„Czarna pantera: Wakanda w moim sercu” jest specyficznym monumentem wzniesionym na cześć legendy kina 7

Obrady ONZ zeszły na temat Wakandy. Ten nieistotny z globalnego punktu widzenia kraj gdzieś na peryferiach Afryki posiada jednak zasoby kluczowe, dzięki którym możni tego świata w ogóle poświęcają mu uwagę. Vibranium jest tym surowcem, który odstrasza potencjalnych wrogów i każe im liczyć się z Wakandą. Kraj ten chwilowo został bez przywódcy. Dotychczasowy umarł. Honoru Wakandy na forum ONZ broni więc Ramonda, wdowa po monarsze. Członkowie najważniejszych krajów świata spoglądają na przedstawicieli Wakandy z protekcjonalną wyższością. Ramonda wygłasza płomienną orację, po której rzednie mina delegata francuskiego. Postkolonialny ton musi on chwilowo złagodzić.

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) - Letitia Wright

Wakanda upomina się o swojego następcę tronu, który w nieznanych okolicznościach został porwany. USA, jako notoryczny żandarm światowego pokoju, usiłuje tymczasem zdobyć vibranium. Deleguje do tego zadania zdolną stypendystkę. Swój interes w całym rozgardiaszu wietrzy także przedstawiciel podwodnego kraju Talokan. On w przeciwieństwie do reszty graczy politycznego rozdania, chce wciągnąć Wakandę do krucjaty przeciwko swoim niegdysiejszym oprawcom. Dawno temu modernistyczna cywilizacja zepchnęła mieszkańców Talokan pod wodę. Tam musieli przejść oni proces aklimatyzacji i przystosowania się do nowych warunków bytowania. Ale chęć zemsty nie minęła. Wakanda będzie idealnym sojusznikiem w rozgrywce przeciwko światowym potentatom.

Czarna pantera: Wakanda w moim sercu” to dla wielbicieli gatunku film, którego nie trzeba streszczać. Miłośnicy produkcji i bez opisu znać będą literę, niuanse i bohaterów kultowej opowieści. Film Ryana Cooglera jest wyjątkowy w tym względzie, że reżyser zdecydował się nim na osobliwą reanimację wątku po śmierci bohatera dotychczasowej serii - aktora Chadwicka Bosemana. Zmarły król Wakandy miał dotychczas jego postać. Jest więc „Czarna pantera: Wakanda w moim sercu” specyficznym monumentem wzniesionym na cześć legendy kina.

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) - Angela Bassett

Film do tanich zapewne nie należał, co widać w każdym jego kadrze. Nie tylko gaże gwiazdorskie wydrenowały tu nielichy budżet. Dekoracje, plany, akcesoria, technologie, statyści - wszystko to razem sprawia, iż „Czarna pantera: Wakanda w moim sercu” aż epatuje gąszczem wizualnych dygresji. Malownicze pejzaże Haiti, krajów Afryki, Kuby dodadzą od siebie niebagatelne wrażenia, które uplastycznią dodatkowym efektem to nieco przydługie dzieło.

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu (2022) - Danai Gurira

Coogler pogmatwał w i tak już nieprostej historii, jaką firmuje swoim nazwiskiem. Świat przezeń ukazany dzieli się na przewidywalną Amerykę (ze wszystkimi jej prawidłami i normami), egzotyczną Wakandę, która cywilizując się zachowuje cechy odrębności kulturowej, oraz niezbadany świat Talokanu. Tu reguły wymykają się jakimkolwiek okiełznanym racjom. Starcie tych trzech organizmów przyniesie mnóstwo zamętu, zaś jego wynik będzie porażką przynajmniej dwóch z nich. Wielka batalia stoczona pomiędzy zwaśnionymi stronami obrośnie niezliczoną ilością ofiar. Efekt wcale zaś nie przyniesie komukolwiek jednoznacznej satysfakcji. „A mogło się zakończyć inaczej” – zaduma się Shuri, córka Ramondy. Dziewczyna spogląda na opadający kurz bitewny. Wie, że, jak to bywa w historii: mnóstwo musiało się wydarzyć, by wszystko pozostało po staremu.

0 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 2
pajki_filmaniak 6

niezła część lecz najsłabsza ze wszystkich czarnych panter

Wystarczy jedynie umrzeć, by na fdb Jasiu nazwał Cię legendą kina.

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…