Animacja Mariusza Wilczyńskiego to dużo więcej niż film: to 14 lat życia poświęconych na realizację tego niesamowitego, osobistego projektu. To przyprawiająca o dreszcze podróż w przeszłość własną i kraju, wywoływanie duchów ludzi i miejsc, terapeutyczna opowieść o rodzinie i wzruszający hołd dla przyjaźni.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Osobista i wybitnie autorska symfonia miasta i duszy na kartkach zakrapianych nostalgią. Zwierzanie się w wyjątkowym imaginarium - wyruszyć wstecz, by móc żyć do przodu. 9

Symfonia miasta, w którym pozornie brak "żywej duszy" nie udowadnia braku ducha. Zabij to i wyjedź z tego miasta to bardzo osobista, ale nie snobistyczna i mocno kontaktowa z widzem opowieść o sile nostalgii oraz melancholii. Przede wszystkim to uniwersalna i mocno nasączona poszukiwaniem ukojenia mentalna podróż, która wydaje się niezbędna do zbudowania i poznania swojej tożsamości. "Unikanie wycieczki w przeszłość, to unikanie samego siebie, unikanie życia". Od stanu teraźniejszego do przyjścia na świat. Aby wyjechać z rodzinnego miasta, nie wystarczy kupić biletu i wsiąść w pociąg, chociażby do najbardziej oddalonej krainy. Z pięknem niejednoznacznym pełna oddania emocji ruchem zaczarowanego nie ołówka, a smolistego z tuszem z duszy pióra animacja, która nie dystansuje nas swoją interpretacją od rzeczywistości oraz trudów zaległych spotkań z innymi, ale przede wszystkim z samym sobą. Podróż za niejedną minę.

Zabij to i wyjedź z tego miasta (2020) -

Nasz bohater balansuje pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością, snem, a jawą, konfrontuje się z zadumą, dojrzewając do próby ukojenia i ugaszenie pewnych niepokojów poprzez zaprzestanie unikania rozmów, z których każda może być ostatnią oraz elementarnych miejsc i osób w jego życiu. Oprowadzając nas po swoich dziennikach zakrapianych nieprostą czułością, refleksją, tworzy również zindywidualizowany portret rodzinnej Łodzi. Robotniczej, bez mitologii, znającej wszystkie odcienie szarości, przepełnionej powtarzalnymi wizytami w kiosku, rozmowami z ekspedientkami i regularnym,  niewyraźnym komunikatem z dworca. Poznajemy całą plejadę osobowości, które są w różnej kondycji i bez oceniania prostodusznie żyją i budują nam intensywnie pejzaż miasta, ale nie w charakterze przewodnika turystycznego. Nasz bohater pokazuje, że podmiotowość każdego z nas tworzy się poprzez miejsce i czas, ten od urodzenia, a nie wybrany. To jest klucz do jestestwa i możemy z tym polemizować, uciekać, wykłócać się, ale te mechanizmy i cechy przez nas posiadane nie były komisyjnie nadawane. 

Zabij to i wyjedź z tego miasta to dzieło z wielką łagodnością, ale nie mylmy tego z bezpłciowością przedstawienia, czy segregacją lub hamowaniem negatywnych i skrzypiących emocji. Wszystkie je demaskuje w animacji, przyznaje się do bezradności, łącząc cielesność, wręcz biologiczną z anatomią uczuć. Świat własnej interpretacji, w którym można ugrzęznąć i przeżywać to na poziomie zmysłu wzroku i z biciem serca.  Mariusz Wilczyński słuchając ludzi z różnych środowisk, w innym wieku, momencie życia, z wielką czułością i świetnie wyostrzonym słuchem, dokonuje pewnego, nieprostego rozliczenia z przeszłością i ludzkiej potrzeby tego doświadczenia. Zaległe rozmowy, które autor może chociaż trochę urzeczywistnić i przeżyć dzięki materii kinowej są nieprostym wzruszeniem, ważnym wydarzeniem i poprowadzone bez żadnej wzniosłości, czy romantyzowaniem cierpienia.

Zabij to i wyjedź z tego miasta (2020) -

Mariusz Wilczyński w Zabij to i wyjedź z tego miasta prócz uczciwości w uczuciowości, wpisuje pasje i fascynacje kulturą, które kształtowały jego osobę oraz wpłynęły na jego byt, tak samo jak to, co miało miejsce wcześniej od czasu narodzin, do czego powoli w doskonałej, surrealistycznej, nieprzewidywalnej, często groteskowej formie dociera. Na dodatek pokazuje siłę kreacji artystycznej, bo przecież doprowadza do ważnych spotkań dzięki stworzeniu filmu. Z jednej strony potężna ekspresja z wnętrza i bebechy autora doskonale tworzące razem jedną, piękną melodię o skomplikowanej konstrukcji człowieka, z ukłonem w stronę wielkich artystów, którzy modelowali jego wrażliwość. Jest tutaj Gustaw Holoubek, Andrzej Wajda, Krystyna Janda między innymi, nawiązania do "Mistrza i Małgorzaty", bujający się świat w rytm muzyki przyjaciela Tadeusza Nalepy. Do tego fantazja i autorskie spojrzenie, stworzenie animacji z temperamentem, osobliwej, wprowadzającej skomplikowane piękno w duszne i często klaustrofobiczne oraz bezwyjściowe sceny. 

Zabij to i wyjedź z tego miasta udowadnia, że nie trzeba może nic w sobie zabijać prócz jakiegoś rozgoryczenia wobec swojej przeszłości, którymi nosicielami jest tak wielu z nas ani wyjeżdżać z żadnego miasta, bo nie opuścimy nigdy do końca tego rodzinnego, gdyż ukonstytuowało nasze istnienie. Owe imaginarium, które tworzy Wilczyński to zawiła droga do zrozumienia, w której jesteśmy wspólnie. Z czasem zaczynamy inaczej spoglądać na pierwotnie pełne zrezygnowania i degeneracji miasto i zaczynamy słyszeć pracę serc. Ten wizualnie wyglądający, jak zeszyt pełen spontanicznych gryzmołów film pokazuje multum emocji i tworzy doskonałą, zaangażowaną animację. W Zabij to i wyjedź z tego miasta na równych prawach koegzystuje wielka odwaga bliskiego zwierzenia się oraz kapitalnie bystra i przenikliwa analiza socjologiczna w różnych temperaturach. Od teraźniejszości do poczęcia. Wstecz, by móc żyć do przodu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…