Lubię kino, koty i Bjork. Moje recenzje ukazywały się na filmwebie, grupa w której adminuję https://www.facebook.com/groups/796468253741955/?fref=ts , moje blogi filmowe zapraszam : https://www.facebook.com/kinoholik , http://zwariowaniecfilmowy.blog.pl/ WYWIAD -> https://fdb.pl/wiadomosci/29834-wywiad-daniel-chong-o-pracy-i-miedzy-nami-misiami ARTYKUŁY -> https://fdb.pl/wiadomosci/29332-wrazliwi-pokutuja-najbardziej https://fdb.pl/wiadomosci/29586-inni-od-innych. Festiwal https://fdb.pl/wiadomosci/31418-transatlantyk-edward-norton-spotkanie-z-widzami Jestem linkowana na mediakrytk i filmkrytyk https://filmkrytyk.pl/krytycy/7-emilka-szara http://mediakrytyk.pl/krytyk/727/emilia-szara

Wrażliwi pokutują najbardziej 2

Wrażliwy człowiek. Jak można zdefiniować taką osobę? Czy to ktoś kto płacze nad każdą niesprawiedliwością wokół go otaczającą? a może to osoba, która zamyka się w swoim świecie, nie dopuszczając do siebie nikogo. W mojej ocenie wrażliwość objawia się na pewnym poziomie duchowym. Jest to wewnętrzny sprzeciw wobec zła, który prowadzi nas na drogę samowyzwolenia i próby ratunku dla siebie bądź kogoś innego. Wrażliwy to także ten, który współodczuwa, łączy się w bólu z drugą jednostką. Czy są takie filmowe postaci, które można nazwać stricte czystą, wrażliwą osobą.

Tańcząc w ciemnościach

Jak dla mnie takie istnieją i takimi personami mogę nazwać na przykład bohaterki filmów Larsa von Triera. Melancholia – Lars, dobry Lars, tutaj w jakże świetnej formie. Piękne zdjęcia, bardzo ciekawy scenariusz, ale teraz trochę o siostrach: Justine, którą świetnie odgrywa Kirsten Dunst jest młoda, śliczna , piękny ślub, kochający mąż obok czego chcieć więcej, prawda ?. Depresja to taki rak, który skutecznie zżera Twoje wnętrze, że nie cieszy Cię już nic, a szczęście widziane przez pryzmat oczu innych ludzi nie jest już tak cenną wartością i przestaje już być istotne. Justine to kobieta wręcz nadwrażliwa, jej brak woli życia pozwoli jej pogodzić się z tym co nieuchronne. Mówi do swojej matki, iż zaczyna się bać, na co ona jej odpowiada, że ” bojaźń odczuwają wszyscy”. W Justine rozwija się strach dotyczący beznadziejności jej istnienia. Zaczyna ją męczyć życie, bliscy i ona sama, jedyna rzecz , która skupia jej uwagę i jej fascynację – to ta asteroida, która się zbliża. Wygląda ona w tym filmie jak najbardziej nieszczęśliwa panna młoda pod słońcem. Claire grana przez Charlotte Gainsbourg matkuje Justine, jest jej bliższa niż ich rodzona matka, dystyngowana, elegancka, ale w niej też rodzi się strach. Strach przed tym że straci życie, nie zobaczy już syna i męża. Justine w zderzeniu z ostatecznością zachowuje spokój ducha, pomaga zaakceptować siostrze to co ma nadejść. Maska Claire opada w obliczu nadchodzącej katastrofy, dostrzegamy jej wrażliwe serce, które krwawi na wieść o stracie bliskich. Obie siostry pocieszają się, są ze sobą aż do samego końca, wtulone w siebie czekają na zagładę. W tych dwóch postaciach ujmująca jest ich wrażliwość względem siebie nawzajem, są jak dwie połówki, które w obliczu najgorszego złączyły się w jedność. „Melancholia” pokazuje nam, że ukojenie i spokój możemy odnaleźć w drugiej osobie.

Kolejną postacią wpisującą się w schemat takich kobiet jest Bess fenomenalnie zagrana przez Emily Watson z filmu Przełamując fale. Poznajemy ją w dniu jej ślubu z Janem. Bess jest jak dziecko, również nadwrażliwa, nie potrafi radzić sobie ze skrajnymi emocjami. Jej wiara, miłość w końcu zostaną wystawione na ciężką próbę. Znamienne są słowa jej doktora, który powiedział o niej, że zmarła dlatego, że była dobra. Owszem, Bess była bezgranicznie dobra, nad życie kochała swojego męża, wmawiała sobie, że pewnymi czynami pomoże mu wyzdrowieć. Poświęciła siebie w imię miłości. Aż ciśnie się na usta: ta miłość ją zabiła!. Tak, ale my teraz doskonale wiemy jak mocne, nieskazitelne jej uczucie było. Czy my sami bylibyśmy zdolni aż tak zatracić się w drugiej osobie by odrzucić własne szczęście, zdrowie czy też życie. Musisz sobie zadać pytanie czy jesteś aż tak pełną empatii osobą by wyzbyć się całkowicie swojego egocentryzmu. Bess miała tę odwagę, tę wewnętrzna siłę i głos jej wrażliwości zabił w niej szepty rozumu: ” postępuj wedle zasad swojej społeczności”. „Przełamując fale” jest dla mnie osobiście tryumfem serca nad logiką i rozumem, zwycięstwem wrażliwości nad rozsądkiem.

