Storm. Opowieść o odwadze 6.7

Dwunastoletni Storm to mieszkaniec Antwerpii – najbogatszego miasta szesnastowiecznej Europy, której kręte uliczki przypominają wnętrze Hogwartu. Jednym z ulubionych zadań chłopca jest pomaganie tacie w drukarni, jednak ich z pozoru spokojne życie przerywa pojawienie się tajemniczego listu. Jego treść może zmienić kształt znanego im świata. Kiedy ojciec Storma zostaje pojmany przez Inkwizycję, chłopiec w ostatniej chwili ucieka z drukarni, zabierając ze sobą matrycę z listem. Podczas ucieczki spotyka ukrywającą się w podziemiach Marieke, sprytną i rezolutną dziewczynę, która razem z nim wyrusza na ratunek uwięzionemu drukarzowi. Oboje nie spodziewają się, że ta przygoda na zawsze odmieni nie tylko ich życia, ale wpłynie też na losy całego miasta.

Recenzje

To zwinna i krzepka przygoda w mrocznych czasach, gdzie film potrafi odnaleźć trochę magii, ale nie zapomnieć o prawdziwym świecie. 7

Zrobienie bajki już nie dla malucha, ale jeszcze nie człowieka, który już widział wszystko i wyśrodkowanie jej treści, by nie była ani zbyt naiwna, ani poważna, to nie jest prosta gimnastyka. Storm. Opowieść o odwadze znajduje ten balans i dzięki temu tworzy intrygującą fabułę bez granic wiekowych, prezentując nam jednocześnie lekcję historii bardziej interesującą, niż ta w szkole dla młodych, ale i do nadrobienia, dla nieuważnych na lekcjach, dorosłych. Do tego dostajemy klasyczną, ale nie schematyczną opowieść drogi, niejednej przygody, gdzie dzieci przejmują stery – nie mają jednak nadnaturalnych mocy – a i tak są wystarczająco ciekawe i charyzmatyczne.

Historia osadzona jest w średniowieczu, gdzie w pewnym momencie napięcia religijne były na porządku dziennym z powodu Marcina Lutera, który wystąpił wobec kościoła, podważając słuszność działania duchownych, traktujących Dom Boży jako miejsce zarobku. Sprzedawano odpusty, człowiek mógł bez żalu za grzechy, dostać ich odpuszczenie. Dzięki sztuce drukarskiej i jej rozwojowi, jego list przemawiający do obywateli, mógł się rozpowszechnić i przekonać ludzi do reformy, jaką proponował. Wszystko jednak bardzo długo w jego działaniach było traktowane jako herezja, anarchia i bluźnierstwo, a tak naprawdę było zupełnie odwrotnie.

Nasi bohaterowie bardzo mocno wpływają na losy historyczne i przełomowe dla religii. Storm jest bardzo ciekawskim i odważnym chłopcem i chce wiedzieć o jakim to liście mówią na mieście ludzie przyciszonym głosem i dlaczego są księgi, których nie może czytać, a ojciec, drukarz w pewnym momencie, zabrania mu wchodzić do zakładu. Okazuje się, że chodzi właśnie o słynny list Lutera, a za jego propagowanie grozi inkwizycja. Storm w pewnym momencie wie już co znaczy to słowo, a nawet jest jednym z poszukiwanych, gdyż posiada matrycę. To ostatnia rzecz umożliwiająca uświadomienie społeczeństwa i przekazanie ludowi, jak państwo ich oszukuje i okrada. Ratuje go wielokrotnie z opresji samotna Marieke, która prześlizgnie się wszędzie, zna miasto doskonale i we dwójkę ze Stormem zawstydzą niejednego dorosłego swoją odwagą.

To nie jest niewinna przygoda, gdzie mamy wrażenie, że każdy się prześlizgnie, średniowiecze nie jest miejscem wrogim, ciemnym, tylko kartonową rzeczywistością ze szwami na wierzchu i wszyscy przybrudzeni są na niby. W pierwszym rzędzie, w którym stoi historia pięknej przyjaźni, opierającej się na powolnym poznawaniu siebie i wzajemnym wsparciu, jest chór nieinfantylnej historii o dwóch stronach światopoglądowych, uproszczonych z powodu okoliczności gatunkowych, ale w żaden sposób niebędących trywialnymi.

Do tego Storm. Opowieść o odwadze. to po prostu dziarska historia, pełne werwy, pomysłu i energii, która naprawdę realizuje założenia zwinnego, mądrego, o wielu odcieniach, kina familijnego. Storm nie idzie na skróty wraz z Marieke, tak jak i twórcy tego nie robią z opowiadaną historią, która ma stabilny kościec autentycznych okoliczności, ale dużo w niej też umiejętnego połączenia fantazji z realizmem, bez przebieranek za kino.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie