Akcja filmu zaczyna się w latach 70. – już wtedy młody Bohater wie, że adrenalina smakuje bardziej niż mleko w proszku. Z czasem odkrywa też pragnienie pieniędzy, władzy i bycia ponad prawem. Rozpoczyna się transformacja, a jego gangsterski talent rozkwita. Wspólnie z przyjacielem buduje własną armię.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Nie będzie przywódcą ruchu renesansu gatunku gangsterskiego. Niewątpliwie z wyobraźnią, obiecujący nam wiele. Wiele się jednak nie udaje, bo forma wyprzedza o wiele bardziej złożoność narracji. 4

Prężna, energiczna, zuchwała i spożywająca tyle używek, co sami bohaterowie produkcja o mafii z fragmentaryczną błyskotliwością to właśnie film Jak zostałem gangsterem. Historia Prawdziwa. Można parafrazować tytuł, jak zdeklasowałem i wyliczyłem wszystkie przejaskrawienia i ekstremalną nieumiejętność budowania scenariusza przez Patryka Vegę. Chociaż sam wybór tego reżysera na porównanie z nowym filmem Macieja Kawulskiego, nawet jeżeli na korzyść tego drugiego, to i tak nie do końca uzasadniona taryfa ulgowa. To kino, które nie próbuje urzeczywistnić świata tylko przekleństwami i opowiada czymś więcej, niż gagami. Jednak po rozpakowaniu tego bardzo niebiednie zdobionego prezentu zostaje teledysk i kilka w pewnym momencie już wykorzystanych nadmiernie metod twórczych. To nie ucieczka od konwencjonalnego opowiadania o gangsterach, ale nie najgorzej wykorzystane przepustki. Bez tandeciarstwa, ale czujemy jednak plastik w relacjach i wpadanie w pułapki efekciarstwa.

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa (2019) - Natalia Siwiec

Naszym bohaterem jest Bohater. Oprowadza nas po historii ewolucji i zmian gangsterski w Polsce, wpisując się w kontekst historyczny od lat 70. Nie znamy jego imienia, jak gdyby miał zostać enigmą, a my się skupić na wszystkim co dzieje się w koło, a dzieje się wiele. Od początku chłopak, można powiedzieć, że ma ambicje na coś poważniejszego, niż miesięczne balowanie przy ogórku i wódzie oraz krzyczenie na całe miasto, jak się udało zrobić napad stulecia. Myśli więcej, niż środowisko, w którym się obraca. W sposób ironiczny i cyniczny demaskuje, jak gdyby powoli nam ujawniał tajemne składniki na przepis udanej, mafijnej roboty, by stać się dominującym w mieście. Szeleszczące dresy i ciepła wódka, zamieniają się na drogie i poważne stroje oraz apartamentowce pełne broni i czystej kokainy.

Maciejowi Kawulskiemu naprawdę zależy i widać te ambicje, by zrobić dynamiczny, pełen brawury, ale nienapinający sztucznie mięśni film sensacyjny. Budowanie polskiej rzeczywistości i wpływ na nią przez tych, którzy działają pod pseudonimami i większość z nas wypiera ich istnienie ze świadomości –to w nastroju Scorsesego. Do tego prędkość opowiadania, te wpuszczanie nas zza kulisy przez bohatera i rytm jest trochę też podejrzeniem reżyserii McKay’a. Jego język obfitujący również nie w nieustanny kabareton, a soczyste i bezpośrednie zwroty i brak recytacji przed strzeleniem komuś w głowę połączony ze zdystansowanym obserwowaniem środowiska trochę ma posmak Przekrętu Guy’a Ritchiego. Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa tak bardzo chce być częściowo ironiczną komedią gangsterską. Niestety te wyliczenie tak nie byle jakich twórców prowadzą do pourywanych inspiracji. Te zebrane w jednym miejscu z poczuciem przez widza zbyt małego doświadczenia reżysera oraz jednak skupieniu się autora na ozdabianiu obrazu doprowadzają najbliżej do to teledysku o gangsterach z nie da się ukryć zróżnicowaną i chwilami świetnie sparowaną z akcją muzyką.

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa (2019) - Marcin Kowalczyk (II)

Problemem są również dosyć ciężko napisane postaci. Gotowe archetypy, których przekorność jest przewidywalna dla widza, a za nią idą jeszcze straszne stereotypy. Opowiadać zgodnie z realiami tamtych czasów to jedno, być wiernym faktom, że było to męskocentryczne środowisko – zgoda. Jednak spłaszczać i po prostu pokazywać nam, jeżeli już kobiety to tylko naiwne i głupie lub nierozsądne to kompletnie inna sprawa. Tutaj reżyser się kompletnie nie stara i traktuje je jako błyskotki dla filmu lub pretekst do wprowadzeniu wątków miłosnych, melodramatycznych, udowadniających, że gangsterzy nie tylko decydują o tym czyje serce przestanie bić, ale też mają własne. Ten wątek, gdzie trzeba mniej prędkości, a więcej uwagi i psychologii wypada bardzo ckliwie i naiwnie – przyjaźnie i relacje są papierowe.

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa. Jest filmem niewątpliwie z wyobraźnią, obiecującym nam wiele. Wiele się jednak nie udaje, bo jednak forma wyprzedza o wiele bardziej złożoność narracji. Udaje mu się trafić celnie, ale o wiele częściej jednak chce wystrzelić głośno, i jak najwięcej naboi. Intrygująco powykręcana biografia, jednak finalnie łatwo czytelna i dynamiczna tylko dosłownie. Daleko autorowi do udowodnienia, że będzie przywódcą ruchu renesansu gatunku gangsterskiego w Polsce.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 4

BuziakL

Jestem bardzo ciekawa tego filmu.

rolnik_postepowy 8

Żałosna recenzja. Miłe zaskoczenie tego roku. Bardzo sprawna realizacja, dobry scenariusz i świetne aktorstwo głównych bohaterów i muzyka idealnie pasująca do filmu. Zakończenie trochę miałkie, ale na zachętę dam 8/10.

pajki_filmaniak 9

od bardzo dawna nic tak rewelacyjnego polska nie stworzyła filmu polecam

pippo3

Bardzo dobry film wartka akcja jeden z niewielu dobrych polskich filmów akcji ostatnich lat.

Proszę czekać…