Recenzje

Choć tytuł wskazuje na produkcję z nurtu zombie movie, niewiele żywych trupów znajdziemy w 9. odcinku 3. sezonu. Serial jak nigdy skupia się na relacjach interpersonalnych. 6
  • 2017-09-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Jeśli pierwsza połowa 3. sezonu Fear the Walking Dead dawała nadzieję na powstanie serii z ziemi, na którą rzucił je chybiony sezon 1. i 2., tak nowy epizod zupełnie rujnuje te wrażenie. Serial dalej skupia się na szeroko rozumianym społeczeństwie, a raczej jego odbudowie po uprzedniej Apokalipsie. Do sprawnego mechanizmu wpadły niestety drażniące ziarenka piasku w postaci pretensjonalnych dialogów i dłużyzn. Jeśli ktoś jest w stanie znudzić się 40 minutową produkcją, nie świadczy to dobrze o jej fabule.

Twórcy Fear the Walking Dead znów skupiają się na motywie dyskryminacji. Wojenny topór dzielony z obozowiskiem Indian został zakopany pod bardzo cienką warstwą ziemi. Odkopać go może nietolerancyjne środowisko z rancza Ottów. O ile jednak motyw prześladowań na tle etnicznym i kulturowym opowiedziany został w poprzednich epizodach w elegancki, niemal metaforyczny sposób, tak twórcy 9. odcinka nie bawią się w półśrodki. Gdy trzeba, bohaterowie wyciągają nabitą broń i recytują konserwatywne „prawdy” o obcym ludzie i chęciach eksterminacji jego członków.

Jednak jak stworzyć nowe grupy społeczne na fundamencie nienawiści i nietolerancji? Choć serialowi brakuje dynamiki akcji, twórcy umiejętnie przedstawiają problemy stworzenia nowego prawa i pokoju. Nie ma już miejsca na karykaturalnych socjopatów i fanatyków religijnych, co w krwawych bogów wierzą. Serial dojrzewa, a co za tym idzie, skupia się na poważniejszych aspektach życia pośród teksańskich stepów na kilka miesięcy po nadejściu Szwendaczy.

Choć tytuł wskazuje na produkcję z nurtu zombie movie, niewiele żywych trupów znajdziemy w 9. odcinku 3. sezonu. Serial jak nigdy skupia się na relacjach interpersonalnych.

Trochę tu westernu, trochę Ataku na posterunek 13. - Fear the Walking Dead nie jest już banalną historyjką grozy z krwawiącymi zombie w roli oprawców. To poważna produkcja dla dojrzałych widzów, na podstawie której maturę z WOS-u można pisać. Twórcy domykają wątki i eliminują niewygodne im postacie – pozostaje mieć nadzieję, że 10. epizod pokaże klasę, jak pozostałe odcinki 3. sezonu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie