Historia dwóch mężczyzn, wychowawców dzieci i młodzieży z autyzmem.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Zwyczajnie o czynach nadzwyczajnych. Bez słowa bohater o bohaterach. Ekstrakt z życia i powikłań z nim związanych z zaangażowaniem i ofensywną postawą wobec problemu stygmatyzacji. 8

Szczere i niewyrachowane kino przepełnione różnymi emocjami aplikuje nam nienachalnie film Nadzwyczajni. Siłą tego filmu jest krzepienie, ale poprzez stanięcie blisko realizmu, a nieprzerysowanie dramaturgiczne. Tytuł filmu odnosi się do podopiecznych naszej dwójki bohaterów. Ci prowadzą organizacje pomagające najtrudniejszym przypadkom chorujących na autyzm. To jest mocą filmu, nadzwyczajność małych kroków dla ludzkości, a wielkich dla tych podopiecznych. Ekstrakt z życia i powikłań z nim związanych.

Nadzwyczajni (2019) -

Bruno i Malik to duet dobrych kumpli, których połączyła czysta chęć pomagania osobom chorym na autyzm. Pracują w dwóch innych organizacjach, ale Bruno często zatrudnia starszych pacjentów Malika przy pomocy, uaktywniając ich wśród społeczeństwa jeszcze bardziej. Różnią się między sobą, ale nie jest to kontrastowo pokazane. Ważne, że wspólnie wierzą w tych, w których państwo nie. Tacy pacjenci według prawa mogą przebywać w szpitalach do trzech miesięcy. Gdyby nie aktywizm Bruno i Malika bez tysiąca certyfikatów, a ich kwalifikacjami są empatia oraz cierpliwość, staliby się wyrzutkami społecznymi – złodziejami, jednostkami niebezpiecznymi dla społeczeństwa, bo nierozumiejących siebie. Podejście pozarządowych organizacji w tej sytuacji jest kompletnie inne. Poświęcają maksimum czasu, angażują się, nie traktują pacjentów jak przypadki, nie idą na skróty izolując ich, czy otumaniając prochami, a podchodzą do każdego indywidualnie. Jedna choroba, ale każdy z nich to człowiek z własną osobowością. I tak przede wszystkim patrzą na nich opiekunowie. W pewnym momencie pojawia się inspekcja, która ma sprawdzić organizacje Bruna, gdyż ta działa oddolnie, nie mając pewnych uprawnień. To będzie dobra okazja do skonfrontowania się i szansa dla Bruna do zapytania się dlaczego ma tak przepełnioną organizację? Dlaczego szpitale segregują przypadki i wybierają sobie ich, jak modeli, towar - lepsi i gorsi? Czy to on jest superbohaterem, czy po prostu system prowokuje go do tak intensywnej pracy, bo niby nie ma środków, a tak naprawdę chęci na opiekę i o wiele łatwiej oraz wygodniej jest zmarginalizować pewną grupę społeczną.

Nadzwyczajni jest pokierowane z taką inteligencją i uczciwą uczuciowością , bez emfatyczności, że nie można oprzeć się myśli, jak Hollywood by dodało aureole naszym bohaterom, rozciągnęło by produkcję i słowo szlachetne padałoby co kilka minut wraz ze zbliżeniami na chorych. Tutaj jest skromnie, a środek ciężkości jest doskonale rozłożony. Mamy momenty małych porażek i wielkich zwycięstw oraz na odwrót. Szczegóły i detale budują te historię i pokazują bez szarpania oddanie swojej pracy Bruno i Malika.

Nadzwyczajni (2019) - Reda Kateb

Nie brakuje w tym filmie również poczucia humoru, które doskonale zazębia się z momentami dramatycznymi, chwilami zwątpień, ale nie odbiera nic z ciężaru opowiadania, a po prostu jest odbiciem rzeczywistości . W jednej chwili prawie tracą jednego pacjenta, w kolejnej rywalizują na boisku. Nikt nie gmera w ich trzewiach i to sprawia, że mamy do czynienia z bezpretensjonalnym kinem zaangażowanym. Nie ukrywajmy, że to nie tylko ładne opowiadanie z naturalnymi obiciami, a jednak bardzo prospołeczna produkcja, podejmująca bardzo ofensywną postawę wobec problemu Francji na wielką skalę. Jednak nie idzie na barykady, nie podkreśla swojej misyjności, a właśnie jest przede wszystkim naturalnie wzruszającą historią bez fałszerstwa. Po uśmiechu znowu wracają do tej samej sali szpitalnej, w której odbierali kilka tygodni temu innego „pacjenta” i zabierają kolejnego do swojego ośrodka.

Film Nadzwyczajni nadzwyczajnie unika beatyfikacji, podrasowanej energii i dosadności. To czyni ten film unikatowym filmem zaangażowanym, skupionym niczym kino loachowskie na człowieku, tylko z mniejszym ciężarem. Zwyczajnie o czynach nadzwyczajnych.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…