Dom z papieru

7,6
6,0
Ośmioro przestępców barykaduje się z zakładnikami w hiszpańskiej mennicy. W międzyczasie geniusz wśród złodziei manipuluje policją, by zrealizować swój plan.

Cały świat pokochał Dom z papieru. Czy 4. sezon spełnił oczekiwania fanów serialu? 8

Przygody profesora i jego gangu pokochał prawie cały świat. Charakterystyczne czerwone kombinezony, maski z wizerunkiem Dalego i utwór “Bella Ciao” stały się nawet czymś więcej niż charakterystycznymi elementami serialu. Warto zastanowić się na czym polega fenomen serialu Dom z papieru oraz czy czwarta odsłona tego serialu dorównuje swoim poziomem poprzednikom.

Dom z papieru (2017-) - Pedro Alonso (I)

Dom z papieru to historia grupy przestępców, których zebrał tajemniczy Profesor (Álvaro Morte). Mają oni napaść na hiszpańską mennicę zgodnie z dopracowywanym przez długie lata planem Profesora. Powodzenie planu zależne jest od przestrzegania kilku postawionych przez Profesora zasad. Po udanym skoku, w obliczu pojmania przyjaciela, ekipa w nieco powiększonym składzie napada na bank Hiszpanii.

Pierwsze dwa sezony serialu powstały dla hiszpańskiej telewizji Antena 3. Budżet produkcji nie był zbyt duży, za to tempo kręcenia było szybkie, ponieważ część odcinków powstało, kiedy pierwsze z nich były już emitowane. Dom z papieru miał średnią oglądalność w Hiszpanii i nic nie zwiastowało jego wielkiego - a nawet małego - sukcesu, dopóki Netflix nie wykupił praw do serialu i umieścił go na swojej platformie. Wtedy zaczęło się całe szaleństwo związane z serialem. Kolejne sezony miały już o wiele większy budżet, jednak to nie jedyna różnica, którą może zauważyć widz. W 3. i 4. sezonie zabrakło ciekawych sztuczek montażowych, zmieniono trochę charaktery postaci, zabrakło trochę realizmu, a cały serial stał się bliższy hollywoodzkim produkcjom niż pierwszej odsłonie.

Dom z papieru (2017-) - Álvaro Morte

4. sezon serialu nie spotkał się już z tak ciepłym odbiorem jak poprzednie, jednak jest kilka rzeczy, które należy w nim docenić. Scenariusz serialu powstaje w trakcie jego kręcenia, dlatego nawet sama ekipa nie wie, jak potoczy się akcja. Odcinki mają podobnie budować napięcie, jednak nie zawsze się to udaje. Sama realizacja serialu jednak na pewno przypadnie do gustu niejednej osobie. Rewelacyjne kadry i muzyka budująca napięcie, to chyba to, co każdy lubi w serialu. Szczególnie, że całemu serialowi towarzyszą spójne motywy muzyczne, które podpowiadają nam, czy dana scena skończy się pomyślnie, czy może jednak nie.

Bohaterowie serialu są naprawdę dobrze napisani, przez co wydają nam się realistycznymi postaciami.Trudno nie zbudować z nimi emocjonalnych więzi. Śmierć każdego kolejnego bohatera jest ciężka do zaakceptowania. Dzieje się tak, ponieważ serial poświęca dużo czasu na swoich bohaterów, żeby każdy mógł ich dobrze poznać. Rewelacyjnie wypadają również aktorzy, którzy swoją grą sprawili, że mamy do czynienia z osobami z krwi i kości, a nie kartonowymi, przerysowanymi postaciami. W 3. i 4. sezonie ciekawie zaprezentowana jest postać Berlina (Pedro Alonso), którego widz widzi w zupełnie innym świetle. Z reguły jest tak, że osoba, której już z nami nie ma, wydaje się lepsza niż była w rzeczywistości.

