Serial Cień i kość, na podstawie bestsellerowej serii powieści Leigh Bardugo o Uniwersum Griszów, jest osadzony w rozdartym wojną świecie, a jego główną bohaterką jest osierocona w dzieciństwie Alina Starkov, szeregowa żołnierka, która odkrywa w sobie nadzwyczajną moc mogącą być kluczem do wyzwolenia jej kraju. Ogromne zagrożenie ze strony Fałdy Cienia wisi nad krajem, a Alina zostaje odcięta od wszystkiego, co znała do tej pory, aby odbyć szkolenie wojskowe jako żołnierka elitarnej armii władających magią griszów. Opanowanie nowych zdolności przychodzi jej z trudem i stopniowo zdaje sobie sprawę, że sojusznicy i wrogowie są dwiema stronami tej samej monety i nic nie jest tym, na co wygląda w tym niezwykłym świecie. Toczy się konflikt między niebezpiecznymi przeciwnikami, wśród których znajduje się także szajka charyzmatycznych przestępców. Przetrwanie będzie wymagało czegoś więcej niż tylko magii.
filmoznawczyni 🎬

Eric Heisserer, Leigh Bardugo i reszta zespołu kreatywnego stworzyli przedstawienie, które zarówno wiernie ekranizuje swój materiał źródłowy, jak i wprowadza przemyślane, interesujące zmiany. 7

„Im więcej podróżuję, tym bardziej uświadamiam sobie, że to, gdzie się znajdujesz, nie ma tak wielkiego znaczenia, jak to, kim właściwie jesteś” - mówi strzelec wyborowy Jesper Fahey, jeden z głównych bohaterów serialu „Cień i kość” od Netflixa, flirtując z młodym stajennym w Małym Pałacu. 8-odcinkowa produkcja na podstawie serii powieści fantasy dla young adults od autorki tzw. „uniwersum griszów” Leigh Bardugo rozgrywa się głównie na terytorium fikcyjnej Ravki i Ketterdamu. Jesper pochodzi z Nowoziemia, fantastycznego świata wzorowanego na Australii i Stanach Zjednoczonych. Jest on zarówno ciemnoskórym, jak i dumnym członkiem społeczności queer. Szerokie grono bohaterów serialu wywodzi się z trylogii „Cień o kość”, jak i z dylogii pt. „Szóstka wron”, a koncepcja pierwszego sezonu koryguje pewne zaistniałe w mniemaniu pisarki wady, o których wspomniała na łamach wywiadu z 2016 roku: „Moja pierwsza powieść z serii „Cień i kość” to bardzo prosta i bardzo >>biała<< książka. Powodem tego jest fakt, że byłam wówczas początkującą autorką, powtarzającą w gruncie rzeczy pewne utarte, fantastyczne stereotypy i schematy, które spotykałam w czytanych przeze mnie wcześniej lekturach”. Dylogia „Szóstka wron” pozwoliła jej się w pewien sposób zrehabilitować, wprowadzając do szeregu osobistości rozbudowane i barwne portrety osób z niepełnosprawnościami, LGBTQ i o różnorodnych kolorach skóry. Adaptacja Netflixa poszła natomiast o jeszcze jeden krok dalej, zmieniając genealogię poszczególnych postaci i wprowadzając bardziej złożone aspekty ich tożsamości w bardzo wyraźny i uwspółcześniony ton.

Cień i kość (2021-) - Ben Barnes (I), Jessie Mei Li

W adaptacji Netflixa Alina Starkov (Jessie Mei Li), Przywoływaczka Słońca i główna bohaterka serii „Cień i kość”, jest przedstawicielką rasy mieszanej - Ravkan i Shu (Shu Han jest wzorowana na kulturze chińskiej i mongolskiej, podczas gdy fundamentem wizji Ravki jest Carstwo Rosyjskie). Alina dorastała w sierocińcu w mieście Keramzin, gdzie wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Malyenem 'Malem' Oretsevem (Archie Renaux) - również rasy mieszanej - byli postrzegani przez swoich białych rówieśników z Ravki jako outsiderzy. Mal i Alina nawiązują tak bliską więź, że postanawiają wspólnie ukryć się przed testem Griszów - obowiązkowym procesem mającym na celu identyfikację osób posiadających zdolności magiczne i kwalifikującym ich do szkolenia w Małym Pałacu pod kierownictwem Drugiej Armii generała Kirigana. Alina i Mal są narażeni na rasizm i ksenofobię - przejawiające się chociażby w nazywaniu ich mieszańcami w towarzystwie innych obraźliwych etykiet - potęgowane przez fakt, że Ravka toczy zimną wojnę z Shu Hanem. Ten dodatek do historii ma na celu zapewnić widzom, a w szczególności miłośnikom książki cały wachlarz nowych wrażeń. Wprowadzenie różnorodności rasowej i etnicznej bynajmniej nie jest nieprzemyślanym zabiegiem, gdyż uświadamia widzów, że tożsamość Mala i Aliny ma głęboki wpływ na to, jak odbierają otaczający ich świat. To prawdziwy strzał w dziesiątkę, zwłaszcza, że dzieło Bardugo boryka się z konfliktem geopolitycznym, a jej późniejsze książki – o czym już wspominałam - mają bardziej zróżnicowaną obsadę postaci. Alina i Mal są uszyci z tego samego materiału, a ich piękną relację napędza wzajemne oddanie i nieustająca tęsknota, co z kolei sprawia, że ich serialowe motywacje są tym bardziej satysfakcjonujące i autentyczne. Istnieje jeszcze jeden aspekt, dzięki któremu "Cień i kość" działa tak dobrze jako adaptacja. Chodzi o to, że centralna historia Aliny prezentuje się lepiej, gdy jest częścią większej i bardziej inkluzywnej narracji. Odejście od ograniczonej perspektywy pierwszoosobowej natychmiast wzmacnia platformę dla wszystkich innych postaci drugoplanowych, z których niemal każda trzyma jakiegoś asa w rękawie.

