Lampa i słowik

Opowieść o starej okropnej kobiecie i jej niemodnej lampie z abażurem, zamkniętej w pokoju jakiegoś stojącego na uboczu domu. Pewnego dnia tytułowa lampa zachęcona zachowaniem gospodyni staje przed lustrem. Obraz jaki widzi przeczy w jej przekonaniu słowom kobiety. Lampa postanawia ruszyć w świat, którym jest pobliskie miasto. Jednak dopiero spotkanie ze słowikiem – krótkowidzem, który nigdy nie widział księżyca, a przez to nigdy nie mógł popisać się swoim trelem, powoduje całkowitą odmianę jej losu. Światło lampy zastępuje słowikowi księżyc – on może śpiewać, ona jest komuś potrzebna.

Współtworzą