Redaktor na FDB.pl oraz FilmyFantastyczne.pl.

TRANSATLANTYK: Konkurs polskich krótkich metraży - Zestaw 2 0

Jak na szanujący się festiwal przystało, prócz tradycyjnych projekcji filmów pełnometrażowych, uczestnicy bieżącej edycji Transatlantyka mogą uczestniczyć w pokazach aż pięciu bloków polskiego krótkiego metrażu! Dokument, animacja i kino fikcjonalne – naturalnie organizatorzy wybrali najlepszych reprezentantów rodzimej sceny krótszych form kinematograficznych, tym samym dowodząc wysokiej jakości kontentu festiwalu. W poniedziałkowym zestawie 2. zaoferowali widzom aż trzy perełki: fikcjonalne "Ja i mój tata" oraz Najpiękniejsze fajerwerki ever oraz znakomitą animację Figury niemożliwe i inne historie II.

OLBRZYM

Film Marcina Podolca łączący w sobie klasyczną animację, dokumentalny voice-over oraz archiwalne nagrania i zdjęcia. Fabuła skupia się na tytułowej postaci, popadającej w kompleks za sprawą nieco przerośniętych gabarytów. Równocześnie jest to historia o spełnianiu marzeń, drodze na szczyt mimo nieprzychylnego nastawienia otoczenia i bliskich. Cała narracja zawarta w „Olbrzymie” to bezpośrednie wypowiedzi tytułowego poety, od kilku lat wygrywającego poetyckie slamy. Zdradza on swoje odczucia, próby zwalczenia depresji (ukazanej również na płaszczyźnie szarej kolorystyki produkcji) oraz ogólny światopogląd, który prowadzi go przez życie. Prócz tego, voice-over proponuje widzom aż trzy odczyty współczesnej poezji nieśmiałego „olbrzyma”. To klasyczny film motywacyjny – odpowiednio stonowany, lecz mało oryginalny.

ŚWIAT SIĘ ŚWIECI

Przypomnijcie sobie, jak byliście dziećmi! – krzyczy Jarosław Szoda w swoim pierwszym filmie dokumentalnym od przeszło dekady. Filmowiec kieruje swoją kamerę na dzieci bawiące się w przedszkolu oraz ich opiekunki. Każe zrozumieć zachowanie małoletnich, a nie oceniać ich przez pryzmat klasycznego systemu kar i nagród. Niestety, dynamikę produkcji zaburzają rozmowy psychologa z przedszkolankami. „Świat się świeci” o wiele lepiej sprawdza się w momencie cichej, niemal naturalnej obserwacji zachowań milusińskich. Dziecięce reakcje i próby naśladowania świata dorosłych bawią, jak zwykle w tytułach tego typu. Film nie wnosi nic nowego w percepcję odbiorcy – jest przyjemny i nienarzucający, a równocześnie bardzo bezpieczny w swojej realizacji.

FIGURY NIEMOŻLIWE I INNE HISTORIE II

To produkcja, którą zachwyciłem się już na tegorocznej edycji festiwalu animacji O!pla – wieloznaczna, oddająca fascynację konstruktywistycznymi normami i zasadami. Sam tytuł odnosi się do narysowania określonych struktur i figur tak, by w żaden sposób nie dało się ich rozwinąć w trzecim wymiarze. Marta Pajek – idąc tropem polskich animatorów sprzed połowy wieku – wtłacza w swoją metaforyczną animację współczesny kontekst społeczny. To diagnoza wymierzona w stronę feministycznego funkcjonowania kobiet XXI wieku. Jajko, które przez cały film chroni główna bohaterka (co skutkuje utratą jakichkolwiek kontaktów ze światem i skrajnymi wyrzeczeniami) finalnie staje się przyczyną jej największego bólu. Oniryczna rzeczywistość tym bardziej podkreślona zostaje równie tajemniczą i zmysłową muzyką, a ściany mieszkania głównej bohaterki wydają układać się w tajemniczy labirynt, niczym w utworach Kafki.

JA I MÓJ TATA

Aleksander Pietrzak przenosi widzów w słodko-kwaśny świat, przedstawiając bolesną relację syna z chorym na alzheimera ojcem. To produkcja stworzona na bazie przepisu Życie jest piękne i Nietykalnych z 2011 roku – trochę deszczu, trochę słońca i wzruszające „the end”. Dramat choroby alzheimera ukazany jest tu w zupełnie innym spektrum barw, niż w klasycznych dramatach o żegnaniu się z bliskimi. Krzysztof Kowalewski i Łukasz Simlat tworzą urzekający duet, a ich wzajemna interakcja wyciska z oka zarówno słodką jak i gorzką łzę. Każdy motyw, mający wywołać u widza określoną emocję wybrzmiewa bezbłędnie i tylko zbytnie dopowiedzenie zaburza pełny odbiór filmu „Ja i mój tata”. Poza tym krótkometrażówkę śmiało polecić można jako angażujący trip wewnątrz własnych emocji.

NAJPIĘKNIEJSZE FAJERWERKI EVER

W czasach, gdy pokolenie 20-latków definiowane jest w kinie poprzez dzieła Xaviera Dolana, czy rodzimej Katarzyny Rosłaniec, Aleksandra Terpińska funduje swoim widzom podobną wizję dorastającej generacji, równocześnie diagnozując rozpad współczesnego społeczeństwa polskiego. Młodzi narodowcy i młodzi żołnierze – żółtodzioby z bronią w rękach walczący przeciwko sobie. Twórczyni nie bawi się w polityczne aluzje, pozwala dopowiedzieć przyczyny konfliktu widzom. W takich realiach rozwija się trójkąt miłosny rodem z Wyśnionych miłości, rozkwitający między aktywistką Anną, powołanym do wojska Janem i pielęgniarką Ju. Najpiękniejsze fajerwerki ever to prawdopodobnie najlepsza produkcja, obrazująca pokolenie Y jaka powstała w rodzimej kinematografii. Pokolenie bez celu, pełne nienawiści, buntu… i narkotyków.

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…