Kolejność uczuć 6.8

Sławny aktor Rafał Nawrot ma zobowiązania wobec dyrektora prowincjonalnego teatru, więc zgadza się gościnnie wystąpić w realizowanym przedstawieniu jako Romeo. Przy najbliższej okazji chce wyjechać. Zmienia jednak zamiar, kiedy poznaje Julię, uczennicę szkoły muzycznej, która zaprasza go na spotkanie szkolnego koła teatralnego. Wzajemna fascynacja pięćdziesięcioletniego mężczyzny i nastolatki przeobraża się w romans, który obojgu komplikuje życie…

Recenzje

Zmarnowany potencjał. Pojedyncze sceny czy ujęcia potrafią być bardzo zabawne, ale główna fabuła jest straszna. Do tego żenująca gra aktorska - nawet Olbrychskiego. 5
  • 2018-05-11
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Czy jest na planie reżyser?

Tytułowe pytanie zadawałem sobie podczas projekcji. No bo gdyby był, to chyba by nakazywał powtórki ujęć dotąd, aż aktorzy zaczną grać. Tak, żeby oglądanie gry aktorskiej (nawet Olbrychskiego) nie wywoływało u widzów bólu zębów.

Niestety to nie jedyny zarzut jaki mam wobec tego filmu. Przede wszystkim okropnie kuleje główna intryga - miłość dwojga głównych bohaterów ukazana jest kompletnie nieprzekonująco, momentami zahaczając o poziom brazylijskich telenowel. Rozkrok reżysera/scenarzysty pomiędzy dramatem a komedią nie pomaga, gdyż przejścia od powagi do zgrywy są zrobione strasznie nieporadnie i całość nie układa się w spójną historię.

Okropnie irytująca jest również muzyka - bardzo narzucająca się i prymitywnie ilustracyjna. Ale to już w sumie drobiazg wobec innych wad tego obrazu.

Czemu więc aż 5 gwiazdek? Gdyż pojedyncze sceny czy tylko ujęcia o charakterze komediowym są autentycznie zabawne i zrealizowane z polotem - co niestety jeszcze potęguje uczucie dysonansu, gdy za chwilę przechodzimy do "Zbuntowanego anioła". Naprawdę szkoda, bo to mógł być dobry film. Zmarnowany potencjał.

Jeszcze jedno - zszokowało mnie, że ten film zdobył dwie nagrody dla najlepszego filmu 1993 r. - Złote Lwy i Złotą Kaczkę. Aż sobie więc sprawdziłem listę polskich filmów, które miały premierę w tamtym roku. Byłem ciekawy, czy reżyser dostał nagrody po znajomości, co nie byłoby znowu takie zaskakujące w Polsce, czy też był to naprawdę tak tragiczny rok w polskiej kinematografii. Spodziewałem się tego pierwszego, ale ku mojemu zaskoczeniu to naprawdę mógł być, o zgrozo, najlepszy polski film 1993 r. A ludzie dziś narzekają na poziom polskiego kina...

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie