Kultowy film w reżyserii Sergio Leone przedstawiający losy żydowskich gangsterów z lat 20. XX w. i ich drogę na szczyty mafijnej hierarchii Nowego Jorku.
Rafał użytkownik
8

Monumentalne i niezwykle melancholijne arcydzieło Sergia Leone, które zamienia kino gangsterskie w przejmującą opowieść o pamięci i przemijaniu.

Istnieją filmy, które ogląda się dla samej historii, są też takie, które imponują realizacją lub aktorstwem. Dawno temu w Ameryce Sergia Leone należy jednak do tej niezwykle rzadkiej grupy dzieł, które funkcjonują jak filmowy poemat o przemijaniu, pamięci i utraconym świecie. To kino monumentalne, melancholijne i niezwykle osobiste, będące jednocześnie podsumowaniem twórczości włoskiego reżysera oraz jednym z najważniejszych osiągnięć w historii kina gangsterskiego.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Brian Bloom (I), Noah Moazezi, Scott Tiler, Rusty Jacobs

Sergio Leone przez lata kojarzony był przede wszystkim z redefiniowaniem westernu. W Dawno temu w Ameryce przeniósł jednak swoje charakterystyczne podejście do opowiadania historii na grunt dramatu gangsterskiego. Rezultatem jest film zupełnie inny od klasycznych hollywoodzkich opowieści o mafii. Leone nie interesuje się wyłącznie światem przestępczym, brutalnością czy budowaniem sensacyjnego napięcia. Zamiast tego tworzy przejmującą historię o przyjaźni, zdradzie, ambicji oraz bolesnym rozpadzie marzeń.

Dawno temu w Ameryce (1984) - James Woods (I), Robert De Niro, William Forsythe (I), Burt Young

Akcja filmu obejmuje kilka dekad życia grupy żydowskich przyjaciół dorastających na ulicach Nowego Jorku. Historia prowadzona jest w sposób nielinearny, a Leone nieustannie przeskakuje między różnymi etapami życia bohaterów. Taka konstrukcja początkowo może wydawać się wymagająca, ale bardzo szybko okazuje się jednym z największych atutów filmu. Reżyser buduje narrację opartą bardziej na emocjach i wspomnieniach niż klasycznej chronologii wydarzeń. Dawno temu w Ameryce przypomina chwilami strumień pamięci człowieka próbującego zrozumieć własną przeszłość.

Dawno temu w Ameryce (1984) - James Woods (I), Robert De Niro, William Forsythe (I), James Hayden (I)

Centralną postacią filmu jest David „Noodles” Aaronson, grany przez Roberta De Niro. To jedna z najbardziej wyciszonych i melancholijnych kreacji w dorobku aktora. De Niro nie buduje swojej postaci poprzez gwałtowne emocje czy wybuchowy temperament. Wręcz przeciwnie — jego Noodles przez większość czasu wydaje się człowiekiem zmęczonym życiem, przytłoczonym wspomnieniami i poczuciem utraty. Aktor znakomicie oddaje emocjonalny ciężar bohatera, który przez lata próbuje uciec od własnej przeszłości, ale nigdy naprawdę nie potrafi się od niej uwolnić. Równie imponująco wypada James Woods jako Max — charyzmatyczny, ambitny i coraz bardziej niebezpieczny przyjaciel Noodlesa. Relacja między tymi bohaterami stanowi emocjonalny fundament całego filmu. Leone pokazuje ich przyjaźń nie jako romantyczny mit braterstwa, lecz jako relację stopniowo niszczoną przez pieniądze, władzę i egoizm. To właśnie dzięki temu Dawno temu w Ameryce działa przede wszystkim jako dramat psychologiczny, a dopiero później jako kino gangsterskie.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Rusty Jacobs, Noah Moazezi, Brian Bloom (I), Scott Tiler

Ogromnym atutem filmu jest sposób, w jaki Leone pokazuje upływ czasu. Reżyser nie traktuje kolejnych dekad jedynie jako zmiany scenografii czy kostiumów. Każda epoka ma tutaj własny rytm, atmosferę i emocjonalny ciężar. Dziecięce lata bohaterów pełne są energii, brutalności i młodzieńczych marzeń, ale wraz z rozwojem historii film staje się coraz bardziej melancholijny i gorzki. Leone konsekwentnie pokazuje rozpad świata, który bohaterowie próbowali zbudować.