Następny film Tańcząc w ciemnościach, który kończy trylogię „Złotego serca” można porównać do wystrzału z armaty wprost w serce odbiorcy. Lars dokonuje na nas wstrząsu emocjonalnego z którego długo, bardzo długo nie będzie można się otrząsnąć. Jednak takie ataki na wrażliwość pozwalają zostać filmowi w pamięci widza na wiele lat. Główną bohaterką na której egzystencji opiera się fabuła filmu jest Selma grana przez Björk. Nie ma ona łatwego życia – całymi dniami ciężko pracuje w fabryce, by zapewnić godny byt sobie i dziecku, jak również, aby odłożyć część pieniędzy na operację wzroku dla jej syna. Niestety sama zaczyna także tracić wzrok, do tego przyjaciel rodziny, zburzy jej dotychczasowy świat i popchnie ją do tragicznych w skutkach działań, które na zawsze odmienią jej los. Selma nie posiada dużej ilości pieniędzy, ale jej prawdziwym bogactwem jest wyobraźnia i głęboka miłość do muzyki. To one pozwolą jej przetrwać najcięższe chwile i będą z nią aż do końca. Nie trudno od razu polubić tejże postaci, która emanuje dobrem, dziecięcą także wrażliwością jak Bess, nieskrępowaną wyobraźnią i niecodzienną umiejętnością słyszenia muzyki w dźwiękach wydawanych przez urządzenia czy maszyny ją otaczające. Tak też na przykład widzimy Selmę śpiewającą i tańczącą w takt uderzeń kół odjeżdżającego pociągu. W swoich piosenkach pokazującą nam co jej w duszy gra, jakie ma marzenia, lęki. Lars stosuje w tym filmie takie środki artystyczne oraz zsyła na postać piętrzące się problemy tak, że dostajemy mocną dawkę silnych wzruszeń, co wrażliwsi widzowie, mogą wyczuć tu pewien szantaż emocjonalny. Reżyser wykonuje tu bowiem taki wypróbowany sposób, iż bohaterki typu Bess z „Przełamując fale” czy Selma są nakreślone jako postaci bardzo kruche, niewinne, ufne, bezgranicznie dobre, natomiast otoczenie powoli zabija w nich to co najszlachetniejsze – swoją nieuzasadnioną agresją, przemocą, wykorzystywaniem. Czy widząc taki kontrast, większość widzów nie będzie się litować nad losem tych kobiet?. Ostatnia scena tegoż obrazu, gdy już wiemy co spotka główną bohaterkę i fenomenalna gra Björk, która wydaje się jakby oddała całą siebie w swojej kreacji – powoduje lawinę łez. Selma wydaje się być rajskim ptakiem, który uwalnia się ze swej klatki. Wolność jej jednak zostaje odebrana, jednak nie jej godność ani wrażliwe serce.

Ostatnią kobietą, której emocjonalność mnie dotknęła jest Grace wybitnie wykreowana przez Nicole Kidman z Dogville. Przybywa ona do małego miasta szukając schronienia przed gangsterami. W zamian za możliwość ukrycia się pomaga mieszkańcom w różnych pracach. W końcu przekonuje się, że zaczyna być manipulowana i wręcz upodlana przez ludzi chcących ją wykorzystać w każdy możliwy sposób. Przez większość filmu jest ona ucieleśnieniem altruizmu i niestety braku asertywności. Grace myśli, że ludzie za dobro zawsze będą odpłacać dobrem. Jest na tyle naiwna, że doprowadza do tego, iż staje się niewolnikiem traktowanym jak jakiś przedmiot. Nicole Kidman pięknie przedstawiła tu rys postaci bardzo wrażliwej, łatwowiernej, naturalnej oraz prostolinijnej. Podobnie jak Selma z „ Tańcząc w ciemnościach” dojdzie do stanu kresu wytrzymałości, co popchnie ją ku tragedii. Jej dobroć, wrażliwość i szlachetność zostaną poddane surowemu testowi. Wszystkie te bohaterki filmów tegoż ekscentrycznego reżysera to trochę cierpiętnice wyrwane z kontekstu, z kontekstu społeczeństwa, zamknięte w swoim bajkowym, wyidealizowanym światku. Pełne są dobrych intencji, wypełnia je nadwrażliwość i myśl, że w każdym człowieku jest dobro i że dobro zawsze zwycięży. Kobiety te przechodzą ciężkie próby życiowe, które niejedną osobę mogłyby pchnąć do pozbawienia siebie życia, one jednak z pokorą znoszą wszystko co je spotyka. Ich wrażliwość, emocjonalność, subtelność musi się zmierzyć z agresją, przemocą, wykorzystywaniem przez otoczenie.

Lars von Trier mistrzowsko manipuluje widzem, gra z jego emocjami, kreśli typ bohaterek prawie, że odrealnionych, mocno emocjonalnych, które niczym tytanki muszą się zmierzyć z okrutną, bestialską rzeczywistością. Każdą z nich czeka tragiczny los, każda z nich ma do przeżycia swoją pokutę.

Źrodło: http://zwariowaniecfilmowy.blog.pl/

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…