Charyzmatyczny i uwodzicielski krytyk sztuki James Figueras (Claes Bang) nawiązuje gorący romans z piękną i tajemniczą Berenice Hollis (Elizabeth Debicki). Kochankowie udają się do włoskiej posiadłości wpływowego kolekcjonera sztuki Cassidy’ego (Mick Jagger). Ich gospodarz chce, aby James ukradł arcydzieło uznanego malarza Debneya (Donald Sutherland). Chorobliwie ambitny James zgadza się, gdyż zrobi dosłownie wszystko, by pomóc swojej karierze.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Pod pozorem kina intrygi i mind-games czai się kąśliwe studium braku zaufania wobec drugiego człowieka, zmonetyzowanej rzeczywistości i obsesji z kompleksu. 7

Gdzie jest granica między pasją, pożądaniem, a już niebezpieczną obsesją podpalaną nieprzerwanie kompleksem? Nad tym bezczelnie i kąśliwie, ze smakiem i gustem debatuje „Obraz pożądania”. W świetnie skrojonym, nienapastliwym thrillerze psychologicznym, który kipi od złośliwości odmitologizuje się środowisko artystyczne, wytłuszcza interesowność oraz konsumpcjonizm rozszarpujący szczere i wrażliwe dusze, którym się albo nie wierzy albo zastanawia się, czy to jakaś strategia. Przygnębiający obraz współczesnego braku wiary w niewinność i szczerość oraz doskonała mind-games rozgrywka między kilkoma poziomami wrażliwości i postawami wobec współczesnej sztuki.

Obraz pożądania (2019) - Mick Jagger

James jest uznanym krytykiem sztuki, który od początku filmu próbuje udowodnić każdemu, ale przede wszystkim sobie, jak bardzo jest niezbędnym nie tylko narzędziem, nie tylko wyrobnikiem w artystycznej przestrzeni. Uważa, że krytyka nie ma żadnego poczucia niższości przy dziełach, które istnieją dzięki niej i jak krytycy mogą manipulować odbiorcami. To oni w coraz bardziej zmonetyzowanej rzeczywistości sztuki mają silny wpływ na zmysł wzroku odbiorcy, proces jego kontemplacji, jak gdyby podpowiadali przez swoje kompetencje, jak mają na obraz zareagować ludzie - wartościują się ponad nimi. Jednak to pełne układów i ślepych zaułków środowisko sprawiło, że James stracił swoją wartość w obiegu. Pewnego dnia dostanie propozycje, która podziała otumaniająco na żarliwego Jamesa, od cynicznego i sprytnego milionera i kolekcjonera sztuki Josepha Cassidy, który może reanimować jego karierę. Osobliwa to postać, przy której również czujemy grę i zabawę z bohaterami faktami, mitami na temat siebie i swojego świata. Ekscentryk gwarantuje mu dostęp do wielkiego malarza, niedostępnego dziennikarzom od wielu lat, którego obecnie farby wyschły, płótno stoi w miejscu, a pędzel zamilkł -Jeromego Debney’a. Pod pozorem chęci poznania jego sztuki i zrobienia z nim wywiadu, ma ukraść jeden z jego wyjątkowych obrazów, którego pragnie niejeden i niejedna. James z miłości do sztuki, która potem będzie ewoluowała w niepokojącym i niezdrowym kierunku wchodzi w ten układ. Ten trójkąt kolekcjonera, krytyka, malarza dopełni osoba najbardziej z zewnątrz odbierająca wszystko impulsem, bez racjonalizowania emocji, jak mówił Woody Allen o krytyce - Berenice’a Hollis. Piękna, prostoduszna, szczera, silna w swojej bezpośredniości jest przeciwieństwem cały czas żonglującego iluzją i realiami Jamesa. Są obydwoje sobą mocno zaintrygowani i szybko wchodzą w intymną i pełną gorączki relacje. Bohaterka będzie towarzyszyła krytykowi w tym nieprzewidywalnym spotkaniu z artystą, a pobyt u niego może wiele zdemaskować… nie w przypadku malarza.

Obraz pożądania jest świetnie namalowanym pozornie w jednym gatunku sprytnej intrygi, kina noir, portretem bezwzględności dzisiejszego środowiska artystycznego. Pod płaszczykiem gatunkowości, napięcia i akcji rozważa się o uprzedmiotowieniu dzieła i symbolicznej śmierci autora, o której rozprawiał Roland Barthes. „Sztuka nie istniałaby bez krytyki” mówi od początku James, powtarzając to wręcz, jak modlitwę. Pożąda istnieć w świecie artystycznym, czarująco przestrzega przed krytykami, a jednocześnie czerpie z tego siłę i władzę, jednak gdzieś pod spodem pulsuje nieustanna walka z poczuciem niespełnienia, jako oceniający, a nie tworzący. Jak gdyby krytyką panował nad artystami i rekompensował swoją frustrację nieprzynależeniem do nich. Dlatego tak hipnotyzująco przyglądamy się jego konfrontacjom i spotkaniom ze skromnym, niechcącym robić z siebie wykreowanej przez kulturę esencji tożsamości i jakiejkolwiek marki, niechcącym być ważniejszy od swojej twórczości malarzem.

Obraz pożądania (2019) - Donald Sutherland (I)

To też wykwintna zabawa prawdą oraz wizerunkiem. Nastrój dziwności i surowości ludzi, którzy polują na artystę intrygująco działa wymiennie z poetycką, liryczną i pełną wzajemnej naiwności, bez pułapek sytuacją spotkań malarza z naszą bohaterką. Świetnie poprowadzone dialogi prowadzą nas do świata rozeznania pozorantów sztuki, a prawdziwych artystów. Ci pierwsi dobudowują coś, Ci drudzy doświadczają, mówią bez wzniosłości, pietyzmu, nienastawieni na określony efekt budowania legendy za życia. Wszystko ulega zdyskredytowaniu, obalaniu wyobrażeń o sztuce, powrocie na ziemię w groteskowym, bezwzględnym wydaniu, z podobną myślą przewodnią, jak w The Square. Chociaż niestety chwilami postaci stają się bardzo jednoznaczne i poprowadzone zbyt mocną kreską. Z drugiej strony ciekawie zbudowana jest, jak gdyby piramida postaci w relacji z autentyzmem. Na samej górze jest malarz, potem Berenice, James i kompletnie wyjałowiony z tego Cassidy. Widzimy to dosyć szybko, kiedy akcja się rozwija. To krytyk, miłośnik sztuki jest uwikłany w interesy i pożąda, a nie kocha miłością szczerą sztukę. Łowi, poluje, zdobywa, chce zawłaszczyć. Zatraca potrzebę doświadczeń wyższego rzędu, poznania człowieka. To jego partnerka wchodzi w nieinteresowny kontakt i wymianę spostrzeżeń z artystą.

Nie zostawiając przestrzeni do nadziei dostajemy gorzki film o interesowności, jako najlepszej metodzie przetrwania, każda inna jest nierentowna. To nie jest poziom nostalgii, co w Wielkim Pięknie, ale refleksje nad wartością prawdy we współczesnym świecie artystycznym również poruszają, szczególnie w scenach z nienapastliwym i doświadczonym oraz wrażliwym w każdej minucie, każdym gestem do tego się przyznającym Donaldem Sutherlandem. Też odnoszą się do wartościowania - relacja z wyjątkową jednostką ponad twórczość artystyczną, czy nie? W tym pierwszym kryje się więcej wartości, ale te drugie daje Ci status, to, dlaczego współcześnie się oddycha i czym definiuje swój sens istnienia.

Obraz pożądania (2019) - Claes Bang

Obraz pożądania jest gatunkowo naprawdę ciekawym, fabularnie rozdaniem. Czasami zbyt dosłownym, jednak świetnie pokazuje kolejne poziomy narastającej obsesji i przyzwyczajenie w tym świecie do nieufności wobec drugiego człowieka. Ktoś, kto przyznaje się, że jest kłamcą, nigdy nie przestaje nim być. Ciekawe studium z charakternymi postaciami i niepobieżnie zbudowanym nastrojem o desperackim spełnianiu marzenia o innym sobie, a w pewnym momencie już totalnie zawziętym zmienianiu swojej tożsamości, która jest płynna. I jeszcze: kto decyduje o sztuce w świecie sztuki? Już nie artysta. Okrutne i wręcz absurdalne, ale malujący jest najmniej istotny… jak już skończy obraz.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
i_darek1x 6

Dreszczowiec light ? Scenariusz jest nawet interesujący ,obsada też jest fajna ale szału nie ma ;)

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…