Zdjęcia Tonina Delli Colliego należą do absolutnego mistrzostwa operatorskiego. Dawno temu w Ameryce jest filmem niezwykle eleganckim wizualnie, ale jego piękno nigdy nie wydaje się sztuczne czy przesadzone. Kamera często zatrzymuje się na twarzach bohaterów, pustych ulicach, wnętrzach pełnych cieni i detalach przywołujących nostalgię minionych dekad. Leone buduje obraz Nowego Jorku bardziej jako przestrzeni wspomnień niż realistycznego miasta. To miejsce jednocześnie prawdziwe i niemal senne.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Scott Tiler, Brian Bloom (I), Rusty Jacobs

Nie sposób mówić o tym filmie bez wspomnienia muzyki Ennio Morricone. Ścieżka dźwiękowa jest jednym z najważniejszych elementów całej produkcji. Delikatne, melancholijne motywy idealnie współgrają z emocjonalnym tonem historii. Muzyka Morricone nie służy wyłącznie podkreślaniu scen — ona wręcz prowadzi narrację i staje się emocjonalnym komentarzem do losów bohaterów. To jeden z tych soundtracków, które funkcjonują jako pełnoprawna część opowieści.

Leone imponuje również cierpliwością narracyjną. Dawno temu w Ameryce trwa niemal cztery godziny, ale reżyser ani przez moment nie sprawia wrażenia, jakby chciał podporządkować się współczesnemu tempu kina rozrywkowego. Film rozwija się powoli, pozwalając widzowi zanurzyć się w świecie bohaterów i zrozumieć ich motywacje. To kino wymagające skupienia i cierpliwości, ale właśnie dzięki temu tak silnie oddziałuje emocjonalnie. Warto podkreślić, że Leone celowo odchodzi od romantyzowania świata gangsterów. Oczywiście bohaterowie osiągają władzę i pieniądze, ale film bardzo wyraźnie pokazuje cenę, jaką płacą za swoje wybory. Dawno temu w Ameryce nie celebruje przestępczego życia w taki sposób, jak robiło to wiele klasycznych produkcji gangsterskich. To raczej opowieść o moralnym upadku ludzi, którzy stopniowo tracą własne człowieczeństwo.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Robert De Niro, James Woods (I)

Bardzo interesująco wypada również sposób przedstawienia pamięci i nostalgii. Film przez cały czas pozostawia widza w niepewności, na ile oglądane wydarzenia są obiektywną prawdą, a na ile wspomnieniami przefiltrowanymi przez emocje głównego bohatera. Leone tworzy historię pełną niedopowiedzeń i symbolicznych scen, które można interpretować na różne sposoby. Dzięki temu Dawno temu w Ameryce pozostaje filmem otwartym na interpretacje nawet po wielu latach od premiery.

Niektórych widzów może odstraszyć powolne tempo narracji oraz bardzo długa forma. Film wymaga cierpliwości i pełnego zaangażowania. To nie jest klasyczne kino gangsterskie nastawione na dynamiczną akcję i ciągłe zwroty fabularne. Leone świadomie buduje atmosferę melancholii i refleksji, momentami bardziej przypominając dramat egzystencjalny niż sensacyjne widowisko. Dla części odbiorców może to być doświadczenie trudniejsze niż typowe hollywoodzkie produkcje.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Robert De Niro, Tuesday Weld

Pewne kontrowersje budzi także sposób przedstawienia niektórych relacji damsko-męskich. Niektóre sceny są celowo niekomfortowe i brutalne emocjonalnie, co wpisuje się w pesymistyczny ton całego filmu. Leone nie próbuje idealizować swoich bohaterów ani usprawiedliwiać ich działań, przez co Dawno temu w Ameryce pozostaje filmem momentami bardzo gorzkim i niewygodnym.

Największą siłą filmu pozostaje jednak jego emocjonalna głębia. To opowieść o ludziach, którzy przez całe życie próbują dogonić własne marzenia, by ostatecznie odkryć, że przeszłości nie można odzyskać. Leone stworzył dzieło pełne smutku, nostalgii i refleksji nad przemijaniem. Dawno temu w Ameryce nie jest jedynie historią gangsterów — to przede wszystkim film o utraconej młodości, niespełnionych ambicjach i ciężarze wspomnień.

