La Llorona. Płacząca kobieta. Przerażająca zjawa uwięziona między Niebem i Piekłem, skazana na okrutny los, który przypieczętowała własnymi czynami. Samo wymienienie jej imienia wzbudzało postrach na całym świecie od pokoleń. Za życia utopiła własne dzieci w szale zazdrości, po czym rzuciła się za nimi w rzeczne odmęty, płacząc z bólu. Teraz jej łzy są wieczne. Niosą ze sobą śmierć. Ci, którzy usłyszą jej wołanie w mroku nocy, są zgubieni. La Llorona czai się w ciemności i poluje na dzieci, rozpaczliwie usiłując zastąpić nimi własne. Z każdym kolejnym stuleciem jej żądza stawała się coraz bardziej nienasycona... a jej metody — coraz okrutniejsze. W latach 70. XX wieku w Los Angeles La Llorona grasuje w mroku nocy, prześladując dzieci. Pracownica opieki społecznej, która zignorowała ostrzeżenie matki z problemami podejrzanej o narażenie dziecka na niebezpieczeństwo, wkrótce trafia wraz ze swoimi małymi dziećmi do przerażającego nadprzyrodzonego świata. Ich jedyną szansą na przetrwanie śmiercionośnego gniewu La Llorony może być pozbawiony złudzeń ksiądz, odprawiający mistyczne obrzędy, aby utrzymać zło w ryzach na skraju światów, gdzie ścierają się ze sobą strach i wiara. Strzeżcie się jej mrożącego krew w żyłach lamentu... Nie cofnie się przed niczym, aby zwabić was w ciemność. Bo jej cierpienie nie ma końca. Jej dusza nigdy nie zazna spokoju. Nie ma ucieczki od klątwy La Llorony.

Doskonała rozgrzewka przed nadchodzącymi kontynuacjami „Annabelle” i „Obecności”. 7

to kolejny z serii filmów rozwijającego się uniwersum „Obecności”. Tu – niestety – trochę wytyk, gdyż może tematycznie produkcja nie odbiega wiele od poprzedzających ją filmów, to jednak połączona jest z nimi ewidentnie na siłę, chwilowym kadrem i trzecioplanową postacią. Co prawda film szczyci się nazwiskiem James Wan, ale jest on jedynie jednym z producentów, a za całość odpowiada niedoświadczony reżyser Michael Chaves. Jest to dla niego pierwsze poważne przedsięwzięcie i swoisty sprawdzian przed nadchodzącą trzecią odsłoną „obecności”.

Topielisko. Klątwa La Llorony (2019) -

Wróćmy jednak do tematu tytułowej „La Llorony”, będącej według legend duchem meksykańskiej piękności, która utopiła swoje dzieci, by zemścić się na niewiernym mężu. Od tej chwili przeklęta błąka się po świecie, mordując dzieci, które usłyszą jej płacz. Akcja filmu rozgrywa się w Los Angeles w latach 70., a główną bohaterką jest pracownica socjalna Anna, której dzieci stały się kolejnym celem demona.

Po świetnie dopracowanej postaci demonicznej zakonnicy z Zakonnica spodziewałem się równie udanego demona, budzącego ciarki samym spojrzeniem. Niestety, „La Llorona” nie powala swoim wyglądem, gdyż jest tylko panną młodą z zasłoniętą welonem twarzą. Zamiast majstersztyku dostajemy więc kolejnego potwora, który szybko zostanie zamazany wśród setek podobnych.

Topielisko. Klątwa La Llorony (2019) -

Topielisko. Klątwa La Llorony to w zasadzie standardowy horror o złym duchu, gdzie dostajemy sporo grozy, a akcja rozwija się wraz coraz częstszymi objawieniami ducha. Oczywiście nagromadzenie strasznych scen zostawiono na finał, gdzie – klasycznie – mamy do czynienia z wypędzaniem demona z domu, (tym razem zamienione, bohaterowie robią co mogą, by „La Llorona” nie przekroczyła progu domu i porwała dzieci).

Cała historia jest, niestety, prosta bez zaskoczeń i zwrotów fabularnych. Choć tym razem twórcy sięgnęli po meksykańską legendę, to nie ma w niej nic nadzwyczajnego, czego byśmy już nie widzieli. Pomimo tego film wart jest zobaczenia, a sam reżyser – dania kolejnej szansy, choć wolałbym, by był to film mniejszego formatu niż kontynuacja produkcji Obecność.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…