John Rambo musi zmierzyć się z groźnym meksykańskim kartelem.

Emerytura, jak się okazuje, nie jest dla Johna Rambo, który w całkiem dobrym stylu potrafi „skopać tyłki” swoim wrogom. 7

Od momentu, w którym usłyszałem, że Sylvester Stallone zamierza jeszcze raz wcielić się w postać Johna Rambo, z niecierpliwością czekałem na ten film. W międzyczasie wyszło kilka ciekawych trailerów i poznaliśmy sam tytuł „Rambo: Ostatnia krew” – sugerujący, że aktor ma pomysł na tę produkcję i chce zakończyć serię w dobrym stylu.

Rambo: Ostatnia krew (2019) -

Jak przystało na serię „Rambo”, jest to film akcji, jednak tym razem fabuła wkracza bardziej w thriller i dane nam jest poznać nieco więcej z przeszłości komandosa oraz tego, co działo się z nim po powrocie na rodzinne ranczo. Dręczony koszmarami z przeszłości John żyje, jak już wspomniałem, na rodzinnej farmie wraz z gosposią i jej nastoletnią córką, którą traktuje niemal jak własną. Zbiegiem okoliczności Gabrielle dowiaduje się, że jej ojciec jest w Meksyku i wyrusza, by się z nim zobaczyć. Jak się okazuje, dziewczyna zostaje porwana przez bandytów i zmuszona do prostytucji. Gdy wieść o tym dochodzi do Johna, udaje się on jej śladem, zadzierając z potężnymi gangsterami, co może skończyć się tylko krwawą masakrą.

Patrząc na ten film jako dopełnienie serii, nie sposób zauważyć, że różni się od tego, co widzieliśmy dotychczas. Oczywiście nie ma się czemu dziwić, gdyż 73-letni Stallone, nawet z pomocą kaskaderów, nie wykona już tak karkołomnych rzeczy, jakie widzieliśmy poprzednio. Nie pozwoli na to również o wiele skromniejszy budżet, ale może to i dobrze, że jako tako trzymano się realizmu. Wróćmy jednak do samego Stallone'a, który nadal ma to coś i potrafi zauroczyć widza swoją grą, sprawiając, że reszta obsady to po prostu tło.

Rambo: Ostatnia krew (2019) - Sylvester Stallone

Dobrym dodatkiem do tego, co widzimy, jest muzyka. Oczywiście nie mogło zabraknąć klasycznego motywu skomponowanego przez Jerry'ego Goldsmitha i jego wariacji, ale cała reszta nieźle pasuje do scen. Wizualnie niestety jest nieco bardziej ubogo, gdyż poza ranczem i kilkoma ulicami meksykańskiego miasta za wiele się nie naoglądamy.

Tytułowa postać to bałagan sprzeczności, reprezentujący z jednej strony trwałe szkody, jakie służba wojskowa może wyrządzić duszy, jednocześnie sugerując, jak wygląda idealny żołnierz. Rambo wygrywa wojny, których Ameryka nie może.

Rambo: Ostatnia krew (2019) - Sylvester Stallone

Film oferuje nam naprawdę spektakularne i krwawe zakończenie, w którym Rambo zastawia kilkanaście różnorakich pułapek, ostrzy noże i ładuje broń, by przywitać gości. Kilka minut później wszystko to idzie w ruch, a kolejni panowie odsyłani są w zaświaty w rozbryzgach krwi.

„Rambo: Ostatnia krew” to film pełen przemocy, krwi i wybuchów, gdzie sprawiedliwość trzeba wymierzyć własnymi rękami. Nie ma tu miejsca na rozbudowane dialogi czy pokazanie jakiejś głębi, jednak decydując się na seans, doskonale wiesz, czego oczekiwać. Nie jest to więc najlepsza odsłona niezniszczalnego komandosa, ale jak na zakończenie jego żywota jest satysfakcjonująca.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Proszę czekać…