Złe mamuśki 2. Jak przetrwać święta 6.8

Idą Święta, a to w życiu każdej pani domu, jak wiadomo, szczególny czas. Tygodnie harówki przy garach, walka wręcz przy sklepowych ladach o najlepsze kąski, detektywistyczna praca w poszukiwaniu prezentów dla całej rodziny. Po prostu pełnia szczęścia. Złe mamuśki dawno jednak zrzuciły kajdany perfekcyjnej pani domu i mogłyby się tym świątecznym czasem cieszyć z drinkiem w ręce, gdyby nie fakt, że zbliżają się jeźdźcy Apokalipsy czyli ich szacowne mamusie: strażniczki rodzinnych tradycji, konserwatywne jak dąb Bartek i surowe jak treser dzikich zwierząt. Czy naszym wyzwolonym mamuśkom uda się przekabacić własne rodzicielki i przeciągnąć je na weselszą stronę mocy?

Recenzje

Mimo swojej tendencyjności, opiera na czymś innym siłę - na ciętym i piekielnie zabawnym dialogu, charyzmatycznie rozpisanych bohaterkach i cudownej energii niepoprawności wszelakiej. 5

Jeżeli coś się sprawdziło raz i wręcz domaga się ze strony widzów ciągu dalszego, dlaczego tego nie zrobić ponownie? Złe Mamuśki 2 grają na sprawdzonych konceptach, mają partyzancki humor, za który się nie rozgrzesza, ale posiadają też w sobie dużo dystansu. Są zrobione z rozmachem i naprawdę śmieszą na poziomie świetnie napisanych postaci i dialogów. Mimo skrajnie przewidywalnej historii, siła tkwi w energii i zdjęciu wrotek przez bohaterki. A nawet samo obejrzenie tego, może nie będzie inspiracją, ale dla wielu pozwoli na chwilę spowolnić oddech.

Nasza trójka "niewspaniałych" matek, ale wspaniałych rebeliantek, dalej się przyjaźni, nieustannie ma dzieci i niezmiennie ma ochotę wyrywać znaki drogowe mówiące, jak trzeba postępować w społeczeństwie. Zbliżają się święta, idealny moment, by skonfrontować się z ekstremum obłędu, jaki dotyka wtedy kobiety. Do tego nasze bohaterki odwiedzają ich mamy - nie będziemy mieli problemu się domyślić, która której jest córką. Dla naszych mamusiek brzmi to, jak nadejście III Wojny Światowej - matki, podobne do nich (chociaż oczywiście naturalnym jest temu zaprzeczać), nie zgadzają się z rewolucją świąteczną, którą planują ich córki. Znaczy jedna z nich - prawdziwy dynamit - Carla, ma sytuacją odwrotną do Amy i Kiki, których mamy są niezdrowo przywiązane, wytykają im nieustannie błędy i uważają, że matki są od uszczęśliwiania innych, nie siebie. U niej sytuacja jest odwrotna - chciałaby chwilami rozsądniejszej kobiety, która nie pojawi się, jak zabraknie jej pieniędzy na obstawianie zakładów.

To bardzo tendencyjna i linearna opowieść, ale zrobiona z pełną świadomością tego, bo ma inne intencje - gdzie indziej szukamy satysfakcji z seansu. Jest ona w rozmachu, bombie za bombą w fabule i naprawdę świetnie napisanych dialogach, które chce się zapamiętać. Do tego oczywiście są żarty slapstickowe, sytuacyjne, wekalno-waginalne i typowe slow motion - ku uciesze. Jednak szyderstwo i girl power jest rozgrzane tutaj do czerwoności. Na dodatek te subtelne kpiarstwo z magii świąt z Love Actually, słodkiej i uroczej historii - Mamuśki stają temu naprzeciwko.

Mamuśki 2 nie stawiają wielkich wymagań dla widza ani sobie, ale zrobienie tak niepoprawnej historii o kobietach, na dodatek matkach, jest zawsze mile widziane i kończy się niejednym ekscytującym dachowaniem. Kobiece Kac Vegas jest nam potrzebne!

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie