Piekielna głębia 6.2

Dr Susan prowadzi badania nad kodem genetycznym rekinów. Ma nadzieję, że uda jej się znaleźć lekarstwo na chorobę Alzheimera. Prowadzone w podwodnym laboratorium eksperymenty wymykają się jednak spod kontroli.

Recenzje

Szczęki lat 90 9
  • 2018-08-30
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Kręcąc film o rekinach nikt nie uniknie porównania do kultowych "Szczęk" Stevena Speirlberga i wynik tego starcia jest zazwyczaj druzgoczący, a klasyk pomimo lat broni się doskonale. Wiedząc o tym Renny Harlin stworzył film, który z jednej strony czerpie z tego klasyka, a z drugiej daje widzowi coś na miarę naszych czasów.

Na pierwszy plan wysuwają się oczywiście rekiny, budzące grozę już same w sobie. Tym razem, dla lepszego efektu zostały udoskonalone genetycznie i nie są to już tylko napędzane instynktem maszyny do zabijania, ale myślące niemalże jak człowiek istoty. O dziwo scen z rekinami mamy tu całkiem sporo i są to zarówno ujęcia z dalszej odległości jak i spod samej paszczy. Niestety nie uniknięto tu sztandarowego błędu i w kolejnych ujęciach rekiny różnią się rozmiarami,choć bije to tak mocno po oczach. Kolejnym dobrym posunięciem było wprowadzenie modeli rekinów, a nie tylko CGI, które jak na tamte czasy miało sporo do życzenia. Dzięki mechatronice ujęcia z bliska, czy wysuwanych zębów są doskonałe pomimo lat.

Warto tu zwrócić uwagę na wybór miejsca akcji i dekoracje. Umiejscowienie akcji w stacji badawczej usytuowanej na środku oceanu, z której nawet po wyjściu na powierzchnię nie ma gdzie uciec zmienia wszystko co do tej pory widzieliśmy. Gdy dodamy do tego bijącą zewsząd autentyczność wyrażaną np. skrzypieniem grodzi czy wszechobecną rdzą, lub po prostu zimnym betonem efekt końcowy wciąga widza jeszcze bardziej.

O dziwo w filmie zobaczymy również kilka znanych twarzy jak choćby niezawodnego Samuela L. Jacksona, grającego z lekkim przymrużeniem oka bogatego biznesmena. Na pierwszym planie mamy jednak duet Thomasa Jane jako nieustępliwego i małomównego eksperta od rekinów i Saffron Burrows będącą niezłomną panią naukowiec, która zrobi wszystko by znaleźć lekarstwo. Warto również wspomnieć o znanym jak na tamte czasy raperze LL Cool J doskonale wcielającym się w rolę kuchcika.

Podsumowując, film pomimo swoich lat jest jednym z ciekawszych w swoim gatunku i śmiało mogę go polecić każdemu. Przy zalewie komputerowych, coraz wymyślniejszych produkcji z rekinami jest to jedna z niewielu pozycji gdzie można uchwycić klimat i dreszczyk grozy, a krew i rozrywane ciała wzbudzą coś innego niż śmiech.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie