Nadzy i rozszarpani 6.6

Film opowiada historię czwórki młodych Amerykanów, którzy postanawiają nakręcić dokument o kanibalach w Ameryce Południowej. Wyruszają więc w głąb tak zwanego "Zielonego Piekła" i słuch o nich ginie. Na ratunek wyrusza profesor Monroe, który ma zadanie odnaleźć młodych ludzi i ich taśmy z filmem. Niestety po poszukiwaniach znajduje tylko taśmy. Przywozi je do Nowego Jorku i przedstawia telewizji, która chce film dokumentalistów puścić na antenie. Kiedy Monroe zaczyna oglądać taśmy dowiaduje się wszystkiego o wyprawie, którą miał ratować.

Recenzje

Holokaust Kanibali, czyli kino tylko dla fanów gore. 10
  • 2007-08-21
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Zapewne wielu z Was stawiało sobie następujące pytanie: co to ma w ogóle być? Mówiliście sobie: to nie jest horror, tylko jakiś chory gniot, same flaki, zero klimatu. Jednak prawda jest taka, że jest to stuprocentowy horror, doskonały i porażający. Bo właśnie taka powinna być produkcja gore.

Spróbuję w kilku zdaniach omówić ten podgatunek filmów grozy. Samo słowo „gore” pochodzi z języka angielskiego i oznacza dosłownie zakrzepłą krew. I jak sama nazwa wskazuje taki utwór nie skupia się na przekazie, budowaniu klimatu itp. Bohaterem jest tu krew, wnętrzności- zarówno ludzkie jak i zwierzęce oraz wszystko inne co u ludzi ma powodować odruch wymiotny. Mnóstwo, o ile nie większość tych „dzieł” zostało zakazanych w wielu krajach na całym świecie. "Cannibal Holocaust" zyskał rzesze fanów, doprowadzając do tworzenia kolejnych produkcji o kanibalistycznej tematyce. Gore to nie tylko kanibalizm, lecz również nekrofilia ("Nekromantik"), sadyzm ("Guinea Pig"), a także czarny humor ("Martwica mózgu"). Mam nadzieję, że ten wyjątkowo okrojony opis owych filmów, zapobiegnie bezsensownemu ocenianiu. Żeby krytykować, trzeba wiedzieć co się krytykuje. Nie można negować za to, że obraz, z założenia mający być okrutny, taki właśnie jest.

Nie będę zamieszczał streszczenia, bo uważam to za bezsensowne, skoro i tak jest ono tu dostępne. Skupię się natomiast na zamieszaniu wywołanym owym filmem. Inspiracją dla Ruggero Deodato stały się obejrzane w telewizji wiadomości, w których mowa była o szokujących morderstwach. Aby zachwycić widzów jak największym realizmem, reżyser postanowił zabijać prawdziwe zwierzęta. Opinia publiczna była tym wstrząśnięta, przez co autora „Holokaustu Kanibali” czekało wiele wyjaśnień w sądzie. Aferę i panujący wokół obrazu chaos pogłębiał też niezwykły realizm mordów dokonywanych na ludziach. Na szczęście spekulacje jakoby zabito aktorów było jedynie plotkami. Aby to udowodnić Deodato pokazywał się publicznie w gronie odtwórców filmowych ról.

To niesamowite według mnie dzieło kręcone było w lasach Amazonii, poprzez co scenografia idealnie pasuje do podjętego tematu - kanibalizmu. Bowiem, chyba każdy wyobraża sobie kanibali jako zapomniane plemiona żyjące w dżungli. Montaż i zdjęcia zasługują na równie dużą pochwałę- zdecydowanie dodają realizmu całej produkcji. Podobny schemat użyty został zresztą w "The Blair Witch Project" (korzystanie z ręcznej kamery przez bohaterów, po których zostały tylko taśmy). Warto wspomnieć także pod jakim hasłem utwór ten był promowany: "Ci, którzy nakręcili ten film, zostali pożarci żywcem przez kanibalów!" Na miejscu reżysera byłbym zadowolony wywołaną reakcją, gdyż świadczyła ona o tym, że film nie zostanie zapomniany, a drastyczność scen była ukazana w odpowiedni sposób.

Niewiele filmów gore niesie za sobą jakieś moralne przesłanie. Ja dostrzegłem jedno i scharakteryzuję je powszechnie znanym zwrotem: "przemoc rodzi przemoc". Jak sami zobaczycie to nie na pozór dzikie plemiona lecz cywilizowani ludzie zachowujący się karygodnie.

„C.H.” polecam tylko wielbicielom filmów gore, ponieważ kinomaniacy szukający w nim klimatu grozy będą zawiedzeni.

14 z 17 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie