Martha (Vanessa Kirby) i Sean (Shia LaBeouf) to oczekująca dziecka bostońska para, której życie nieodwracalnie się zmienia, kiedy poród domowy kończy się niewyobrażalną tragedią. Dla Marthy oznacza to początek trwającej rok gehenny, w trakcie której musi uporać się z żałobą oraz odnaleźć w napiętych relacjach z mężem i apodyktyczną matką (Ellen Burstyn). Czeka ją też sądowe starcie ze znienawidzoną przez opinię publiczną położną (Molly Parker).
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech. Nie poganiaj mnie, bo gubię rytm - mówią tematy w filmie. Intymny, potężny dramat psychologiczny, który w większość rozpada się na cząstki i staje truizmem. 5

Czy wspólny dramat zbliża do siebie ludzi, czy nieodwracalnie ich wzajemna obecność będzie przypominała o traumie? Do kogo należy największe prawo przeżywania straty? Piekielnie trudnego dramatu psychologicznego podejmuje się Kornel Mundruczó i niestety w wielu momentach Cząstki kobiety stają się niepołączonymi częściami poprzez złożoność historii, niezdecydowanie reżysera o czym podebatować i jak. Jest tu wiele przestrzeni do dyskusji o braku dowolności kobiety w swoich ruchach nawet w czasie żałoby oraz męskiej potrzebie udowadniania sobie swojego statusu i wartości niezależnie od sytuacji i wymagania tego od najbliższej osoby tracąc chwilami z zasięgu cudze potrzeby i emocje. Bez fetyszyzacji cierpienia, ale film za często wpada na minę pretensjonalności oraz jednoznacznego melodramatu i prostolinijności. Cząstkowo trafia w splot słoneczny referując o smutku, pretensjach dezorientacji i próbach ukojenia bólu, zadając go innym. Niestety często też chybi, bo celuje w zbyt wiele miejsc.

Cząstki kobiety (2020) - Vanessa Kirby

Niemal od razu zaczynamy od długiej sekwencji początku porodu, gdzie poznajemy naszych bohaterów. Martha i Sean spodziewają się dziecka i nic nie drży pod ich stopami, prócz naturalnej w tym momencie mieszanki niewiadomej przyszłości, zmian i ekscytacji. Towarzyszymy im w każdej sekundzie narodzin ich córeczki oraz w jej stracie, która następuje chwilę później. To jest punkt wyjścia do pokazania, jak chwila może nieodwracalnie wpłynąć na dłużej, niż moment w życiu człowieka. Przyjście nowej istoty na świat miało zmienić ich życie o 180 stopni, natomiast odejście tego dokonuje. Są oboje ewidentnie zagubieni i pełni niewypowiedzianego żalu, jednak mimo utraty tego samego w tym samym czasie, nie reagują, nie czują tak samo i nie chcą już, jak przy porodzie wspierać się oraz trzymać za ręce. On, wcześniej trochę żartobliwie, ale jednak nieustannie odczuwający, że jego teściowa widzi w nim niepokornego i niezaradnego, zwykłego robotnika, poniża go, odbiera mu męskość. Ona jest silna, zdecydowana i panująca nad swoimi emocjami do ostatniej chwili, nawet podczas porodu. Kiedy rzeczywistość, tak bardzo ich sponiewiera, te konstrukcje ich charakterów zostaną, tylko zaczną im uwierać w komunikacji. Nie będą potrafili zrozumieć drugiej osoby. Na dodatek wyraziście będzie widać, jak napotkani ludzie będą, szczególnie dla Marthy doradzać, sugerować, zarządzać jej cierpieniem, jej żałobą. Czy wyjdą z tego cało? Jak w takiej sytuacji może wyglądać happy end, czy w ogóle jest możliwy?

Cząstki kobiety startują bardzo obiecująco naturalistycznym, wręcz biologicznym zbliżeniem się do nas i zaproszeniem do świata dwójki osób, chwilę przed powiększeniem się ich rodziny. Coś, co ma być cudem narodzin, zostaje świetnie poprzez szczerość, bezpośredniość i jedność czasu oraz miejsca akcji pokazane adekwatnie do realiów kobiecej mocy, gdzie bliżej temu do koszmaru, niż cudu. Jesteśmy usidleni doskonale. Na dodatek dramatycznie początek czegoś nowego, okazuje się zamienić w preludium końca. Cała mistyka nowego życia styka się ze śmiercią, która pociągnie za sobą więcej ofiar. Niestety film zaczyna rozprężać się wraz z patrzeniem bohaterów w innych kierunkach i traci na sile wrażenia oraz swojej początkowej impulsywności, emocjonalności i temperaturze. Wprowadza kilka zgrabnych metafor, ale łatwo czytelnych i reżyser ma za mało w sobie chyba zuchwałości albo koncentracji , by podjąć się wszystkich problemów i tematów, o które zahacza.

Cząstki kobiety (2020) - Vanessa Kirby

Ciężar codzienności, odpowiedzialność, potrzeba znalezienia winnego lub winnej, poczucie poniżenia, wątek sprawy sądowej z obecną pielęgniarką, zredefiniowanie siebie. Do tego wielowymiarowe poczucie stygmatyzacji kobiety ze strony środowiska, bliskich, wszystkich oczu zwróconych na nią. Dodatkowo niesamowicie ważne połączenie mózgu z ciałem, tematu macierzyństwa, kiedy fizycznie zostało się matką i pojawiają się reakcje, natomiast dziecka nie ma. Kornel Mundruczó wpada chwilami w kakofonię i z pewnością robi ogromne skróty oraz uproszczenia poprzez poczucie zobowiązania wobec tych wszystkich refleksji. Nie działa to na korzyść filmu, a potęguje, że mamy do czynienia z degustacją, a nie sytym posiłkiem. Tak, jak to nie jest wystarczająco pożywne na tym poziomie, tak na aktorskim to istna uczta - rozpalający się w błyskawicznym tempie, a chwilę później wycofany, poobijany Shia LaBeouf i silna, niejednoznaczna, światłoczuła i enigmatyczna Vanessa Kirby. Postawiła sobie na przyszłość wysoko poprzeczkę i daje świadectwo ogromnej dojrzałości.

Cząstki kobiety mają nierówny rytm. W pewnym momencie zaczyna się też robić to bardzo przewidywalne i doskonale wiemy, do czego film zmierza. Reżyser za dużo chce, a za mało to pogłębia. Niemalże dreszczowiec z początku i chwilami silny dramat osobisty presji społecznej wywieranej na kobietach, gdzie trzeba płakać do środka oraz nikt nie romantyzuje tragedii strasznie marnieje i się chwieje, idąc w stronę sporych truizmów oraz powtarzalności. Cząstki kobiety gubi te detale, subtelne wybuchy o wielkiej skali zniszczenia oraz zostawia w traci te szalenie wibrującą intymność. Nie potrafi zachować konsekwencji braku emocjonalnego szantażu, traci puls, a z całodobowego bólu robi epizody ukłuć i segmenciki filozofii o odzyskiwaniu siebie. Pozornie łatwe łamigłówki do rozwiązania okazują się nietrudne, a wielkie emocje do przeżycia, nie są tak gigantyczne.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…