Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

RECENZJA: Czarne lustro - sezon 3, odcinek 1 0

Sprawdzaliście dzisiaj ile lajków dostało Wasze zdjęcie lub post? Odpowiednia ilość łapek w górę, czy może jest ich za mało…? Twórcy pierwszego odcinka trzeciego sezonu Czarnego lustra szydzą z mody „lajkowania” oraz z kreacji własnego wizerunku w sieci tylko po to, by czuć się bardziej akceptowanym przez społeczeństwo. Futuryzm uchwycony w epizodzie sprowadza się do gorzkiego komentarza w stronę komercjalizacji własnego życia.

Scenarzyści pierwszego odcinka, Rashida Jones i Michael Schur, poza tradycyjnym podziałem społecznym zbudowanym na strukturze klasowej, wprowadzają zupełnie nową klasyfikację, opartą na wzajemnej ocenie. To co w Nożu w wodzie czy w Chevalier przybierało format męskiej rywalizacji o rolę potencjalnego samca alfa, w Czarnym lustrze jawi się jako bolesne uzależnienie od aplikacji, w której każdy człowiek wystawia drugiemu notę w skali od 1 do 5. Ocena przypisana zostaje na podstawie wrażenia, które wywarła dana postać. Oczywiście – im niższa nota, tym zdegradowana osoba popada w coraz większą niełaskę społeczeństwa. Dodatkowo od wystawionej oceny zależą m.in. zniżki na mieszkanie i możliwość rezerwacji miejsca na lot samolotem.

Naturalizm w świecie głównej bohaterki, Lacie (Bryce Dallas Howard), traktowany jest jako degeneracja. Liczy się sztuczne piękno – estetyczne, „instagramowe” zdjęcia i równie fałszywy wizerunek w życiu codziennym. Lacie codziennie rano ćwiczy przed lustrem odpowiednio entuzjastyczne emocje i reakcje. Gardzi swoim bratem, którego „rating” wynosi marne 3 – w pewnym momencie kobieta stwierdza nawet, że to przez wstyd nie potrafi poznać żadnego partnera. Idealizacja sterylnego świata niesie za sobą obsesję perfekcji.

Reżyser Joe Wright (Hanna, Duma i uprzedzenie) ciekawie prezentuje przyszłość jako globalną strukturę totalitarną, w której rolę dyktatora pełni aplikacja służąca do oceniania ludzi. Niestety, starając się wydobyć głębię psychologicznego uzależnienia, twórcy popadają w banał. Ostateczna desperacja Lacie wypada mało realistycznie, a motyw kina drogi brzmi nad wyraz znajomo i naiwinie. Z drugiej strony dramat jednostki w tak apatycznym świecie znajduje swoje ujście tylko w sferach swoistego buntu, między „ludźmi wyklętymi”.

Choć Czarne lustro odbijały już o wiele bardziej wysublimowane wizje przyszłości, to start trzeciego sezonu idealnie oddaje esencję serialu. Nie sposób ocenić twórców inaczej niż pozytywnie.

Moja ocena: 7/10 (Lubię to!)

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…