Maria, królowa Szkotów 5.0

Barwna opowieść o burzliwym życiu charyzmatycznej Marii Stuart. W wieku 16 lat została królową Francji, dwa lata później owdowiała. Sprzeciwiając się tradycji, odmówiła ponownego zamążpójścia. Wróciła do Szkocji, gdzie odzyskała należny jej tron. Ale Szkocja i Anglia była wówczas pod władaniem królowej Elżbiety I. Obie królowe obserwowały swe poczynania z lękiem i fascynacją. Rywalki w miłości i władzy, silne kobiety w męskim świecie, toczyły podstępną grę, w której stawką była władza. I niezależność. Żadna z nich nie godziła się na rolę marionetki. Maria utrzymywała, że tron Anglii należy się jej, uznając suwerenność Elżbiety. Zdrada, rebelia i spiski na obu tronach zmieniły bieg historii.

Recenzje

To coś więcej niż kostiumowa biografia dwóch walczących ze sobą kobiet. Tak naprawdę walczą one z męskimi regułami i zasadami oraz wprowadzają refleksję o tym, ile determinuje płeć. 7

Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby kobiety rządziły światem, nie byłoby wojen. Film Maria, królowa Szkotów jest niejednoznaczny w przytaknięciu temu stwierdzeniu, ale bardzo celnie zauważa, że z pewnością wyglądałyby inaczej. Nie jest to narracja jednostronna, profitująca prosto płeć, ale nie unika soczystego pokazania, jak owa determinuje podejście do władzy i jej posiadania. Ten rześko zrobiony dramat kostiumowy to nie tylko przebrania, a garść dobrego i refleksyjnego opowiadania. Królowa to silna karta, ale tylko w talii, nie w rzeczywistości.

Maria Stuart to intrygująca postać, która zapisała się na kartach historii z wielu powodów – pewnie bardziej to zdeterminowała jej nieobyczajność oraz sprzeciw wobec podporządkowywania się ślepo regułom. W bardzo młodym wieku została królową Francji, a po śmierci swojego męża wróciła do Szkocji i tam zaczęła swoje panowanie. Była zdecydowana, dążyła do konkretnych celów, jednak stosując inne praktyki i będąc o wiele bardziej otwartą i postępową niż otaczający ją wkoło ludzie. Miała szlachetne intencje, jednak nie była naiwna, ale przekonana, że można innymi metodami, niż historia przyzwyczaiła ludzi, rządzić. Naprzeciwko niej była silna królowa Anglii, która zdecydowanie różniła się od Marii. Nie była bardziej inteligentna, sprytna czy błyskotliwa, a po prostu poddała się przekonaniu, że kobiecość i tron nie idą w parze.

„Maria, króla Szkotów” to coś więcej niż interesujący, niebezpłciowy portret charakternych postaci i oryginalny wybór historii, gdyż w tej grze o tron przynajmniej oficjalnie nie uczestniczą mężczyźni, a dwie kobiety. To intrygujące wypunktowanie konsekwencji sprzeczania się z regułami wyznaczonymi przez mężczyzn i piętnowania płci żeńskiej za to oraz nieodwracalnej katastrofy dla niej, niezależnie od statusu. Smutna to refleksja, bo nie mamy tutaj prostej, emancypacyjnej narracji, odwołującej się do determinowania czegokolwiek płcią, gdzie kobieta walczy o podmiotowość z nizin. Proces wartościowania jest dla wszystkich tak naturalny. Dlatego to jej syn może dokonać tego, co chciała matka wyłącznie z jednego powodu – być mężczyzną. To bardzo aktualny problem mimo momentu historycznego, w jakim rozgrywa się akcja. Więcej praw, ale mechanizmy i instynkty takie same. Pasuje doskonale do tego filmu tytuł książki „Mężczyźni objaśniają mi świat”. Dlaczego oni? Bo oni go zdominowali, oni spisywali zasady, więc i oni z nich rozliczali. A kobieta silna nie tylko przekracza ich zrozumienie, ale stanowi realne zagrożenie dla ich porządku.

Żadna z nich nie poddała się zakneblowaniu, ale przyjęła inną strategię. Jednak Maria chciała zachować swoje kobiece cechy, w szerokiej i dowolnej definicji, oraz posiadać gorset tylko dosłownie, a jej „rywalka” zamiast szczerości postawiła na spryt i wiedziała, że żeby utrzymać tron, musi przyjąć, wręcz obrazem zakomunikowane, męskie cechy. Nawet jeżeli jej funkcja zaczęła w pewnym momencie być czysto reprezentatywną.

Maria, królowa Szkotów to dzieło solidnie zbudowane, zaglądające odważniej za kotarę, bez kindersztuby, ale z emocjami. Bez suchego opowiadania historycznego, ale z rumieńcami o strachu mężczyzn przed silnymi kobietami.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie