Hostile 6.0

Rasa ludzka po nieznanej katastrofie próbuje się odbudować. Ci, którzy przeżyli, codziennie walczą o jedzenie i wychodzą tylko w ciągu dnia, ponieważ gdy tylko zachodzi słońce pojawiają się dziwne stworzenia, które na nich polują. Juliette (Brittany Ashworth), młoda i nieustraszona kobieta, jest jedyną osobą, która ma odwagę podróżować w pobliżu miast i znaleźć coś, co można przywieźć do obozu. Ale pewnego dnia, podobnie jak inni, w drodze powrotnej traci kontrolę nad swoim samochodem i ulega wypadkowi. Kiedy odzyskuje przytomność, jest zraniona, tkwi w swoim pojeździe a noc się zbliża. Wkrótce coś nadejdzie...

Recenzje

Jednak rozczarowanie 4
  • 2018-10-05
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Mathieu Turi przedstawia nam wizję postapokaliptycznego świata, w którym ludzkość została wyniszczona, a garstki ocalałych zbierają resztki z dawnego świata kurczowo trzymając się życia. Co gorsza z nastaniem nocy pojawiają się tajemnicze potwory/mutanty polujące a wszystko co żywe. Jedną z ocalałych jest Juliette, która samotnie zapuszcza się w niebezpieczne rejony w poszukiwaniu żywności i przydatnych, dla swojej osady rzeczy.

Samo założenie filmu nie jest może wielce oryginalne, a powiedział bym nawet, że widać tu ewidentne nawiązanie do Jestem legendą. Film różni się jednak od wyżej wspomnianego tym, że jest dwówątkowy - połączony postacią głównej bohaterki. Z jednej strony mamy więc samotną kobietę uwięzioną w samochodzie, ze złamaną nogą, która musi przetrwać noc broniąc się przed mutantem/potworem i kanibalami. Z drugiej śledzimy wcześniejsze losy bohaterki i jej ukochanego dziejące się przed apokalipsą. Oba wątki przeplatają się ze sobą w sposób niezbyt nachalny, ale momentami lekko irytujący.

Bardzo dobrą kreację (zwłaszcza w postapokaliptycznej części ) zaprezentowała Brittany Ashworth. Pomijając idiotyczne decyzje jakie niekiedy podejmuje główna bohaterka jej postać jest całkiem wiarygodna. Nieźle wygląda to również we współczesnej nam części, która z braku czasu jest okrojona do niezbędnego minimum.

Oczywiście jak przystało na kino klasy B nie naoglądamy się tu wielu potworów (jest tylko jeden widoczny), ani jakiś spektakularnych animacji co jest akurat plusem gdyż obraz nie bije po oczach sztucznymi CGI.

Hostile jest tak naprawdę filmem o miłości a cała otoczka horroru /sci-fi to tylko dodatek mający zachęcić widza do obejrzenia. Niestety jest to właśnie największy minus filmu, gdyż nastawiałem się na nieco inne kino, a dostałem nie całą połowę horroru / sci-fi, a reszta to romans przemieszany z dramatem.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie