Pies zaprzęgowy walczy o przetrwanie w dziczy Jukonu.
filmoznawczyni 🎬

Opowieść chwilami przypomina mistyczną podróż w głąb samego siebie w poszukiwaniu wyśnionej idylli i pełni szczęścia. Nic co ludzkie nie jest psom obce! 7

Hybryda nowoczesnej technologii i tradycyjnej formy. Trącąca oldschoolem przypowieść o wciąż uniwersalnym charakterze. Wzruszający traktat o wielkiej przyjaźni i wyniszczającym ludzkość materializmie. Te trzy zdania stanowią kwintesencję najnowszej ekranizacji słynnej powieści Jacka Londona pt. "Zew krwi", która niesie za sobą echo poprzedniego stulecia. Powieść z 1924 roku pod przykrywką barwnej historii o sympatycznym czworonogu przemycała treści dotyczące kondycji ówczesnego społeczeństwa, jego obaw i niepokojów. Jak się okazuję, może odnosić się również do wielu współczesnych rozterek i aktualnych ekologicznych manifestów, które świetnie wpisują się w klimat snutej opowieści. Chris Sanders, twórca takich hitów, jak "Krudowie", "Jak wytresować smoka", czy "Lilo i Stich", stawiając na dość luźną adaptację literackiego dzieła, zdołał zachować jego fundamentalne wartości, kreując film przystępny i pouczający dla młodszej części widowni, który nie znuży również i dorosłego widza. W efekcie mamy do czynienia z pięknym, atrakcyjnym wizualnie kinem familijnym o wielkiej przygodzie i podążaniu za własnym głosem serca.

Zew krwi (2020) - Harrison Ford (I)

Jest rok 1890. Narrator wprowadza nas w początki słynnej gorączki złota, która rozpoczyna się na zimnych i odległych terenach kanadyjskiej rzeki Jukon. Ciągnące tam eskapady, którym przyświeca marzenie o wielkim bogactwie, sprawiają, że w dzikich i nieprzystępnych miejscach powstają osady, gdzie śmiałkowie przygotowują się do dalekiej i niebezpiecznej drogi. Głównym bohaterem filmu jest Buck, ogromny mieszaniec bernardyna i owczarka szkockiego o wyjątkowo niefrasobliwym i żywiołowym charakterze. Jest pupilem bogatej kalifornijskiej rodziny, a jego postura sprawia, że w pięknym domostwie jawi się niczym słoń w składzie porcelany, przysparzając nieustannych problemów swoim właścicielom. Jego ufność w stosunku do człowieka ściągnie na niego nieszczęście, kiedy pewnej nocy zostanie porwany przez handlarza psów i przetransportowany na owe mroźne ziemie, gdzie czeka go los psa zaprzęgowego. Równolegle do historii Bucka zostaje nam przedstawiona postać Johna Thorntona (Harrison Ford), zmagającego się z utratą dziecka poszukiwacza złota. Losy bohaterów złączą się ze sobą w nieoczekiwanych okolicznościach, a wspólna, pełna humoru, wzruszeń i ciepła przygoda, przyniesie prawdziwą odwilż i ukojenie ich serc.

Wspomniany we wstępie oldschool jest czymś, co w pewien sposób wyróżnia film na tle innych, równocześnie jednak nie wróży mu wielkiego sukcesu w box office’ie, a dzieje się tak z jednego prostego powodu…Najpopularniejsze współczesne produkcje skierowane do najmłodszych, obfitujące w natłok scen akcji i humoru "na czasie", sprawiają, że ta bardzo tradycyjna narracja wypada w tej kwestii dość blado i może pozostawiać u nich pewien niedosyt. Sanders nakręcił film w dużej mierze dynamiczny i żwawy, jednak pozbawiony mocno rozrywkowego charakteru i fajerwerków na ogromną skalę. Brak tu spektakularnych zwrotów akcji, a wydarzenia i rozwiązania poszczególnych wątków nikogo raczej nie zaskoczą. Przewidywalność fabuły wynika z jej prostoty, a to co cieszyłoby się uznaniem wśród poprzednich pokoleń, obecnie może okazać się sporym rozczarowaniem. Gorączka złota jest pretekstem do ukazania mrocznych aspektów ludzkiej natury, a postęp technologiczny zwiastuje spustoszenie królestwa przyrody. Buck i John stojąc w opozycji do niszczącej działalności człowieka, uosabiają tęsknotę za pierwotnością, prostotą i harmonią, na płaszczyźnie łączącej zarówno psią, jak i ludzką naturę.

Zew krwi (2020) - Harrison Ford (I)

Sceptycy również gromadzić się mogą wokół natłoku efektów CGI, które oprócz przepięknych plenerów dzikiej Alaski zapewniły powołanie do życia wszystkich zwierzęcych postaci. Wysoki budżet rzędu 150 milionów dolarów pozwolił stworzyć spektakularne wizualnie widowisko, przez co chwilami zapominamy, że jest to w gruncie rzeczy produkcja aktorska. Okazuje się bowiem, że filmowa antropomorfizacja zwierząt, oprócz ludzkich cech i motywacji, charakteryzuje również ludzka mimika. Wygenerowane komputerowo zwierzaki swoimi pyskami wyrażają cały wachlarz emocji, a ich, "gra aktorska" powoduje, że w pełni rozumiemy przekazywane przez nich komunikaty bez potrzeby wprowadzania dodatkowej narracji. Pomimo dużej konkurencji z ich strony, wszyscy aktorzy z krwi i kości stanęli na wysokości zadania, choć trzeba przyznać, że z wyjątkiem Forda, są jedynie dodatkiem i ich ekranowe występy zostały mocno ograniczone. O takiej ekranizacji z pewnością nie śnił nawet sam autor książki! "Zew krwi" dopełnia świetna oprawa muzyczna, która poprzez dźwięki orkiestry symfonicznej i wstawki chórów, wpadające w folkowe tony, znakomicie wpisuje się w przygodowy klimat dzieła i wzmacnia wszelkie sceny akcji swoim ciepłem i wyczuwalną na ekranie energią.

Wydawałoby się, że nic co ludzkie nie jest psom obce, a historia Bucka, który już od pierwszych scen kradnie nasze serca, ma w sobie również ludzki pierwiastek. Opowieść chwilami przypomina mistyczną podróż w głąb samego siebie w poszukiwaniu wyśnionej idylli i pełni szczęścia. Kładzie na piedestale wartości takie jak przyjaźń, miłość, szacunek do wszelkich żyjących istot i pierwotnej natury, które w konfrontacji z dobrami materialnymi są tak często lekceważone, jednak wciąż całkowicie bezcenne. Piękno życia na ekranie!

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 2
i_darek1x 4

77 letni Harrison Ford i komputerowo stworzony pies ;) Bajka dla naiwnych lub dzieci ? Liczyłem na coś bardziej interesującego ? Niestety rozczarowanie !

pajki_filmaniak 8

nie no jak super komputerowo zrobiono tego psa no bajka i świetna historia dla całej familii polecam ten film

Proszę czekać…