Detektyw: The Western Book of the Dead 2x1 2015

  • 1g. 1m.

Dziwaczne morderstwo splata losy trojga policjantów i biznesmena-kryminalisty w przesiąkniętym korupcją kalifornijskim mieście Vinci.

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zdjęcia Zobacz wszystkie 19 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Colin Farrell
jako Ray Velcoro
Rachel McAdams
jako Ani Bezzerides
Taylor Kitsch
jako Paul Woodrugh
Kelly Reilly
jako Jordan Semyon
Vince Vaughn
jako Frank Semyon
Ritchie Coster
jako Austin Chessani
David Morse
jako Eliot Bezzerides
Christopher James Baker
jako Blake Churchman
Chris Kerson
jako Nails
Andy Mackenzie
jako Ivar
Timothy V. Murphy
jako Osip Agronov

Fabuła

Dodaj pierwszy opis

Szczegóły

Czas trwania
61 minut

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 12

Marac 2019-05-07 9

Valar morghulis [9/10] |||
Moim zdaniem druga seria wcale nie jest gorsza od pierwszej. Jest po prostu inna. Pierwsza stała klimatem oraz charyzmą i grą McConaugheya i Harrelsona. Sama zagadka kryminalna nie była specjalnie pasjonująca z beznadziejną końcówką położoną poprzez zbyt szybkie ujawnienie złola.

Tymczasem druga seria stoi właśnie kryminalną intrygą – jest ona bardziej wymagająca, konieczne jest skupienie, żeby nie zgubić się w gąszczu postaci i ich wzajemnych powiązań. Ta odrobina wysiłku zostaje zrekompensowana z nawiązką, bo fabuła jest z odcinka na odcinek coraz ciekawsza i coraz bardziej trzyma w napięciu. I tym razem zakończenie jest rewelacyjne. Podobnie bohaterowie – początkowo niezbyt się nimi przejmujemy, ale z czasem zaczynamy im kibicować. Gra aktorska również jest bardzo dobra. No i muzyka – cały czas na tym samym kosmicznie dobrym poziomie.

Beznickowy 2015-06-22

Zaczęło się – Niewątpliwie dużo osób będzie oceniać ten sezon poprzez pryzmat poprzedniego, ale póki co jest całkiem dobrze. Oczywiście brakuje rewelacyjnych kreacji, ale też w sumie scenariusz póki co na niewiele pozwala aktorom. Bo o ile Pizzolatto w pierwszym sezonie całą swoją uwagę koncentrował na postaciach, a sama intryga była tylko tłem, o tyle tutaj odwrotnie – pierwszy odcinek skupił się na zawiązywaniu intrygi.

Można psioczyć, że brakuje McConaugheya i Harrelsona, ale nowy tercet nie jest zły. Największą bolączką, czego obawiałem się od samego początku, jest brak Fukunagi za kamerą. Justin Lin to reżyser bez polotu – tak jak kucharzem nie jest ten, który ugotuje coś według przepisu, tak samo twórcą nie jest ten, kto kręci filmy według prawideł podanych w pierwszej lepszej książce o filmowaniu.

Zobacz wszystkie 10 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Beznickowy Beznickowy 2015-06-22

I dodam tylko jeszcze, że piosenka wybrana do czołówki jest okropna.

Redox Beznickowy 2015-06-22 6

> Beznickowy o 2015-06-22 21:21 napisał:
> I dodam tylko jeszcze, że piosenka wybrana do czołówki jest okropna.

Obejrzałem na razie samą czołówkę i niestety… muszę się zgodzić. Choć lubię twórczość Leonarda Cohena to obecne intro nie ma już tej magnetyczności, tajemniczości co opening z sezonu pierwszego. Nie jest źle, ale chyba przy następnych odcinkach będę przewijał pierwsze półtora minuty.

Beznickowy Beznickowy 2015-06-22

Tym bardziej mnie to dziwi, że specjalnie dla serialu stworzono świetną piosenkę:
http://www.youtube.com/watch?v=mjg43nzSYck
Spokojnie nadawałaby się do czołówki.

Bluejohn_26 Beznickowy 2015-06-23 6

Ja przyznam, że po pierwszym odcinku spodziewałem się czegoś więcej, a na razie było tylko OK. Jeśli zaś chodzi o piosenkę z czołówki to muszę przyznać, że nie wybrali najlepiej, ale mi do gustu bardziej przypadł utwór wykonywany pod koniec odcinka podczas spotkania Farella i Vaughna w barze.

ferhin2 Beznickowy 2015-06-23 6

zgadzam się z tym co piszecie.
pierwszy odcinek jest tylko ok. brak magii z sezonu 1. i takich osobowości.
niestety potwierdziło się, że obsada po prostu dobrana jest słabo.
czołówka muzycznie okropna, piosenka w barze bardzo dobra.
tak to wszystko wyglądało jakby miało coś zaskoczyć ale się nie udało.

najbardziej niepokojący jest fakt fabuły, która jak dla mnie może okazać się klapą. główny wątek – czyli zabójstwo starszego gościa i zostawienie go na autostradzie – z całym szacunkiem – po tysiacach obejrzanych filmów – who cares?

Beznickowy Beznickowy 2015-06-23

No właśnie ferhin2, że to nie jest zwykły starszy gość, tylko Ben Caspere. I tu nie tylko chodzi, że został zamordowany, ale także kim był.

ferhin2 Beznickowy 2015-06-23 6

a kto to jest Ben Caspere? biznesmen, polityk, celebryta, milioner? nawet gdyby wszystko razem, to jakiegoś większego współczucia na mnie to nie wymusza.

Beznickowy Beznickowy 2015-06-23

Tu nie o współczucie chodzi. To nowa historia i nowy sposób narracji w Detektywie. Zauważmy, ilu antagonistów zostało pokazanych w pierwszym odcinku tego sezonu. Powtarzam, pierwszy odcinek zawiązał intrygę – wprowadził nas do świata, z którego da się wyczuć, że ciemne interesy są codziennością. Sezon 1 nie ukazywał czarnych postaci – tam antybohater był nieznany, a cała historia skupiała się głównie na relacji partnerów. W sezonie drugim Pizzolatto na przemian ukazuje obie strony.

bizarre Beznickowy 2015-06-26 6

Zgadzam się właściwie ze wszystkim, co napisaliście. Pierwszy odcinek był niestety tylko średni. Brakuje tego magnetyzmu postaci z pierwszego sezonu, teraz w sumie tylko Colin Farell ma namiastkę tego w sobie. Jego wątek najbardziej mnie zaciekawił.
Natomiast Rachel McAdams jako "twardzielka" moim zdaniem jest sztuczna i groteskowa. W scenie, gdy jest wyprowadzana z pubu nie mogłem powstrzymać śmiechu.
A co do czołówkowej piosenki to coś w sobie ma, ale średnio pasuje mi do klimatu jakiego oczekuje po "Detektywie".
Całość to takie 6/10.

Współtworzą