10-letni Jakub przyjeżdża na tydzień na przedmieścia Rygi, gdzie zatrzymuje się u kuzynki Mimmi. Dziewczynka z niechęcią wprowadza go w swój świat. Wkrótce jednak chłopiec zawiera niezwykłą znajomość z… gangiem gadających psów. Pewnego dnia jeden ze zwierzaków zostaje porwany, a ukochany park Mimmi przejmuje inwestor. Dzieci i psy podejmują wspólną walkę, by ocalić ulubione miejsce i czworonoga.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

To historia z napędem na cztery koła pobudzająca wyobraźnię i pięknie pokazująca siłę komunikacji bez dydaktycznej maniery. 7

Kino komunikujące się z młodym widzem nie musi poddawać się przebodźcowanej rzeczywistości, pełnej efektów 3D i mieć argumenty na przykucie uwagi. Jakub, Mimmi i gadające psy to świetne kino przygody, które niczym poruszana i ożywiona wycinanka jest wzruszającą historią o komunikacjach na różnych poziomach i bez nachalnej edukacji rozprawia o wielkiej wartości dziecięcej wrażliwości, za którą my dorośli powinniśmy gonić i gmerać dokładnie w sobie z nadzieją, że jeszcze z niej coś w nas pozostało.

Jakub, Mimmi i gadające psy (2019) -

Jakub trafia do swojego wujka, która próbuje wmówić całemu światu, że jest piratem, a jego córka zajmuje się domem i jest o wiele bardziej odpowiedzialna od niego. Mimmi niespecjalnie się lubi z Jakubem dlatego ten nie cieszy się szczególnie na pozostanie u nich. To mądra, dziarska, przebojowa dziewczyna, która nie może oddawać się tylko niewinnym zabawom, a jedynymi jej wyzwaniami nie są lekcje zadane do domu, a prace domowe, gdyż w przyspieszonym tempie musi nadrobić świat dorosłych. Pewnego dnia Jakubowi wydaje się, że zagaduje do niego jakiś pies. Nie dowierza, ale okazuje się, że przedmieściami Rygi rządzi gang psów i w pewnym momencie stworzą doskonały team razem z Mimmi sprzeciwiając się nieodwracalnym zmianom w mieście. Pojawia się prywatny inwestor, który chce zmienić charakter miejsca i zbudować wieżowiec, który zagraża naturze, tak ważnej, ale ignorowanej przez miasta i miasteczka. Bardzo aktualny temat reprywatyzacji i zwroty w stronę natury oraz przypomnienia, że to ona gości nas, a nie odwrotnie i to jeszcze ze zwierzętami jako najbliższymi współpracownikami.

Piękna, mądra i witalna to historia. W formie krzepienia wartości współpracy z oddaniem głosu dzieciom i zwierzętom bez dydaktyki pokazuje siłę działania. Oczywiście są w tym uproszczenia i komunikatywność z młodszą publicznością, ale to w ogóle nie odbiera wzruszenia i zaangażowania większego i starszego. Nasycamy myślenie abstrakcyjne, rozklejamy się widząc charakterystyczne zachowania psów i jak piękne dialog międzygatunkowy jest tutaj podjęty, by walczyć w imię natury. To świat odseparowany od nowoczesnych technologii, więc nie za tym tęsknią nasi bohaterowie. Mają rysy na kolanach od zabaw nie na telefonach od upuszczania i nieustannego używania. Konsekwentnie wizualnie i uczciwie narracyjnie skonstruowana bajka, w której miłość do natury i do drugiego stworzenia bez poczucia wyższości u człowieka sprawia, że to historia z napędem na cztery koła.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…