Przybliżając nieco zarys samej fabuły, równocześnie nie zdradzając zbyt wiele: Akcja serialu rozgrywa się w rozdartym wojną świecie, w którym przebywająca w jednym z wojskowych garnizonów kartografka Alina Starkov właśnie ujawniła niezwykłą i prawdopodobnie mityczną moc, która może okazać się kluczem do wyzwolenia jej kraju. Wraz z nadciągającym potwornym zagrożeniem ze strony tajemniczej „Fałdy”- połaci nienaturalnego mroku, w którym roi się od potworów - Alina zostaje oderwana od dotychczasowego życia, aby wstąpić do elitarnej armii magicznych żołnierzy - Griszów. Kiedy stara się doskonalić swoją moc, odkrywa, że sojusznicy i wrogowie mogą okazać się jednym i tym samym… i nic na tym świecie nie jest tym, czym się wydaje. W grę wchodzą niebezpieczne siły, w tym grupa charyzmatycznych i zabawnych łotrzyków z obskurnych dzielnic Ketterdamu, która organizuje napad w stylu Ocean’s 11.

Cień i kość (2021-) - Kit Young (III), Amita Suman, Freddy Carter

„Cień i kość” to swoisty powrót do domu dla tych, którzy nigdy nie wyrośli z czytania powieści fantasy dla młodych dorosłych. Chociaż istnieją pewne problemy związane ze splataniem się dwóch głównych wątków, serial oddaje talent Bardugo do zrównoważonego budowania świata przedstawionego z teatralnymi sekwencjami akcji na ogromną skalę, płomiennymi romansami i elementami horroru. Wysokobudżetowe produkcje fantasy stworzyły pewnego rodzaju formułę: nastolatka dowiaduje się, że posiada nadnaturalnie potężne moce, przechodzi magiczny trening i jest częścią przynajmniej jednego trójkąta miłosnego, zanim uratuje świat. Podobna konstrukcja została tu wzbogacona sekwencjami z uliczek Ketterdamu – pełnymi zadymionych hazardowych spelun, typów spod ciemnej gwiazdy załatwiających interesy w luksusowych rezydencjach i ciemnych zaułków, gdzie jedno niestosowne spojrzenie może dzielić cię od strzelaniny. Serial wyróżnia ponadto świetna obsada, w której oprócz Jessie Mei Li (Alina Starkov) i Archie’go Renaux (Malyen Oretsev) znaleźli się Freddy Carter (Kaz Brekker), Amita Suman (Inej), wspaniały Kit Young (Jesper Fahey) i Ben Barnes (generał Kirigan). Kibicujemy niemalże wszystkim wykreowanym przez nich bohaterom, nawet gdy w rzeczywistości mnożą intrygi przeciwko sobie. Li i Renaux wykonują świetną robotę, tworząc spektakularny poziom chemii w bardzo ograniczonym czasie. To sprawia, że udręka związana z ich separacją jest dużo bardziej wiarygodna, dodając pilności ich ponownemu spotkaniu, która w przeciwnym razie mogłaby wypalić się w towarzystwie emocjonalnych napięć trójkąta miłosnego. Podczas gdy "Cień i kość" dołączył do korowodu innych fantastycznych adaptacji Netflixa, takich jak „Wiedźmin” i „The Umbrella Academy”, zdaje się być szczególnie dobrze skontekstualizowany przez ostatnią falę dramatów dla nastolatków z elementami kina grozy, takich jak „Chilling Adventures of Sabrina” i „Przeznaczenie: The Winx Saga”. W przeciwieństwie do tych porównywalnych historii, książki, na których opiera się serial, są rzeczywiście bardzo mroczne - i jest to ich ogromna zaleta.

W początkowych fazach serial rzuca widza na głęboką wodę, bombardując go całą masą informacji, co może przypaść do gustu wieloletnim fanom, tak samo mocno, jak może zniechęcić do siebie nowicjuszy. Jest dużo słownictwa do nadrobienia – Kim są Griszowie? Jaka jest różnica między Szkwalnikiem, Zmroczem, a Ciałobójcą? Wydaje się, że twórcy próbowali pójść w ślady autorki, upewniając się, że publiczność nie poczuje się traktowana w sposób protekcjonalny. W efekcie produkcja nie prowadzi nikogo za rękę, co oznacza, że niektórzy rzeczywiście mogą się pogubić. Jednakże tych, którzy nadążą za tempem historii oraz fanów książek, którzy są o krok do przodu, czeka ekscytującą przejażdżka. Jej siła tkwi w bohaterach. Fascynujący już na papierze, zostają powołani do życia na małym ekranie, a ich relacje i motywy dodają koloru i odcieni szarości do czarno-białej fabuły. Ogólnie rzecz biorąc, pierwszy sezon „Cień i kość” to mistrzowski wyczyn. Łącząc nowe historie, rozwijając stare i dopracowując poszczególne postaci, showrunner Eric Heisserer, Bardugo i reszta zespołu kreatywnego stworzyli przedstawienie, które zarówno wiernie ekranizuje swój materiał źródłowy, jak i wprowadza przemyślane, interesujące zmiany. Z niecierpliwością czekam na to, jak owa historia potoczy się dalej!

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Pozostałe

Proszę czekać…