Dawno temu w Ameryce (1984) - Elizabeth McGovern (I), Robert De Niro

Mimo upływu lat film nadal pozostaje jednym z najbardziej imponujących osiągnięć światowego kina. Monumentalna reżyseria, fenomenalne aktorstwo, mistrzowskie zdjęcia i niezapomniana muzyka składają się na dzieło wyjątkowe pod niemal każdym względem. Sergio Leone stworzył film niezwykle osobisty, ambitny i emocjonalnie dojrzały — prawdziwy testament artystyczny jednego z największych reżyserów w historii. Dawno temu w Ameryce nie jest filmem łatwym ani lekkim, ale właśnie dzięki swojej skali, melancholii i emocjonalnej szczerości pozostaje doświadczeniem absolutnie wyjątkowym. To kino, które nie kończy się wraz z napisami końcowymi, lecz pozostaje w pamięci widza jeszcze długo po seansie.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

25
10

Uwielbiam ten film, jest najlepszym filmem jaki wyszedł w latach 80-tych. Muzyka Ennio Morricone, doskonała scenografia, doskonałe aktorstwo, wszystko było fenomenalne. Kiedyś to było, teraz to nie ma. W tym przypadku Janusz z memów mówi prawdę.

10

@dawidek98
Zgadzam się z Tobą całkowicie, absolutne arcydzieło
Cieszę się bardzo, że jest tu jakiś świeży głos na temat tego filmu :)

10

Więcej takich filmów! – Może to głupio zabrzmi, ale trochę za krótki jest ten film:) Przydała by się jeszcze z godzinka, bo po zakończeniu seansu ma się pewien niedosyt, czegoś brakuje. No i oczywiście zawsze po oglądanie takiego dzieła jest to dziwne uczucie, że chciało by się jeszcze oglądać.
Film ten poza pewnymi dziwnymi zawirowaniami w scenariuszu ma same zalety. Aktorzy bardzo się postarali, żeby ich postaci były jak najbardziej prawdziwe. Chyba już na zawsze w pamięci pozostanie mi sena w której De Niro zakłada okulary, albo scena z ciastkiem która pomimo swej prostoty jest genialna. Zgrzeszył bym gdybym nie wspomniał o muzyce, która jest wspaniała i niezwykła, szczególnie główny motyw grany na piszczałkach.

10/10

10

@Darth_Artur Idealnie wpisał się ten film w absurdy XX wieku, jeśli chodzi o prohibicję, kryminał, gwałty i tak dalej. Wielka szkoda, że na tym przełomowym dziele mnie nie było w kinie. Dawno temu w Ameryce <3

8

Wstyd się trochę przyznać, ale dopiero kilka dni temu obejrzałem to dzieło. Dlaczego tego nie zrobiłem wcześniej? Muzyka, aktorstwo, scenografia, fabuła – to wszystko wciągnęło mnie w świat, wyreżyserowany przez Leone. Ktoś powie, tu nie ma akcji. Ja odpowiem nie musi jej być. Tu jest opowieść, tu jest życie. Bez fajerwerków efektów specjalnych, niesamowicie opowiedziana, historia, którą mistrz Ennio jeszcze mocniej pokolorował swoją muzyką.
Dlaczego dopiero teraz to obejrzałem?

7

Obejrzany w wersji reżyserskiej. Na kolana nie powalił, widziałam lepsze gangsterki z De Niro.

8

Przez jakieś 80% czasu film stoi na świetnym poziomie i nagle klap. Widz czeka aż coś się jeszcze wydarzy a tu tylko jakieś gadanie…Także muzyka choć bardzo dobra, moim zdaniem, słabsza niż w innych filmach Leone. Ogromny plus za pokazanie czasów prohibicji w USA – żaden film nie zrobił tego lepiej.
Reasumując daję 8/10

10

@dareczek50 Widocznie za bardzo Cię współczesne filmy porwały, że nie do końca potrafisz docenić tego monumentalnego, genialnego, a zarazem najlepszego filmu jaki nakręcono w magicznych latach osiemdziesiątych.

Nawigacja