają tylko, że Roger Deakins jest mistrzem w swoim fachu!

Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda to opowieść pełna melancholii i nostalgii za czasami, które już bezpowrotnie odeszły. Historia głęboka w środki i skłaniająca widza do chwili refleksji. Nowozelandczyk przedstawia nam proces autodestrukcji Dzikiego Zachodu na przykładzie "kata" i "ofiary", ale nie daje jednoznacznej odpowiedzi kto kim jest. Dziękuję reżyserowi za tę piękną historię, która rozbudziła moją ciekawość tamtymi czasami. Oby tak, dalej Andrew!

8 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Jednym z kandydatów do roli Roberta Forda był Shia LaBeouf. Nie otrzymał jej jednak, ponieważ uznano, że jest zbyt młody. zobacz więcej

Wpadka

W jednej ze scen, zgromadzeni w salonie ludzie śpiewają piosenkę "A Bird in a Gilded Cage". Akcja filmu ma miejsce w 1892 roku, a piosenka została napisana dopiero osiem lat później. zobacz więcej

Pressbook

Kowboje na koniach i rewolwery — Dla bandy Jamesa jazda konna była czymś tak naturalnym, jak chodzenie, co jednak nie było tak do końca oczywiste w przypadku aktorów, którzy przeszli na planie filmowym dwutygodniowe szkolenie z zakresu sztuki jeździeckiej. Zdeklarowany mieszczuch i debiutujący w jeździe konnej Sam Rockwell wyjaśnia ze śmiechem: „Nie możesz na koniu wyglądać jak palant. Musisz... zobacz więcej

Komentarze 46

Movieman 2013-07-28 8

8/10 – 6.9??? WTF, co to w ogóle za ocena dla tego znakomitego westernu? Prawdopodobnie najlepszy western XXI wieku.

Movieman Movieman 2013-07-28 8

LoL, a taki przeciętny film jak "Sleepers" ma ocenę powyżej 8 :DDDDD

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie 7,7.. OK :D dalej nie sprawdzam bo się boje.

Marac Movieman 2018-04-20 9

@Movieman
W 4 lata urosło do 7.0 :)
Z opinią w pełni się zgadzam.

Marac 2018-04-20 9

Film braci Coen bez braci Coen [9/10] |||

Za to z ich nadwornym operatorem Rogerem Deakinsem i hipnotyzującą ścieżką dźwiękową Nicka Cave’a. Gorąco polecam.

simonperch 2011-05-16 8

Po 4 latach obejrzałem ponownie. Fajny, klimatyczny, ale arcydziełem jest jedna scena a nie cały film. Spada z 10 na 8.

juskowiak 2009-12-10 10

Chyba najlepszy film od 2007 roku – Wielki nieobecny w rankingu na najlepszy dramat w fdb.pl

film fenomenalny. trudny, nawet bardzo, chyba dlatego tak malo osob go ogladalo.
polecam, zobaczcie i ocencie.

Perfik juskowiak 2009-12-10 10

Zgadzam się w 100% Pierwszy film od czasów "25. godziny", któremu dałem 10/10. Niedocenione arcydzieło z genialną rolą Afflecka i bardzo dobrą Pitta. Polecam.

juskowiak juskowiak 2009-12-10 10

Oba filmy oceniam niezwykle wysoko.
Fajnie, że też je doceniasz.
Oglądajacie, ogladajcie drodzy kinomaniacy!!!

platyna11 2009-02-09 9

9/10 – prawdziwa perełka (aż żałuję że tak późno wpadł w moje ręce) – największy plus to zdecydowanie dialogi – ciężko przedstawić tak skomplikowaną osobowość jak Jessy James w filmie trwający 1,5 h i dlatego pewnie tak długi ten film – nie miałem problemów ze snem podczas oglądania a wręcz przeciwnie – z niecierpliwością czekałem na kolejne konfrontacje bohaterów w tym filmie…

Współtworzą