Sloane (Emma Roberts) i Jackson (Luke Bracey) nienawidzą świąt. Są singlami i zawsze kończą przy stole dla dzieci albo z żenującą osobą towarzyszącą na karku. Zrządzeniem losu tych dwoje nieznajomych poznaje się w wyjątkowo nieudane Święta Bożego Narodzenia. Wówczas postanawiają oni, że będą swoimi "partnerami od święta" przez następny rok. Wspólna niechęć do świąt i deklarowany brak zainteresowania sobą nawzajem sprawiają, że są dla siebie idealnymi osobami towarzyszącymi. Prowadzi to do przezabawnych i prowokatorskich wygłupów. Gdy jednak rok pełen absurdalnych obchodów świąt dobiega końca, Sloane i Jackson odkrywają, że podoba im się wspólne robienie znienawidzonych rzeczy.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Specjalnie nieudany eksperyment, by udowodnić, że all you need is love. Krzepkie i bez pruderii, ale mocno konwencjonalne. 4

Randki od święta, są skutecznie ironiczne i celnie prześmiewcze oraz zdystansowane wobec mitów królewiczów i księżniczek trochę jednak od święta. Film z ciekawym zamysłem, oczywiście w konwencji pluszu, ale nieusypiającego i z nieinwazyjną i niepogłębioną świadomie obserwacją ludzi bojących się, tak naprawdę bliskości. Połowicznie udaje się filmowi być niejednoznacznym opowiadaniem o strachu przed zaangażowaniem i poszukiwaniem szczęścia w amoku fast foodowych relacji, ale powielający jednak wielokrotnie stereotypy płciowe i mocno w przerysowany sposób pokazujący prześladowania singli. Z wigorem, pomysłem, ale ze średnią ilością kreatywności i treściwości.

Randki od święta (2020) - Emma Roberts (II), Luke Bracey

Sloane odwiedza rodzinę w święta po rozstaniu z chłopakiem, gdzie to oni wydają się mieć większy problem z pogodzeniem się z tym, niż nasza bohaterka. Ta generalnie od początku nie czuję się komfortowo, ponieważ presja posiadania partnera osacza ją na każdym kroku. Jakby szczęście było definiowanie posiadaniem partnerki lub partnera. Z tego samego założenia wychodzi Jackson, który w tym samym czasie spędza święta z apodyktyczną dziewczyną, która zapoznaje go ze swoją rodziną, wmanewrowuje go w niekomfortową sytuację, a on czuje się nieustannie osaczony, jakby byli już małżeństwem, a on przegapił ślub. Nasi bohaterowie spotkają się zwracają nietrafione prezenty i decydując na partnerowanie sobie od święta, po oczywiście kilku złośliwościach, ale generalnie i finalnie podobnym spojrzeniu na presję wywoływaną przez ludzi i chęć ucieczki od niej, bez obowiązku wiązania się z kimkolwiek w sposób romantyczny i erotyczny. Taki układ zbliża ich do siebie jako przyjaciół, wiedzą o sobie coraz więcej, ale jednocześnie zachowanie granicy wychodzi im coraz trudniej, ponieważ są coraz dla siebie bliżsi i przywiązują się do siebie.

Randki od Święta udowadniają w dosyć zgrabny sposób nieskuteczność eksperymentowania z uczuciami i emocjami w wersji bardzo light. Nasza bohaterka jest trochę młodszą wersją, mniej brawurową Bridget Jones, a jego gruba szyba bezemocjonalnego podejścia zaczyna kruszeć. Pierwszy plan prowokuje trochę typowy dla komedii omyłek seans przypadków i wpadek, ale to drugi plan chwilami poprzez tę konwencję farsy jest o wiele bardziej zabawny. Nie świadczy to na korzyść filmu, ale kreuje nam jakieś mini historyjki i wątki, które dodaję energii i werwy filmowi i takiego ludzkiego wymiaru dezorientacji ludzi w życiu niezależnie do statusu.

W trochę zbyt pospolitej, z odrobinę zbyt wielkiej ilości cukru w cukrze dostajemy film, który poprzez różne podchody komediowe, zdecydowanie niezubożające naszej inteligencji, ale mało zaskakujące, wykrzykuje dziarsko, ciepło i bezpretensjonalnie: All you need is love.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
i_darek1x 4

Scenariusz nie należy do odkrywczych ? Nie chcą ale muszą ;) Komedia dla niewymagających ?

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…