Jest rok 1927 (rok po zakończeniu szóstego sezonu serialu). Ponownie znajdziemy się w niezwykłym domostwie, jeszcze bardziej niż dotąd pełnym przepychu. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy – wystawne wnętrza, nieprawdopodobne kostiumy, glamour. Czas jeszcze raz znaleźć się w świecie, w którym przeplata się dramat, komedia i romans. Wracając do domu Granthamów, zobaczymy rodzinę oraz służbę w czasie przygotowań do największego zaszczytu, jaki można sobie wyobrazić – wizyty królewskiej.
filmoznawczyni, miłośniczka kina, hedonistka!

Żegnaj, Downton Abbey! 7

Piękny prezent dla wiernych fanów serialu telewizyjnego, ale i słodki poczęstunek dla nowych gości w posiadłości Downton Abbey, która powitała nas ponownie swoim ciepłem, przepychem i garścią brytyjskich smaczków. Kolejny już raz mamy okazję zanurzyć się w świecie ówczesnej arystokracji i westchnąć nad iluzją czasów, których nie znamy, przedstawionych w apetycznej, pełnej baśniowości formie- nieco odległej, ale i zadziwiająco bliskiej naszej współczesnej ludzkiej naturze.

Downton Abbey (2019) - Jim Carter (I)

Jest rok 1927. Od czasu, kiedy pożegnaliśmy rezydencje lorda Granthama (Hugh Bonneville), podczas ślubu jego ostatniej już córki, niewiele się zmieniło. Życie toczy się dalej w zaskakująco spokojnej atmosferze i tym razem panującą sielankę zakłócić ma nie byle co, a właściwie nie byle kto, bo sami Jej i Jego Królewska Wysokość- Król i Królowa Wielkiej Brytanii, którzy planują zatrzymać się w Downton Abbey podczas uroczystości. Rozbrzmiewające w posiadłości okrzyki zachwytu szybko sprowadzają się do poczucia ogromnej odpowiedzialności, ciążącej na rodzinie i ich wiernej służbie, która w poczuciu wyróżnienia i dumy jest zmobilizowana do szpiku kości. Przyjazd królewskiego personelu jest dla nich niczym wylany na głowę kubeł zimnej wody. Zepchniętym w kąt miejscowym pracownikom nie odpowiadają nowo narzucone zasady, a kiedy powrót byłego kamerdynera, pana Carsona (Jim Carter) nie zmienia ich sytuacji postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Mocne strony serialu, który stał się hitem na całym świecie, nie opuściły pełnometrażowej brytyjskiej produkcji, pieczołowicie obrazującej nam wszystko to, co pokochaliśmy do tej pory. Pomimo, że ostatni sezon nie usatysfakcjonował wszystkich widzów, ze względu na swoją cukierkowość i infantylność, reżyser mruga do nas okiem, serwując tę samą dawkę słodyczy wymieszaną z garścią suchego humoru, nutką powściągliwości i poczucia spokoju, ale i nie szczędząc ukochanego, wyspiarskiego dramatyzmu, na którym opiera się główny plot. Wszystko to jednak gra ze sobą wspaniały koncert, który wpadnie w ucho zarówno stałym bywalcom, jak i pozwoli odnaleźć się tym nowym. Bardzo zgrabna ekspozycja bohaterów, szybko wciąga w świat sprzed 100 lat, sprowadzając nas do roli podglądaczy cieszącego oko, arystokratycznego światka pełnego przepychu, klasy i wykwintności, nad którym jednocześnie zawisła już aura dekadencji.

Downton Abbey (2019) - Phyllis Logan (I)

Co zachwyca oko widza, to przede wszystkim piękne kostiumy i scenografia, dzięki której pomimo pobytu w jakże skromnej sali kinowej, równocześnie przenosimy się w świat ujmującej scenerii brytyjskiej prowincji i krzątamy się wraz z służbą wśród sal i pokoi pięknej posiadłości, która w całym tym chaosie wydaję się całkiem przytulnym i pełnym życia miejscem. Kolejnym sukcesem jest lekka, estetycznie wymuskana i filigranowa forma filmu, która bawi się z widzem i nie nuży, do czego cegiełkę dokładają świetnie wykreowane, charyzmatyczne postaci, na czele z niezastąpioną lady Violet (Maggie Smith). Downton Abbey przypomina ul pełen pszczół, przygotowujących się na wizytę Króla i Królowej- niech żyje monarchia!- lecz kiedy nadstawi się uszu to pośród dialogów, wypowiadanych wewnątrz ścian masywnego budynku, można usłyszeć echa niepewności i sprzeciwu wobec panującego ustroju.

Film ten jednak nie jest w żadnym wypadku rozprawą o nierównościach społecznych, czy esejem o nadchodzących zmianach. To idealnie wyważony komediodramat kostiumowy, którego oś fabularna, choć niezbyt zawiła i dość przewidywalna, zawiera w sobie wiele ciekawych epizodów i odskoczni od tematu bazowego: drobnych romansów, w tym również wątek homoseksualny, intryg, tajemnic i gloryfikacji istoty rodziny i pokrewieństwa, co samo w sobie jest piękną i wzruszającą ideą.

Downton Abbey (2019) - Phyllis Logan (I)

W przypadku tego dzieła, grzechem jest pominięcie kulinarnych porównań, co nie tylko wynika z faktu, że duża część akcji dzieje się w kuchni lub przy stole, lecz przede wszystkim dlatego, że uniwersum Downton Abbey samo w sobie przypomina starannie polukrowane warstwą humorystyczną, wieloskładnikowe ciasto, podane na ciepło z gałką lodów, którą jest nostalgiczne zakończenie. Zakończenie, będące równocześnie baśniowym pożegnaniem z tą wyjątkową historią, takim jakiego potrzebowaliśmy.

2 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

dziemar

A czy podano pudding? :)

Proszę czekać…