Głównym bohaterem filmu jest strażnik w muzeum, beznadziejny pechowiec, który przez przypadek uruchamia starożytną klątwę. W rezultacie miasto zaczynają nękać widmowe stwory, które wywołują całkowity chaos.

Ładuje pozytywnymi emocjami i przy tym cieszy oko. 7

Filmy familijne od zawsze cieszą się dużą popularnością. „Noc w muzeum” udowadnia, że taki stan rzeczy mimo nieprzychylnych głosów krytyków, szybko nie ulegnie zmianie. W natłoku brutalizmu kina ostatnich miesięcy, utwór ten świeci jak mała jasna perełka kojąc zszargane nerwy.

Noc w muzeum (2006) - Ben Stiller

Przedstawia historię rozwodnika Larry'ego, który pragnie odzyskać szacunek w oczach syna. W tym celu próbuje znaleźć pracę, z racji jego doświadczeń nie ma wielkiego wyboru i decyduje się na posadę stróża nocnego w muzeum. Już pierwszego dnia boleśnie odczuwa znaczenie historii. Muzealne eksponaty budzą się do życia i wywołują niemały bałagan. Zadaniem bohatera jest upilnowanie rozgardiaszu, niestety nie ma pojęcia jak się do tego zabrać.

Scenariusz niezbyt ambitny i niczym nas nie zaskoczy, ale kino rodzinne rządzi się swoimi prawami. Film ogląda się bardzo przyjemnie, na ekranie stale coś się dzieje. Bajeczna opowieść naprawdę wciąga widza. Większość scen niesie pewną dawkę zdrowego humoru. Problemy z jakimi boryka się Larry wywołują lekki uśmiech a ich rozwiązanie dopełnia uczucie zadowolenia.

Noc w muzeum (2006) - Robin Williams (I)

Na pochwałę zasługują spece od efektów specjalnych - tyranozaur robi wrażenie. No, ale nic dziwnego w końcu pracami kierował człowiek odpowiedzialny za animacje znane z „Władcy pierścieni”.

Dobra gra aktorska Bena Stillera, może nie zasłużył na pochwały, ale na naganę również na pewno nie. Drugą ze znanych twarzy, którą ujrzymy na ekranie jest król kina dla najmłodszych Robin Williams, spisał się tutaj jak zwykle przeciętnie, przyznam nie należy on do moich ulubionych aktorów. Jego mimika bywa denerwująca, ale większości widzów nie powinno to nadmiernie przeszkadzać. Żeby nie było, że wszystko ładnie i pięknie, z obiektywnego punktu widzenia, można wyliczyć sporą ilość błędów w scenariuszu. Kilka zupełnie niepotrzebnych scen, przewidywalność i zupełny brak realizmu. Powiedzmy sobie jednak szczerze, kto idąc na film, w którym woskowe ludziki ożywają szuka odwzorowania rzeczywistości? Produkcja skierowana jest przede wszystkim do dzieciaków, zapewne ta grupa widzów nie będzie zawiedziona. Dorośli najprawdopodobniej ustawią poprzeczkę nieco wyżej i mogą mieć wrażenie niedokładności, sądzę jednak, iż większość z nich uzna film za ciekawy i będzie się dobrze na nim bawiła. Przed seansem należy zastanowić się, czego oczekujemy, ja chciałem odpocząć, wyłączając się na kilka minut. Cel osiągnąłem. Nastawiając się na coś więcej doznasz zawodu.

12 z 16 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 35
JoShiMa 8

Niezłe kino familijne i tyle.

master602 7

7/10 – dobry film miło się oglądało

FatShopen 8

Film całkiem spoko – ale ten dubbing to kompletna porażka. Po co, po jaką cholerę kaleczyć film tym czymś?

jacks 6

6/10 – Ciekawy pomysł na film, trochę traci w moich oczach że skierowany głównie do najmłodszych. Przyjemnie się ogląda.

dannyXXX 7

dobry – hehe dobry film.Ben jest spoko koleś;)

Więcej informacji

Proszę czekać…