Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

Kinowy Flash nie będzie aż tak szybki, jak w komiksach i serialu 1

Ezra Miller po raz kolejny udowadnia, że zna się na komiksach, w których pojawia się odgrywany przez niego superbohater. Ostatnio wyjawił, iż Flash nigdy nie osiągnie takiej mocy, jak w historiach pokroju Przyjdź Królestwo (Kingdom Come).

W chwili, gdy serialowy Flash praktycznie od początku produkcji był świadomy swoich supermocy, kinowy superbohater będzie dopiero uczył się ponadludzkich zdolności (superszybkość). Ezra Miller wyjawił, że poprzez spotkanie z takimi herosami, jak Batman i Superman (czyżby powiedział trochę za dużo?) jego zdolności będą rozwijane, a on sam z każdym filmem będzie coraz potężniejszy.

Wydaje mi się, że każde widowisko będzie reprezentowało kolejne stadium rozwoju. Na początku zobaczymy tylko amatorski superbieg. Z każdym kolejnym filmem będziemy obserwowali rozwój Barry’ego Allena jako Flasha, za co kocham tę serię i komiksy o moim superbohaterze. Kinowy superszybki heros nigdy nie będzie tak potężny, jak ten w Przyjdź Królestwo, gdzie nie mogłeś go nawet zobaczyć! Pojawiała się czerwona mgła i w Keystone City nie było już przestępców. Na raz ochraniał cały fragment kraju. Taki Flash nie przyczyniłby się do wzrostu zainteresowania filmem, rozumiesz? Co moglibyśmy o nim powiedzieć, skoro prawie nie byłoby go widać? Takie są skutki superszybkości. Dlatego też zaczniemy jego historię od początku. W przeciwnym razie musielibyśmy zapytać Herzoga, jak kręci się filmy o błyskawicach.

zakończył ironicznie Miller.

Wygląda na to, że widzowie kinowego uniwersum DC muszą przygotować się na origin story Flasha.

Źrodło: comicbookmovie.com

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…