Dom z papieru (2017-) - Úrsula Corberó

Czwarta odsłona serialu trochę jednak gorzej wypada pod względem bohaterów. Nowe postacie jak chociażby Bogota czy Marsylia, które naprawdę dobrze rokują, potraktowane zostały po macoszemu. Zabrakło czasu, żeby widz mógł im się dobrze przyjrzeć. Natomiast Palermo, który również ma potencjał jako postać, stał się jedynie marniejszą wersją Berlina. Zabrakło mu pewnych cech indywidualnych. Te by go wyróżniały. Helsinki to serbski twardziel i były żołnierz, który wykonywał od zawsze najbrutalniejszą robotę. W 4 sezonie zrobiono z niego raczej ciepłą kluchę, która nie potrafi poradzić sobie w kryzysowej sytuacji.

Nie zabrakło też kiczowatych scen czy ujęć, jak włosy rozwiane przez wiatr podczas ucieczki Lizbony wraz z tęsknym spojrzeniem w kamerę. Podobnie jest z nagromadzeniem scen o lojalności, miłości i przywiązaniu grupy. Momentami serial przypomina raczej telenowelę, a nie thriller. Dużo jest tu również scen mało realnych. Jak mogło dojść do sytuacji,w której człowiek przeszedł bez szwanku przez ostrzał od 5 osób? Można to wytłumaczyć magią kina, jednak nie przystoi to serialowi, który szczyci się swoim realizmem. W 4. sezonie można znaleźć dużo źle napisanych wątków. Pojawiają się także te urwane. Jednym z nich jest Tatiana - żona Berlina. Jednak może to punkt wyjścia do kolejnych sezonów?

Dom z papieru (2017-) - Pedro Alonso (I)

Akcja zwolniła. Można odnieść wrażenie, że znowu ogląda się to samo, co już było. Te same rozwiązania stosowane przez Profesora wciąż się sprawdzają, mimo iż powinny być dobrze znane policji, która wciąż stosuje metody przynoszące im więcej kłopotów niż korzyści. Wszystko to sprawia, że 4. sezon nie jest już tak samo wciągający jak poprzednie. Akcja nabiera rozpędu dopiero w ostatnich odcinkach, które i tak nie przynoszą nam takiego napięcia na jakie zapewne czekano. Pozostaje więc jedynie czekać na kolejną odsłonę i mieć nadzieję, że wszystkie niedociągnięcia z 4. sezonu zostaną naprawione.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 13
ana481516 6

Po 3 sezonach. Z Bella Ciao zrobili nędzne Bum Bum Ciao, a postać Palermo to jakaś nieudana kopia Berlina… Obniżam ocenę.

i_darek1x 7

Po pierwszym sezonie moja ocena to 7 . Interesujący scenariusz i akcja która wciąga … Zobaczymy co będzie dalej ?Drugi sezon jest też niczego sobie ,jest co oglądać ;) Ale trzeci jakiś taki ? …zobaczymy ? Przełknij jakoś 3, by dobrnąć do 4. Tutaj rozrywka znów wraca na zadowalający poziom. I jak nic chce się więcej ! ;)

Sweet_Foxy 7

Obejrzałam na razie kilka odcinków pierwszej serii. Dobre, tylko trochę za bardzo rozciągnięta cała ta historia.

BuziakL 5

To pierwszy serial, który widzieliśmy na Netflix, ale jakoś mnie nie zachwycił aż tak bardzo. Nudził mnie :P

dharus 8

Serial jest mega wciągający. Syndrom "jeszcze jednego odcinka" murowany. Pomysł na fabułę niby znany w kinie. Banda bandziorów napada na instytucję finansową w tym przypadku mennicę co chyba nie pojawiło się wcześniej. Ale sposób opowiadania historii, poszczególne wybijające się postaci ponad poziom innych jak Berlin czy Profesor. Czasami irytuje takimi głupotami jak dźwiękoszczelne kabiny w toalecie albo przewidywalnością ale i tak świetnie się ogląda. Dobrze dobrana muzyka, ładne zdjęcia i lepiej oglądać z napisami, bo to dodaje klimatu.
Bella Ciao.

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…