Akcja filmu toczy się w Atenach, gdzie panuje epidemia amnezji. Aris ma numer 14842 na szpitalnym oddziale dla osób z zaburzeniami pamięci. Pewnego dnia wychodzi z domu, wsiada do autobusu i na pętli zapomina, kim jest, gdzie mieszka, co przeżył. Pamięta tylko smak jabłek. Takim jak on daje się szansę – mogą stworzyć sobie nową tożsamość i nowe wspomnienia. Prowadzony za rękę jak dziecko mężczyzna naprawdę cofa się do czasów dzieciństwa: uczy się jeździć na rowerku, chodzi na dyskoteki, podrywa dziewczyny. Sprawdza, czy można zacząć jeszcze raz, omijając wyboje porażek i dramatów.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Na długo zostaje w pamięci. Iluzja atrakcyjnego, nowego początku w chłodnym, filozoficznym, minimalistycznym i autorskim języku, ale z bijącym sercem. 9

Fuga dysocjacyjna następuje często w wyniku ekstremalnego doświadczenia i jest wyparciem traumatycznego przeżycia. To jakby porzucenie poprzedniego życia, gdyż mózg nie wytrzymał cierpienia, które właściciel, czy właścicielka musieli znosić. Niepamięć bez medycznej narracji, brania pod mikroskop jednostki, czy próby wwiercenia się w sposób dydaktyczny albo publicystyczny, a melancholijnie i nienachalnie opowiadanie filozoficzne o podświadomej ucieczce od swojej tożsamości i przeszłości. Czy swoiste wydanie drugie, nienaturalne kreowanie swojej, nowej tożsamości, kiedy dysk nie został przecież sformatowany to kusząca wizja reinkarnacji i lepszego startu? Doskonałe, w niewysokich decybelach studium o wartości pamięci, segregacji wspomnień i ta przytłaczająca niepewność świata, kiedy nie mamy wspierającej nas nie zawsze przyjemnie, ale jednak - pamięci. Wielki ciężar problemu, pozornej atrakcyjności wymyślenia siebie od nowa i restartu, a bólu straty poprzedniego siebie. Okazałych rozmiarów osobista tragedia uniesiona doskonale i konsekwentnie, bez nadmiernego dramatyzmu, wstrzemięźliwie, nie do zapomnienia na długo.

Pewnego dnia nasz bohater traci pamięć podczas podróży autobusem. Po drodze widzi zdezorientowanego mężczyznę, jak gdyby otumanionego i zrozpaczonego. Okazuje się, że wykasowanie przeszłości nastąpiło w przypadku wielu osób. Nie pokazuje się tego jako rozwiązłej i histerycznej apokalipsy, a po prostu zwraca uwagę na relacje ludzi z rzeczywistością - coraz trudniejsze doświadczenia, coraz częściej mózg kapituluje przed skalą problemów i dramatów? Nasz anonimowy, nawet dla siebie już bohater zostaje zaangażowany w program, podczas którego ma wykonywać zbiór różnych czynności i zatrzymywać to na zdjęciach polaroidem. Nowy album, taki sam, jak innych bezosobowców. To taki dosyć uniwersalny i w ogóle nietraktujący człowieka indywidualnie sposób socjalizacji zagubionych w świecie. Robię to za pomocą czynności uznanymi oficjalnie jako minimum LUDZKIE. W wyniku takiej strategii lekarzy może powstać szereg kopii, a nie wyjątkowych osób. Obserwujemy wykonywanie sztucznie i dosyć automatycznie zadań przez bohatera, gdzie w pewnym momencie spotyka kobietę, przed którą stoją również te same czynności do zrobienia. Jemu w pewnym momencie owe zmechanizowanie zaczyna uwierać, ona działa jednak na autopilocie.

Niepamięć wwierca się od początku w pamięć. W osobliwy i chłodny sposób, udowadniając świetną formę wyrazistej, z oryginalnym językiem Greckiej Nowej Fali, rozmyśla o zbiorowej amnezji, ale też o skłóconym wnętrzu bohatera. Christos Nikou umiejętnie patrzy na to z perspektywy jednostki, która w jednej chwili rezygnuje z jabłek, kiedy dowiaduje się, że poprawiają pamięć, w kolejnej zaczyna odczuwać dyskomfort tego zdalnego sterowania jego osobą. Tworzy jednak też i większy pejaż. Można w końcu mieć nad ludźmi kontrolę i wpływać, korzystając z ich bezradności, na kształtowanie osobowości od początku do końca. Świetnie w tym umyślnie nienaturalnie wzniesionym świecie i przedstawionej wizji umiejscawia się naturalne odruchy ludzkie, nie do odinstalowania, ucieczkę od "nowego, wspaniałego świata" z pełną świadomością konsekwencji. Koncept mniej irracjonalny i rozpisany skromniej, niż w "Loobsterze", ale motyw uniku różnych negatywnych uczuć z przeszłości, spełnienia marzeń o hedonizmie na pełen etat, jest bardzo komunikatywny z filmem Yorgosa Lanthimosa. Tym piękniej i mądrzej wybrzmiewa to świadectwo sprzeciwu organizmu, mózgu, uczuć i emocji, które wolą czuć wszystko, ale bez czyjejkolwiek ingerencji. Bez przeszłości nie ma przeszłości, zdaje się mówić ta piękna i intymna rozprawa nafaszerowana emocjami, zachłanna na naszą autorefleksję, ale nie na rozmach. Prócz pokusy wyeliminowania bólu z życia lub szansy zredukowania go do zera wybrzmiewa też tutaj pociągająca za nerwy diagnoza rzeczywistości i ludzkiego gatunku. Świat jest na takim poziomie strachu przekraczania strefy komfortu, wyczerpania, nieradzenia sobie z emocjami, że wymazywanie wspomnień powinno być praktyką legalną, jak w Eternal Sunshine. To też właśnie bardzo ekscentryczny pomysł, propozycja, jak gdyby z przyszłości na godzenie się ze stratami i radzeniem sobie z cierpieniem.

Niepamięć w minimalistycznej formie nieustannie nas szturcha do myślenia o tym, jak mało oddalony od nas jest wydźwięk tego filmu. Czy bolesne wspomnienia są lepsze, niż brak jakichkolwiek? Bez paniki, reżyser prognozuje dosyć koszmarną przyszłość bazując na świecie nielubującym się w smutku, pokolenia obsesyjnej kontroli emocji i panowania nad uczuciami. Świadomie, precyzyjna, eksperymentalna wizja, ale jakże blisko bicia serca patrzy na ludzką naturę.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…