American Horror Story: Nie obawiaj się ciemności 7x2 2017

American Horror Story: Don't Be Afraid of The Dark

  • 48m.

Zdjęcia Zobacz wszystkie 22 zdjęcia

Obsada

Uzupełnij obsadę dla tego filmu

Fabuła

Dodaj pierwszy opis

Szczegóły

Czas trwania
48 minut

Recenzje

Kawa na ławę – zdanie i poglądy twórców są tu jedynymi poprawnymi. 5
  • 2017-11-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Politycznej szopki ciąg dalszy, podobnie zresztą jak ataków morderczych klownów. American Horror Story znów wyraża własne, bardzo skrajne opinie dotyczące tych co po prawej i tych co po lewej, łopatologicznie dzieląc amerykański naród. Szkoda, ponieważ nastrój grozy 2. epizodu 7. sezonu budowany jest w znakomity sposób i tylko przejaskrawione postawy bohaterów zaburzają postępującą lawinę szaleństwa.

7. sezon AHS, jak na kolejną amerykańską historię grozy przystało, posiada znakomitą konstrukcję ekspozycji. Pierwszy odcinek nakreślał wyłącznie głównych bohaterów – ich lęki, nastroje i wzajemne relacje. W drugim odcinku do orszaku postaci dołączają kolejne twarze i postawy spod szemranej gwiazdy stereotypowych „freaków”. Poczucie tajemnicy postępuje, pojawia się coraz więcej zagadek, mordercze klowny stąpają na granicy rzeczywistość i imaginacji, a o tytułowym kulcie tylko ktoś coś wspomina.

Szkoda, że twórcy zdecydowali się ukazać główny aspekt grozy w zbyt „straszny” sposób. W popkulturze Klowny stają się źródłem lęku przez swoją gwałtowność i pewną groteskowość – fałszywą nadekspresję oraz nieobliczalność. Dlatego Pennywise z To (1990) na stałe zapisał się w kanonie kultowych szwarccharaktrerów – nie był wyłącznie kolejnym koszmarem, zamaskowaną kopią Michael Myersa (choć cel – masowe ludobójstwo łączyło obu bohaterów).

Znakomicie zrozumieli to twórcy "Strzeż się klowna" – tytułowy demon pozostaje przerażającym pajacem, równocześnie zaskakując swoich widzów przewrotnym, czarnym humorem wtłoczonym w cyrkowe sztuczki (krwawy balonik zrobiony z ludzkich jelit). Również czołówka AHS posiada znakomitą scenę, wydobywającą prawdziwą grozę z postaci klowna. Oto jeden z pomalowanych „komików” sięga do cylindra, wykonując słynną magiczną sztuczkę. Królik, którego wyciąga jest obdarty ze skóry. Niestety, klowny towarzyszące nam przez pozostałą część seansu sprowadzają się wyłącznie do rangi intruzów, włamujących się do domu. Równie dobrze mógł to być zwykły przebieraniec, kosmita lub każdy slasherowy morderca.

Twórcy niemal od początku podkreślają swoją przychylność do środowisk LGBT. Na szczęście ukazany homoseksualizm jest daleki od drażniących stereotypów – zarówno komediowych, jak i melodramatycznych. To realna relacja dwóch osób, w którą można uwierzyć.

Niestety, AHS nie byłoby sobą, gdyby znów nie wkładało w usta bohaterów drażniących, pretensjonalnych wypowiedzi. _My nie budujemy ścian, tylko most_ – mówi jedna z lesbijek do socjopatycznego fascynata rządów Donalda Trumpa. Ten odpowiada jej pseudointelektualnym wywodem nad kondycją społeczeństwa. Za grosz w tym błyskotliwości czy dobrego smaku.

Co ciekawe, dotychczasowy serial posiada najmniej aktorów ze stałej obsady serialu. Na ekranie pojawia się wyłącznie Sarah Paulson oraz Evan Peters.

4. sezon BoJacka Horsemana posiadał klownów-dentystów – 7. sezon American Horror Story prezentuje klownów-morderców. Z dwojga złego (nowe odcinki animacji z Netflixa są dla mnie zupełnie chybione) wybrałbym jednak BoJacka. Twórcy nie trawestują tego motywu w najbardziej oklepany sposób, a i sam serial skłania nieco do refleksji. Nie tak, jak AHS, gdzie kawa na ławę – zdanie twórców jest tu jedynym poprawnym.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą