Historia młodej dziewczyny wyruszającej za granicę, by odnaleźć dawno niewidzianego ojca.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Zerwane więzi, ludzie na systemu uwięzi - więcej, niż 12 gniewnych ludzi. Bez zaklinania rzeczywistości o miłości, bliskości i moralności w czasach zarazy. Żywioł i realizm, a nie atencyjny manifest. 9

System jako główny bohater filmu, który nieodwracalnie łamie, wykręca i torturuje jednostki, więzi rodzinne i życiorysy, zostawiając zdeformowane uczucia. Piotr Domalewski w Jak najdalej stąd pogrubia swoją parafkę obcowania z kinem zaangażowanym społecznie, rozglądającym się na boki, a jednocześnie patrzącym głęboko w oczy jednej postaci odsłaniając bez jednoznacznej dramaturgii blizny jej i jej rodziny, której relacje zdeterminowała sytuacja materialna. Z humanizmem, po rozpakowaniu ze złotego papierka, bez puderniczki i bez szantażowania skrajnościami, poszukując czekoladki, chociażby gorzkiej, ale bez gwarancji. Zerwane więzi, ludzie na systemu uwięzi. O miłości, bliskości i moralności w czasach zarazy.

Jak najdalej stąd (2020) - Zofia Stafiej

Poznajemy Olę w momencie, kiedy marzy o zdaniu egzaminu na prawo jazdy nie tylko z fascynacji samochodami, ale też dlatego, że można nim wyruszyć w drogę i uciec. Prowincjonalne miasteczko, duszność codzienności pełnej braku doświadczeń adekwatnych do swojego wieku, przyspieszony kurs dojrzewania z powodu niepełnosprawnego brata i samotnej mamy, która się nim opiekuje. Dziewczyna łamie wszelkie szlabany stawiane przez realia i wie, że sama ma napęd na cztery koła. Chęć wylecenia z tego słoika, który zakręcił im status społeczny, pełen wymiętych i pojedynczych banknotów o niskich nominałach, za które nie kupi uwagi rodziców swata się z możliwością podróży do Irlandii. Nie jest to zdecydowanie wycieczka za niejeden uśmiech, ale impet, charakterność i sprzeciw wobec stania w tym samym szeregu ludzi zjedzonych przez determinizm sprawia, że to będzie droga na wielu poziomach i dotarcie do wielu miejsc nie tylko na mapie.

Jak najdalej stąd to film o ludziach w pajęczynach determinizmu, który angażuje wątek kulturowy emigracji zarobkowej i swata go z perspektywą jednostki dorastającej jako spadkobierczyni deficytów nie przelewów, a uścisków i uczuć. Domalewski, będąc wiernym i lojalnym wobec rzeczywistości, niczym Ken Loach pokazuje nie tylko dramat jednej, młodej dziewczyny, która chce przegryźć ten łańcuch marazmu pokolenia, ale również innych postaci. Rysuje wyraźnie złożoność problemu. Konflikty tragiczne. Namiętności i uczucia kontra potrzeby pragmatyczne. Po raz kolejny pokazuje konsekwencje wyborów, nad którymi patronował nacisk, uwikłanie, zewnętrzny niesprzymierzeniec czyli system. Etat z rodziną, czy etat w pracy za minimum komfortu egzystencjalnego.

Jak najdalej stąd (2020) - Arkadiusz Jakubik

Piotr Domalewski bardzo pewną ręką, surowo kreśląc realia, ale z czułością wobec najmniejszych złamań wewnętrznych bohaterów, pokazuje inicjację głównej bohaterki i jej ewolucje w postrzeganiu ojca, świata, poprzez doświadczania z innymi, którzy też muszą stawiać na przeżycie, a nie życie. Ona wydaje się być mocno zahartowana, ale dla wielu też nieprzyjemną i roszczeniową, a wręcz zbuntowaną smarkulą. Nie jest przyjemną, a doświadczoną osobą, niczym bohaterka z filmu Dwa dni, jedna noc braci Dardenne. Moralność stawia często na dalekim miejscu, jest nieustannie w ruchu i często musi gubiąc się w uliczkach, zapomnieć o słowie opory. Jednak jest jedną z wielu ofiar. Osoby, które napotyka też są tym naznaczone. Pracownicy z budowy żyją dosłownie i w przenośni w pracy, mężczyzna z urzędu jest również niejednoznaczny, bo z jednej strony jest empatyczny wobec głównej bohaterki, z drugiej jego zaufanie ma określone granice. Widać też jego świadomość oraz poczucie, że nie jest stąd, które również uwiera. Piotr Domalewski serwuje nam uczciwie i niesamowicie różne perspektywy, które nie tępią paznokci głównej bohaterki, ale łączą ją bardziej ze zrozumieniem ojca, co jest trudniejszą przeprawą, niż podróż do Irlandii i załatwienia mnóstwa spraw w obcym języku przez niepełnoletnią osobę. Wszyscy tutaj z dnia na dzień coraz bardziej uważają, że sukces to jakaś miejska legenda, bezwzględność to niezbędnik. Układy mają się w doskonałej kondycji i pojawia się strach w wielu przed dniem następnym. Jednak ten film to żywioł i realizm, a nie obsceniczny i atencyjny manifest.

W żadnym momencie podczas tej drogi reżysera nie kusi podkoloryzować obrazu, nie zamalowuje kolorami odprysków, nie segreguje emocji, stawia na ekspresje, impulsywność, chropowatość, naturalne ludzie odruchy i więcej, niż 12 gniewnych ludzi. Konsekwencja w obrazie, przekazie oraz doskonały słuch Piotra Domalewskiego pojawia się po raz kolejny w niewymuskanych dialogach, szczerych, inteligentnych i bardzo nas angażujących - to życiorysy i wizja lokalna skutków problemów w kraju, które najbardziej dotknęły, jak zawsze najuboższych.

Jak najdalej stąd (2020) - Zofia Stafiej

Jak najdalej stąd to niecodzienne, z oryginalnym rozwiązaniem, wyjątkowe kino drogi bez jednoznaczności, do pewnego porozumienia albo chociaż kompromisu ważnego również na poziomie intymnym - z ojcem, samą sobą, nie z mniejszą ilością błota na końcu, a umiejętnością nieugrzęźnięcia w nim, bo w ucieczce nie chodzi często o kierunek i plan, a o samą ucieczkę. Nie ma samych ślepych uliczek. Nikt nie używa tutaj magicznej różdżki, a jak gdyby jak najmniej ingeruje w świat przedstawiony, a nie podstawiony. Nawet z daleka widok nie jest piękny.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…