Po 25 latach odsiadki Franz Maurer (Bogusław Linda) wychodzi z więzienia i wkracza w nową Polskę, w której nic nie jest takie, jak zapamiętał. Kto i co czeka na człowieka, który przez ostatnie ćwierć wieku… nie robił nic? Jak odnajdzie się w świecie, w którym dawne zasady i lojalność przestały obowiązywać? Tego dowiemy się, gdy los ponownie połączy Franza i "Nowego" (Cezary Pazura). Ich spotkanie zmieni wszystko.
Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

Franz Maurer powraca niczym dobrze naoliwiona maszyna. 6

Ikona lat 90. XX wieku oraz nieco przeceniony wzór męskości sprzed trzech dekad powraca na duże ekrany. Psy 3. W imię zasad nie odcina bezmyślnie kuponu od serii, która w 1992 roku pobudziła wyobraźnię milionów Polaków. Jest wierny wobec kultowych bohaterów oraz gatunkowych założeń kina sensacyjnego. Władysław Pasikowski trzyma rękę na pulsie, tworząc sceny wartkie, pełne napięcia i pożądanej adrenaliny. Nie zabraknie również szczerych, emocjonalnych momentów - szczególnie wtedy, kiedy twórca zacznie rozliczać bohaterów z ich brutalną przeszłością.

Psy 3. W imię zasad (2020) - Bogusław Linda

Psy były ewenementem na polskim rynku kinematograficznym okresu po transformacji. Wcześniej - poza filmami z dorobku Piotra Szulkina oraz kinem Juliusza Machulskiego, który Psy de facto wyprodukował - rodzimi widzowie nie mieli do czynienia z kinem gatunkowym sensu stricto. Pasikowski doskonale zrozumiał to zapotrzebowanie. Stworzył obraz pełen politycznych nawiązań, spełniający większość założeń ówczesnego kina sensacyjnego klasy B. Ustanowił również wzór męstwa (nieco przeceniony), którego spora dawka testosteronu kumulowała się w postaci ikonicznego Franza Murera (Bogusław Linda). “Przeceniony”, ponieważ Murer widziany oczami współczesnego widza przypomina bardziej nieokiełzanego barbarzyńcę niż człowieka z krwi i kości. Jego stosunek do kobiet czy hiperbolizacja męskich postaw w zetknięciu z poszukiwaniem tożsamości przez mężczyzn w latach 90. XX wieku ustanowił pewien topos, który silnie wpisał się w ówczesną, polską kulturę oraz styl życia. Nie można zapomnieć również o kultowych hasłach. Te nawet po dziś dzień są cytowane przez Polaków.

Skoro Psy stały tekstem pewnego pokolenia Polaków, jak na tym tle wypada druga już kontynuacja przygód Franza Maurera? W końcu trudno dorównać kinematograficznym monumentom, o czym na własnej skórze przekonali się twórcy Rysia (kontynuacji Misia).

Psy 3. W imię zasad (2020) - Bogusław Linda

Otóż Psy 3 ogląda się zadziwiająco dobrze. Pasikowski wraca do twórczej formy po niefortunnym Kurierze oraz rozpadającym się narracyjnie finale Pitbulla (serii, która nomen omen w dużej mierze została zainspirowana właśnie Psami - szczególnie w jej pierwszych odsłonach).

Dodam tylko, że zupełnie nie rozumiem krytyków, którzy zarzucają Psom 3 gatunkowy mezalians klisz oraz stereotypów, utożsamianych z kinem sensacyjnym klasy B. Przecież na takim gruncie wyrosła właśnie cała seria kultowych filmów Pasikowskiego. W najnowszym filmie gatunkowe kody – mniej lub bardziej wyrafinowane - zostały bezbłędnie dostosowane do współczesnych realiów oraz rodzimego żargonu policjantów i złodziei. Film trzyma wysoki poziom w kontekście obyczajowym. Jeszcze lepiej sprawdza się jako męskie kino zemsty.

Psy 3. W imię zasad (2020) - Tomasz Schuchardt

Władysław Pasikowski nie mydli nikomu oczu. Nie próbuje dostosować nowego obrazu do oczekiwań widzów, którzy Psy kojarzą wyłącznie z kilku kultowych scen oraz popularnych cytatów (wśród nich: “nie chce mi się z tobą gadać”). Fabuła stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń z Ostatniej krwi. Powracają ci sami bohaterowie – czasem w głównych, czasem tylko w epizodycznych rolach. Wydarzenia z Psów 2 mają z kolei istotny wpływ na obecną sytuację Maurera oraz Nowego (Cezary Pazura). Chociaż od ataku na wojskowy transport minęło 25 lat, starzy wrogowie nie zapomnieli o grzechach głównego bohatera serii. Tym samym nad głową Maurera zbierają się gęste, burzowe chmury.

Obok rozwijania starych wątków z poprzednich części, Pasikowski serwuje widzom również nowe i oryginalne tło fabularne. Po wyjściu z więzienia (scena bliźniaczo podobna do sekwencji otwierającej Ostatnią krew) Maurer musi odnaleźć się w nowej, kapitalistycznej rzeczywistości. W więzieniu spędził 25 lat. W tym czasie większość jego przyjaciół z dawnych lat zmarła albo zaszyła się z rodziną w nieznanych nikomu zakątkach świata, gdzie prowadzi sielankowy żywot na emeryturze. Czy Maurer jest osobą, która z chęcią skorzystałaby z uroków starości? Ależ skąd. Tym bardziej, że pośród wszelkich społecznych transformacji nie zmienił się tylko sposób postępowania skorumpowanej policji oraz tytułowe zasady męskiego świata, dyktowane prawem broni, szowinistyczną miłością do kobiet oraz lojalnością wobec przyjaciół (które od samego początku w niemal oczywisty sposób stygmatyzują serię jako przetransformowany na polskie realia nurt buddy movies).

Psy 3. W imię zasad (2020) - Marcin Dorociński

Hasło: “W imię zasad” przyświeca brutalnym działaniom Maurera. I chociaż twarz Lindy od czasów Psów 2 pokryła się mapą zmarszczek, aktor bezbłędnie zakłada buty ikonicznego bohatera z poprzednich części. Czy – ironicznie rzecz ujmując - w najnowszym filmie emeryci łapią za spluwy? Skądże. Testosteron wciąż kipi w żyłach ukazanych bohaterów. Trzeba tylko chwilę poczekać na jego finałową erupcję. W tym kontekście pierwsza połowa Psów 3 przypomina trochę Irlandczyka. Bandyci w podeszłym wieku wspominają dawne dzieje oraz przyjaciół. Próbują również udowodnić wszystkim - ale bardziej: samym sobie - że są jeszcze czegoś warci na tym świecie. W żadnym razie nie dajcie się zwieść spokojnym fragmentom Psów 3. Ten buddy movie w emeryckich kapciach w drugiej połowie zamienia się w kipiącą testosteronem historię o sile męskiej przyjaźni. Sekwencje wymiany ognia wypadają wybornie. Pasikowski doskonale buduje napięcie oraz przyjazny stosunek widzów do ukazanych bohaterów. Pomimo ich zakapiorskiego i szorstkiego charakteru nie sposób nie sympatyzować z Maurerem albo Witkiem (Marcin Dorociński). Tym bardziej zatem kibicujemy im w scenach strzelanin i szczerze życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Dawno nie było też w Polsce widowiska, którego twórcy potrafiliby utrzymać w tak czytelnych ryzach chaos wymiany ognia. Strzelaniny w widowiskach Vegi gubią swoją finezję oraz krwawy ton prowadzonych starć. W innych “akcyjnakach” spod flagi biało-czerwonej strzelaniny trącą niskim budżetem albo histeryczną próbą dorównania “tym z Zachodu”. Pasikowski od początku posiada swój własny styl i język, za pomocą którego transformuje amerykańskie klisze na rodzimy grunt. Problem polega jednak na tym, że ten język nie pała sympatią do kobiet.

Psy 3. W imię zasad (2020) - Marcin Dorociński

Oglądając filmy z lat 90. XX wieku trudno nie zauważyć bardzo mizoginistycznego stosunku do kobiet – z dużym naciskiem na całkowite utowarowienie żeńskiego ciała Nadii (Magdalena Dandourian) w Ostatniej krwi. W Psach 3 kobiety ukazane są z większym szacunkiem, chociaż i tak pierwsza “dama”, która pojawia się w filmie, jest prostytutką. Chwilę później trafiamy do szemranego baru ze striptizem, gdzie dwie półnagie panie prężą swój biust ku radości panów. Taki już niestety jest urok męskiego świata i męskiego splendoru, który Pasikowski systematycznie wylewa na ekrany kin. Wspomniany zresztą splendor nasila się wraz z alkoholem oraz seksem, którego również nie brakuje w filmach wspomnianego twórcy. Całość przypomina trochę wyobrażenie małych chłopców o dorosłości.

Władysław Pasikowski stworzył dobre, gatunkowe kino, które pozwala widzom na sentymentalny powrót do lat 90. XX wieku. Twórca spowiada w nim bohaterów, ale też rozlicza własne błędy z poprzednich dzieł. Podkreśla, że Maurer nie zachowywał się prawidłowo w relacjach z kobietami.

Psy 3. W imię zasad (2020) - Marcin Dorociński

Psy 3. W imię zasad ogląda się z satysfakcją. Napięcie śrubuje stawka ukazanych zdarzeń. Temat rodziny oraz przyjaźni, dobrze osadzony w obyczajowym paradygmacie kina, znów przetranswerowany zostaje na realia przestępczych układów. Do tego reżyser i scenarzysta wplata w fabułę Psów 3 masę "easter eggów" - nawiązań do poprzednich części, które wyłapią tylko najzagorzalsi miłośnicy serii. W tym przypadku działa to tak dobrze, jak w największych franczyzach zachodniego kina. Do tego dochodzą wyśmienite kreacje aktorskie. Od bardzo długiego czasu – kto wie, czy nie od Psów 2. Ostatniej krwi właśnie - czekałem na powrót dramatycznego oblicza Cezarego Pazury. Aktor kradnie show kilkoma emocjonalnymi scenami. Obok niego sadowi się świetny Marcin Dorociński i niezastąpiony Jan Frycz.

Franz Maurer powraca niczym dobrze naoliwiona maszyna. Ani na moment nie wygląda na osobę, dla której ząb czasu okazał się faktem. Jest bezlitosny, ale też trochę nostalgiczny. Psy 3. W imię zasad stanowi godną kontynuację kultowej serii. Nawet jeśli w całym filmie pojawia się kilka gatunkowych i fabularnych potknięć, warto go zobaczyć.

4 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 7
Bercik022

I to jest recenzja, bardzo dobra robota palce lizać :p, już miałem odpuścić sobie seans ale jednak ta nuta optymizmu zachęciła mnie by się wybrać :)

isleenais 9

Genialny reżyser, genialni aktorzy, genialna muzyka, znakomite zdjęcia, fantastyczny montaż, film perełka. Wielkie emocje przez dwie godziny seansu, napięcie i KLIMAT. Dopełnienie pierwszych dwóch części "Psów". Jeśli ktoś mówi źle o tym filmie to albo nie wie, co to ZASADY albo jest trollem Vegi. Innej opcji nie ma. Pasikowski zawsze tworzył dzieła o standardzie światowym. Okazuje się, że można nakręcić znakomity polski film, że można ustawić dźwięk tak, żeby było słychać dialogi, że można stworzyć coś z czego Polacy mogą być dumni. Żadnego chlania na ekranie, kufajek, brudnych roboli z czasów PRL, łyżek na łańcuchu i barów mlecznych. Żadnej II wojny światowej, kanałów, beznadziei, która obrzydła. W bagnie polskiej kinematografii mamy jednego MISTRZA reżysera. Panie Pasikowski Władku, DZIĘKUJEMY :) Ja, dziękuję. Aż żal było wychodzić z kina.

Hessus666 8

Ja już po projekcji. Co tu dużo pisać – Władek Pasikowski i stare "psiury" w ekipie trzymają formę. Jednak dobry reżyser nawet kontynuację zrobi porządną. 8/10

dawidek98 7

Ta część przebiła dwie poprzednie moim zdaniem nawiązaniami, zdecydowaniem o pozostaniu muzyki Michała Lorenca (bo co to są za Psy bez "Kołysanki") oraz aktorstwem Marcina Dorocińskiego – tam zagrał tak fajnie, że przebił samego Bogusława Lindę i samego Czarka Pazurę. No i Arkadiusz Jakubik w roli współwięźnia Franza. Mała rola, ale zawsze zabłyśnie, za co lubię tego aktora. Zdecydowanie nie poczułem zawodu.

pajki_filmaniak 8

warto obejrzeć i iść do kina

Proszę czekać…