Tytułowa Mowa ptaków jest językiem, jakim posługują się wykluczeni z agresywnej, hałaśliwej większości: dręczony przez dzieci nauczyciel historii, wyrzucony z pracy polonista, trędowaty kompozytor, dziewczyna sprzątająca w domu bankiera, szpotawa kwiaciarka i zafascynowana kinem uczennica. Zepchnięci na out przez reprodukujący bezmyślność system, przez skandujące „Nie-na-wi-dzę! Nie-na-wi-dzę!” stadionowe bandy nazioli; na swoją obronę mają tylko ironię, kwiaty i cytaty z klasyków
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Polska w pigułce po niejednej pigułce. Wariaci z miasta wariatkowa. Opętanie, w gorączce duchowości poszukiwanie. 10

Polska w pigułce po niejednej pigułce. W autorskiej, osobliwej, przesiąkniętej anarchią formie Xawery Żuławski tworzy Mowę Ptaków. Studium wojny polsko-polskiej, gdzie tytułowym ptakiem jest orzeł, któremu ukradli koronę. Surrealistyczny gabinet obserwacji współczesnej kondycji rzeczywistości. O obecnym stanie, oficjalnie, masowo nazywanym „optymalnym”, czy „normalnym” można tylko w narracji obłędu i szaleństwa. To pean na cześć wolności artystycznej, ale również gorzki traktat o rozszarpanym ciele sztuki i inteligencji ze zbliżeniem na rany.

Mowa ptaków (2019) - Sebastian Fabijański

Mamy tutaj kadrę wykolejeńców, którzy z różnych powodów nie kwalifikują się, by wejść na murawę codziennego bytowania. Marian jest polonistą i zostaje zwolniony z powodu chęci obrony kolegi z pracy Ludwika, prześladowanego przez uczniów na lekcji. Drugi z wyrzuconych nauczycieli jest historykiem. Oboje trochę z powodu charakteru nauczanych przedmiotów widzą na bieżąco ignorancję młodego pokolenia wobec przeszłości. Byli nauczyciele są reprezentantami myśli, humanizmu, refleksji, ruchu mózgu, który wymieniono na prędkość bardziej rentowną – w walucie, koniach mechanicznych, czy wynikach na endomondo. Do zestawu osobliwości dochodzi artysta Józef, który cierpi na trąd i pragnie stworzyć chwytliwy przebój muzyczny, bo świat tego pragnie. Jego dziewczyna Ania również nie potrafi chcieć, tego co większość albo ulec tej zbiorowej hipnozie kapitalizmem. Marian oprowadza nas po świecie niczym z sennego koszmaru. Jednak gdy się uszczypniemy, to się okaże, że my wcale nie śpimy. Nasz bohater poznaje Marię, kwiaciarkę. Jest zachwycony jej prostodusznością, kiedy sam w amoku niezgody na teraźniejszość teatralizuje każdy swój gest i ruch, by wytrącić świat ze strefy komfortu. Wybudzić z letargu, być natrętnym, przeszkadzać, wykonywać gesty, które wywołają jakąś reakcję.

To jest najważniejszy postulat Mowy Ptaków – wprowadzić widza w ruch aż zabulgocze mu w trzewiach. Zaczepiać, wiercić dziurę, męczyć, potrząsnąć, by zwrócić uwagę na lenistwo intelektualne i bylejakość, która nas otacza. Xawery Żuławski w zuchwałej formie świadomej przesady, dosadności, widowiskowości pokazuje poważną chorobę jaka toczy nasz świat. On i jego bohaterowie w onirycznej rzeczywistości, parafrazując tytuł powieści Huntera Thompsona, lęku i odrazy są symbolicznymi, przerysowanymi, reprezentantami wyklętych i przeklętych. To kolaż pstrokacizn osobowości rozchwianych, niespójnych, opętanych, które specjalnie w sposób przeegzaltowany pokazują swoje niezrozumienie. A wszystko w narracji cyrkowej, pełnej śmiechu, ale z bezradności.

Mowa ptaków (2019) - Borys Szyc, Jaśmina Polak

Mowa Ptaków to doskonały, niepozwalający na prześlizgnięcie się obok tej siły uderzeniowej, artystyczny utwór diagnostyczny, gdzie autor jest partyzancko i zadziornie humanistyczny. A głównym składnikiem tego jest duchowość. O nią się tutaj ubiega, desperacko, paranoicznie żebrze, syntezą tych pragnień są poprzekręcani bohaterowie. Postaci funkcjonują w filmie jako personifikacje martwej psyche, są jak pisał Chuck Palahniuk: Produktem ubocznym boskiego procesu tworzenia. Stąd w tym chaosie panoramy codziennej Warszawy bohater wypluwa cytaty klasyków, filozofów, literatów, bez nadziei, beznamiętnie albo jak clown, pajacując, by pokazać cywilizacyjną, chroniczną pogardę dla słowa. „Ostatni sprawiedliwy”, niczym Wergiliusz prowadzący nas po piekle Marian idzie pod pachę w swoim szaleństwie z Witkacym i Mrożkiem. To tylko ma jeszcze podkręcać intensywność koloru kina, które studiuje degrengoladę narracją i formą przesady. Ekspresja zmaksymalizowana, nadużywa się tutaj ciała i emocji, by w odniesieniu do tytułu Mowa Ptaków pokazać, że nastały czasy ptasiego radia. To sprawia, że mamy do czynienia z kinem transcendentnym, intensywnym, totalnym i identyfikujemy się z tym nieskończonym zbiorem impulsywnych emocji.

Kataklizm wartości Żuławski pokazuje cały czas nie tylko narracją apokaliptyczną i dialogiem, ale technicznymi metodami. Dynamiczna kamera, poucinane sceny, inscenizacje, wszechobecna kakofonia. Ta cała psychodeliczna atmosfera i pochylenie się nad obecną formą metafizyki jest też komunikacją Xawerego Żuławskiego z ojcem, autorem scenariusza Andrzejem Żuławskim i świadectwem dzielenia wspólnych niepokojów. Kontaktem pozaziemskim, pośmiertnym, który może zaistnieć tylko dzięki sztuce.

Hiszpańska inkwizycja to żadne zaskoczenie, przy Mowie Ptaków Xawerego Żuławskiego. Autor nieskrępowany, ignorujący znaki drogowe, nieograniczający prędkości. Ma własną, wyrazistą drogę. Nie jest na zagubionej autostradzie. Towarzyszy mu raczej ogromna dzikość serca. Całkowicie bezlitosny wobec niepohamowanej konsumpcji dóbr, a postępującego niedożywienia umysłu i ducha. Art-hardcore ma swojego ambasadora w Polsce. Wariaci z miasta wariatkowa.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

PolepioneKadry

Widzę, że wg Ciebie Bernadetto ten film zasługuje na miano, hmmm "arcydzieła"? Bardzo ucieszyła mnie Twoja recenzja i ma wielką nadzieję, że i tym razem nie rozminę się z Tobą w postrzeganiu aspektów, które czynią film wartym uwagi. 10 lat musiałem czekać na nowy film twórcy Wojny polsko-ruskiej (swoją drogą jestem ciekaw Twojego odbioru tamtego filmu, który miał jednak swój specyficzny, tj. pasujący nie każdemu język opowiadania) i miałem wielkie obawy co do jego nowego przedsięwzięcia. Trochę je rozwiałaś i za to dziękuję.

ejdzi

Obiecałam sobie, że najpierw przeczytam biografię Żuławskiego "Szaman", a dopiero potem zerknę do filmu, który został stworzony nie tylko przez Xawerego, ale także przez jego ojca. Jestem w trakcie lektury, ale twoja recenzja mnie zachęciła do szybszej wizyty w kinie.

Bernadetta_Trusewicz ejdzi

@ejdzi Jestem również w trakcie czytanie "Szamana" i jest doskonale sparowaną, nieugłaskaną biografią, z kinem i twórczością Żuławskiego. Tutaj mówimy o Xaverym, gdyż znalazł swój osobny język, ale postulaty twórcze i światopoglądowe są bardzo ze sobą komunikatywne i o tym też pięknie rozprawia Szarłat. Doskonałe przedłużenie twórczości ta literacka przygoda. :)

Proszę czekać…