Góra czarownic 6.1

Pewien taksówkarz z Las Vegas zabiera dwójkę pasażerów - dzieci obdarzonych ponadnaturalnymi zdolnościami. Okazuje się, że jedyną drogą do ocalenia świata jest odkrycie sekretu Góry Czarownic, a zadanie to należy właśnie do trójki podróżującej taksówką. Rozpoczynają więc niebezpieczny wyścig wraz z rządem, mafią i kosmitami podążającymi ich tropem.

Pressbooki

  • Dzieciaki z misją

  • Jeszcze raz – dowcipnie i z werwą

  • O filmie

  • Wymarzony Dwayne

    Do roli sympatycznego taksówkarza o niejasnej i zdecydowanie niezbyt chlubnej przeszłości reżyser wymarzył sobie Dwayne’a Johnsona, z którym z takim powodzeniem pracował już przy poprzednim swoim filmie. W pełni odkrył wówczas komediowe możliwości aktora, dawniej mistrza wrestlingu. Fickman przesłał mu scenariusz ze szczegółowym opisem scen akcji i popisów kaskaderskich, które gwiazdor wręcz uwielbia wykonywać osobiście. "Dwayne pokazał tyle serca i ciepła w naszym poprzednim filmie! Teraz chciałem mu zaproponować występ pełen niezwykłych wyzwań fizycznych, moim zdaniem najbardziej dynamiczny pod tym względem w całej jego karierze" – wspominał Fickman.

    "Andy zaprosił mnie na lunch, by zaproponować nowy wspólny projekt. Spytał mnie, czy znam Górę Czarownic. Co za pytanie! Jestem przecież zdeklarowanym fanem tamtego filmu. Bardzo podobał mi się w dzieciństwie, a w dodatku dopiero co oglądałem go z moją córką. Gdy Andy przedstawił mi koncepcję filmu, natychmiast zakrzyknąłem: To gdzie mam podpisać papiery, trenerze?" – opowiadał z kolei Dwayne Johnson.

    Postać Jacka Bruno, kombinatora, który wrócił na drogę cnoty, nie istniała w poprzednich filmach o Górze Czarownic. "Jack chce pozbierać swe życie do kupy. Ale jego relacje z innymi ludźmi są zamrożone. Stara się postępować właściwie, lecz jego obecne życie polega na jeżdżeniu taksówką z punktu A do punktu B. I wtedy właśnie spotyka te niezwykłe dzieciaki i zostaje wciągnięty w wydarzenia, które całkowicie zmienią jego losy" – mówił gwiazdor. - "Myślę, że pierwszy kwadrans naszego filmu przypomina jazdę kolejką górską na złamanie karku. Ale mamy tu nie tylko dynamiczną akcję, ale też to, co najlepsze w filmach Disneya – humor, wątki rodzinne i prawdziwie magiczne dotknięcie".