Wyprawa na Saturna 10.0

Duńska załoga dziwaków podróżuje na Saturna w poszukiwaniu surowców naturalnych. Jednak planeta okazuje się być skolonizowana przez bezlitosną armię Obcych, którzy zwracają się w stronę Ziemi i dokonują inwazji na Danię. Teraz celem załogi jest wyzwolenie własnego kraju. Film szydzi ze wszystkiego co się da (łącznie z królewską parą Danii) i nie ma w nim tematów tabu. Mamy tu i konflikt międzyplanetarny, i nieumiarkowane żłopanie piwa, i wizytę w Królestwie Niebieskim. Animowana parodia science-fiction, oparta na kultowym duńskim komiksie autorstwa Clausa Deleurana z lat 70.

Recenzje

Rewelacyjna, zabójczo wprost śmieszna i cudownie niepoprawna politycznie animowana parodia SF. 10
  • 2018-10-11
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Duńczyk w kosmosie

Wyprawa na Saturna to rewelacyjny i cudownie niepoprawny politycznie film animowany, zrobiony przez raczej nie słynących z animacji Duńczyków. Moja znajomość duńskiej kinematografii ograniczała się do tej pory do Gangu Olsena; tym większy szok przeżyłem, oglądając ten film.

Gatunkowo, jest to parodia science fiction (podobno ekranizacja duńskiego komiksu z lat 70-tych, będącego przebojem na tamtejszym rynku) wykorzystująca podobny schemat fabularny co Marsjanie atakują. Typem humoru (i postacią głównego bohatera) przypomina również serial Futurama. Pewien pomysł został też ewidentnie pożyczony z Kosmicznych jaj. Trudno jednak czynić z tych podobieństw zarzut pod adresem twórców z jednego prostego powodu. Film jest znakomity i zabójczo wprost śmieszny. Oczywiście z racji swojej niepoprawności politycznej i absurdalnego montypythonowskiego humoru nie jest przeznaczony dla każdego. Osoby w moherowych berecikach zrobią lepiej udając się na nocne czuwanie, bo przedstawiona w filmie wizja nieba z pewnością urazi ich uczucia religijne. Również wrażliwym jak mimoza pannom płoniącym się na dźwięk słów powszechnie nadużywanych polecam raczej kolejny odcinek serialu N jak nuda. Natomiast miłośników dobrego bezkompromisowego humoru gorąco zapraszam na półtorej godziny totalnej jazdy po bandzie. I to bez trzymanki.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie