Zwycięzca MFF San Sebastian, „Między morzem a oceanem” to przepiękny i niezwykle czuły hiszpański dramat, który opowiada historię dwóch braci, którzy poszli bardzo różnymi ścieżkami w życiu i po latach spotykają się na wyspie San Fernando. Israel, młodszy z rodzeństwa, właśnie wychodzi z więzienia. Chce zacząć wszystko od nowa, ale w nękanej bezrobociem Andaluzji trudno o pracę. Żyje w poczuciu, że oprócz prochów, odsiadki i śmierci rodzinne miasto nic mu nie oferuje. Od zejścia na przestępczą ścieżkę próbuje chłopaka odwieść starszy brat Cheíto, marynarz, którego życie też nie jest beztroskie.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Nieustające wakacje? Kompletnie inaczej, niż w raju. 8

Pozornie sielskie opowiadanie, które tak naprawdę nie jest widokówką z Hiszpanii, a szczerym i niespiesznym rysopisem pewnej klasy społecznej, gdzie woda, nad którą przesiaduje grupa mężczyzn nienauczona okazywania emocji, jest bardzo mętna. To naturalistyczne, chropowate, szukające czułości opowiadanie o bólu wytwarzanym przez patriarchat z perspektywy… męskiej. Tak, to bardzo przenikliwy i przewrotny dla wielu utwór dający dowód na to, że narzucanie pewnych wymogów w zachowaniu, segregacja i dominacja kogokolwiek ze względu na płeć wyrządza krzywdę nie tylko kobietom.

Między morzem a oceanem (2018) -

Zaczynamy historię od spotkania po latach dwóch braci, którzy mimo różnych powodów, są w podobnej sytuacji połamanych relacji rodzinnych. Obydwaj nieobecni, wracają do domów i spotykają się na San Fernando. Isra wychodzi z więzienia, a Cheito wraca ze służby dla Marines. Ich konfrontacja będzie trudną przeprawą wymagającą próby podjęcia głębszej komunikacji. Ani im, ani ich kolegom referowanie uczuć, zagnieżdżonych pretensji, czy frustracji nie przychodzi z łatwością. Zostali społecznie „wyszkoleni” i kontynuują ten przekazywany z pokolenia na pokolenie podział ról. Kobiety są zaprogramowane, by czekać na swoich mężów samotnie z dziećmi, kiedy Ci zdeterminowani sytuacją ekonomiczną muszą walczyć o utrzymanie swoich rodzin, kosztem więzi. I jedni i drudzy cierpią z tego powodu.

Reżyser nasycając film dialogami w promieniach słońca, pokazuje oparzenia od trudnej przeszłości i w jakim rozkroku stoją kobiety i mężczyźni w rzeczywistości walki o przetrwanie. Jednak robi to bardziej z zacięciem humanistycznym, niż prostą dramaturgią, bez wzburzonych wód. Cierpko pokazuje, że dużo wolnego czasu w umyślnie leniwej narracji nie rozluźnia bohaterów. Oni nie odpoczywają. Są pełni napięć od odpowiedzialności, obowiązku podjęcia pracy, która często niesie ze sobą rozkład rodziny.

Między morzem a oceanem (2018) -

Konfliktowość z rzeczywistością jest strasznie ponura, mimo pocztówkowych pejzaży. Bohaterowie zyskują pieniądze, ale tracą bliskość, ważne momenty z życia ich żon i dzieci, pourywane kontakty nie zszyje żadna kwota. Z drugiej strony ich pragnienie zarobku jest sprowokowane wizerunkiem mężczyzny wchłoniętym przez nich, kiedy byli sami dziećmi. Przekazują dalej i rozprzestrzeniają tę chorobę, a z drugiej strony są bezradni wobec roli społecznej z jakiej czują obowiązek się wywiązać. Wszyscy są tutaj uwikłani i zniewoleni przez własną płeć.

To utwór pokazujący również determinizm miejsca. Jedni zbierają odpady, drudzy się czują, jak odpady. Jest to wysypisko problemów dnia codziennego, ale też na większą skalę nieprzepracowanych trudności z przeszłości. Jednak świat napiera, a tutaj nikt się nie spiera z nakazami, nie znając innej rzeczywistości, a na dodatek pragmatyczne sprawy zalewają bohaterów. Szkodliwe przedłużanie życia pojęcia „męski świat” atakuje również mężczyzn, mimo że jest nastawione w założeniu na ich uprzywilejowanie. Film mądrze i dotkliwie pokazuje knebel włożony również i w usta mężczyznom, by nie opowiadali o emocjach i sankcje na nich nakładane od życia za słabość. Niby w nastroju spacerowania po brzegu, jednak to wrzucanie nas nieustannie do zimnej wody realiów. Nieustające wakacje? Kompletnie inaczej, niż w raju.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…