Sny wędrownych ptaków 8.0

Kolumbia, lata 70. XX wieku, narkotykowi baronowie już niedługo zaczną rozdzierać kraj na strzępy, jednak dla przedstawicieli rdzennego dla północnej części kraju plemienia Wayúu życie płynie jeszcze dawnym torem. Odbywa się właśnie rytuał, po którym nastoletnia Zaida stanie się młodą kobietą, o której rękę starać się będą mogli młodzi mężczyźni. Tradycja i plemienna lojalność zaczną niestety niedługo ustępować chciwości i narkotykowym marzeniom, które sprawią, że żyjący niegdyś w symbiozie ludzie zaczną się stawać sobie wilkami. Krążące coraz częściej na kolumbijskim niebie amerykańskie metalowe ptaki nic sobie nie robią z rozgrywającej się pod nimi tragedii.

Recenzje

To przypowieść, gdzie patrzymy jak postkolonializm coś zasugerował, ale to tak naprawdę człowiek zareagował i jego natura. Trudno, intensywnie, okrutnie, a jednocześnie piękne kino z duszą. 8

Historia z mocnym powiewem metafizyki, nostalgii, poetycka wymiennie ze stojącym na solidnych nogach gatunkiem gangsterskim. Do tego szept postkolonializmu zamieniający się w głośny huk potłuczonej tradycji i gnicie na naszych oczach nieodwracalnego, nie do powtórzenia świata. Ta niesamowicie zwinnie opowiedziana, nieobojętna, zatopiona w pewnej duchowości i jednocześnie pokazująca przewagę nad wszystkim ludzkich instynktów historia nosi nazwę Sny wędrownych ptaków.

Trafiamy do Kolumbii lat 90. Jedno z miejsc, gdzie zasady i relacje między ludźmi nie reguluje prawo, a oni sami i pewne wartości nie wysychają mimo jałowej ziemi. Nasz bohater Rapayet zakochuje się podczas rytuału charakterystycznego dla plemienia Indian Wayuu w Zaidzie. Jednak to nie wystarczy. Musi zdobyć odpowiednią ilość pieniędzy, gdyż taki warunek postawiła jej matka. Kobiety tutaj nie chowają się pod spódnicą i nie można powiedzieć niezależnie od ewoluującej sytuacji, że to miejsce dla samotnych wilków. Wilczyce również tutaj są obecne. Rapayet ma okazję zdobyć szybko gotówkę wchodząc w kontakt z „gringo” – amerykańskimi hipisami, którzy są zainteresowani marihuaną. W interesie i decyzjach towarzyszy naszemu bohaterowi jego przyjaciel Moses, którego impulsywność oraz brak zasad mocno zdeterminuje sytuacje. Moses nie liczy się z nikim i z niczym. Chce mieć pieniądze, władzę i być samcem alfa. Skłóca tym samym plemię i podejmuje się czynów karygodnych, które wcześniej nie miały miejsca. Degrengolada nastąpi bardzo szybko w świecie, który nas otacza.

To trudna i zachwycająca przypowieść. Poruszający i przeszywający jest upadek pewnego świata i nasze uczestnictwo w tej destrukcji od początku. Jak wszystko się dezaktualizuje. Współodczuwamy z bohaterami dezorientacje i niepewność wiążącą się ze zmianami. Zasady, które miały dzień wcześniej znaczenie chwilę później uleciały wraz z kolejnym istnieniem. Instynkty ludzkie zaczynają dominować nad regułami. Te ewoluują nieustannie bez znaków przystankowych i jesteśmy świadkami nie tylko śmierci na skale niemalże greckiej tragedii ludzi, ale i ducha. Tradycja również znajdzie się w pewnym czasie kilka metrów pod ziemią. To kino minimalistycznie, ale wymownie pokazujące konsekwencje zaproszenia postkolonializmu na swoją ziemię. Gringo odpalili lont, ale bombę zniszczenia pewnej kultury zdetonowali ludzie w niej żyjący. Ta karuzela nie ma końca, a nawet wiedząc kiedy nastąpi nie towarzyszy nam lżejszy oddech. Kiedy się zatrzyma? Kiedy pewien świat wyda ostatnie tchnienie. To dzieło tragiczne, okrutne, a jednocześnie wymiennie piękne i z doskonale odczuwalnym odorem ciała przeszłości rozkładającego się na naszych oczach.

Krew zalewa i zatapia wyjątkowy i niepowtarzalny krajobraz. Nie musi dosłownie, z wielką ekspresją, ale siła uderzenia tkwi w tym, jak zemsta zastąpiła wszystko co było przy poprzednim wschodzie słońca. Największym zagrożeniem dla człowieka jest drugi człowiek lub on sam.

Sny wędrownych ptaków to kino bardzo konkretne w przekazie, ale nie czołobitne. Pokazujące na kilku poziomach straty – wartości, społeczności, kulturowe. Ostatni ptak w pewnym momencie przestanie wędrować i opowiadać historię. Hipnotyzujące i ekscytujące, a z drugiej strony niełaskawe dla człowieka, odkrywające jego naturę. A wszystko wśród, tak pięknej właśnie… natury.

3 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie